Subiektywny ranking najważniejszych wydarzeń w polskiej modzie w 2012r.

Moda | 31 grudnia 2012 | 18 komentarzy

To był trudny rok dla polskiej mody. Skończył się „Taniec z gwiazdami”, Tysio & Woli też niejako się skończyli, carycami pokazów okazały się Grycanki, a księżniczką – nie mniej stylowa Natalia Siwiec. No i spadł popyt na odzież. Jak podał GUS, w całym kraju zamknięto łącznie 600 lumpeksów. Oto dziesięć zjawisk, które wstrząsnęły branżą w 2012 roku.

#10. Rok bez „Tańca z gwiazdami”

Pierwszy od niepamiętnych czasów! A więc można! Obawiam się, że ta najbardziej wpływowa (w kwestiach mody) produkcja telewizyjna XXI wieku dokonała trwałego uszczerbku na guście Polaków. Teraz czas – i tu gorący apel do tak zwanych ludzi mody – wesprzeć społeczeństwo w jego mozolnym procesie dochodzenia do prawdy, że kreacje Anny Głogowskiej, Rafała Maseraka & Co. to kostiumy sceniczne i wybierając się na chrzciny/śluby/roraty nie ma co się nimi inspirować.

# 9. Celebryci projektujący

Tu koniunkturę nakręciła telewizja śniadaniowa, której niekwestionowaną gwiazdą była Kaja Śródka i jej fraczki. Beata Sadowska poszła w torebki, Anna Wendzikowska i Ala Janosz – w biżuterię, Grycanki – jak to Grycanki: we wszystko. Po co? Tylko dobry Bóg raczy wiedzieć.

# 8. Harper’s Bazaar Polska

Jedyne pismo o modzie debiutujące w 2012 roku. Choć tylko połowicznie, bo pierwszy numer trafił do wyselekcjonowanej grupy odbiorców. Jeśli zacznie się regularnie ukazywać i utrzyma poziom „zerówki”, to możemy spodziewać się pięknych sesji i wielu przedruków. Trzymam kciuki, choć czytanie Suzy Menkes po polsku, źle (zbyt literalnie) przetłumaczonej, nie jest przyjemnością.

# 7. Żywa Mokotowska

Żywotność cechująca tę wąską, zakorkowaną, wiecznie niedorobioną, za to upiornie drogą uliczkę jest wprost zadziwiająca. Choć co rusz ktoś się z niej wyprowadza (ostatnio Izabella Łapińska), projektanci w prywatnych rozmowach przyznają, że czynsze są tu zabójcze, a poza Lilou klientów szukać ze świecą, każdy musi tu być. Na żadnej innej lokalizacji firmy przeprowadzkowe i dostawcze tyle nie zarobiły i to one – jak się zdaje – są głównymi wygranymi Mokotowskiej. Choć z drugiej strony spacer wzdłuż butików Roberta Kupisza, Ani Kuczyńskiej, Macieja Zienia, Plicha, Bohoboco, Wearso, czy Tomasza Ossolińskiego to jak spełniony sen o polskiej modzie.

# 6. Zakupy on-line

Trzeba było Mostrami.pl, by łódzki fashion week i parę innych imprez zaczęło wyglądać profesjonalniej. Nagle w pierwszym rzędzie zasiedli mityczni, bodaj nigdy wcześniej nie widziani, ale od lat wyczekiwani kupcy. Spektrum oferty Mostrami.pl jest zachwycające, projektanci (ci bardziej komercyjni lub po prostu lepsi) mają stały, pewny dochód, a polska moda zyskała na prestiżu. Plus shwrm.pl i dawanda.pl jako nowości 2012 roku.

# 5. Tysio & Woli na pokładzie

I naród wreszcie dowiedział się, jak to jest pracować w świecie wielkiej mody…

Tysio i Woli

# 4. MMC

Marka roku i projektanci roku. Dwie znakomite kolekcje, spójna, autorska i w sumie bezkompromisowa wizja oraz rzadkie w polskiej modzie myślenie o kolekcji jako dziele kompleksowym – wszystko to sprawiło, że rok 2012 zdecydowanie należał do nich. Nazwiska Ilony Majer i Rafała Michalaka jeszcze kilka lat temu znane były wtajemniczonym, a projektanci kojarzeni głównie z pracy dla popularnych marek. Dziś to gwiazdy pierwszej wielkości. Zasłużenie.

# 3. Vitkac

Pierwszy luksusowy dom towarowy w Polsce. Pierwsze bodaj od przedwojnia prawdziwie luksusowe delikatesy. Designerska restauracja, bar, kawiarnia – z tarasem i spektakularnym widokiem. Marki zapierające dech: od Bottegi Venety i Lanvin po Driesa van Notena i Dsquared plus Likus Concept Store z autorskim wyborem Arkadiusza Likusa. I wszystko to w samym centrum Warszawy. Jakiekolwiek narzekanie na otwartego pod koniec 2011r., ale urządzanego przez cały miniony rok Vitkaca (że drogo, że ciemno) jest kompletnie nieuprawnione i świadczy o braku wdzięczności. Nic od lat (nie licząc może remontu Krakowskiego Przedmieścia) tak nie podniosło wizerunkowego prestiżu Warszawy.

# 2. Spektakle mody

Zaczęło się jeszcze w 2011 roku, od Gosi Baczyńskiej, która na praskim podwórku odtworzyła legendarne „Tango” Zbigniewa Rybczyńskiego. Po tej brawurowej prezentacji stało się jasne, że pokazy polskich projektantów czeka nowy rozdział. No i doczekaliśmy się naprawdę fantastycznych spektakli. W 2012 roku Paprocki&Brzozowski zaprosili do buduaru, Agnieszka Maciejak do basenu, a Robert Kupisz na romską zabawę. Ania Kuczyńska pokazała się w „strasznym dworku”, Joanna Przetakiewicz z La Manii wynajęła tancerkę na linie, Łukasz Jemioł zaprowadził w przestworza, a Zuo Corp. unieruchomili modelki na iluminowanych kubikach. No i jeszcze Maldoror, któremu model czmychnął na golasa…. Natomiast spiritus movens  tej swoistej rewolucji, czyli Gosia Baczyńska wyprawiła sobie wesele. Oprócz pokazu zachwycających sukni ślubnych (na świeżym powietrzu), była biesiada, koncert Ewy Bem i pamiątkowe obrączki dla wszystkich gości. Tytuł najlepszego pokazu wędruje zatem do Gosi Baczyńskiej drugi rok z rzędu.

gosia baczynska white

Zwycięska Gosia Baczyńska…

Zuo Corp

Cudowni Zuo Corp…

Agnieszka Maciejak

…i świetna Agnieszka Maciejak

# 1. – 45%

O tyle dokładnie skurczył się rynek mody w Polsce w pierwszym półroczu 2012r.! Jakim cudem nagle podaż zmalała o blisko połowę? Analitycy twierdzą, że przestraszyliśmy się recesji i przestaliśmy kupować ubrania. Tyle, że skala jest porażająca i świadczy nie tyle o recesji, ile całkowitym załamaniu koniunktury. I to w sytuacji, kiedy ubrania tanieją (o 3,7 proc. w stosunku do ubiegłego roku). Spadło zatrudnienie (o blisko 9%), produkcja i wiele wskazuje na to, że wydatki Polaków na ubrania, buty i akcesoria, i tak zawstydzająco niskie (zaledwie 52 złote miesięcznie) w 2013 roku zostaną jeszcze drastyczniej ograniczone. I to jest – niestety – najważniejsze, bo realnie odczuwalne w skutkach, wydarzenie.

18 Komentarze

  1. mgiebultowski
    31 grudnia 2012

    Ala Janosz i red. Wendzikowska projektujace bizuterie to male miki. Ja z niepokojem czekam az dyzajnerami bizuterii zostana mesje Zaczynski i Edith Herbutaux. Co jak sadze niechybnie nastapi, bo przeciez projektowac kazdy moze, czy fryzjer czy operator dzwigu.

    Odpowiedz
  2. Moje Trendy
    1 stycznia 2013

    Ja bym napisał jeszcze o rajstopach dla mężczyzn. Do tej pory traktuję to jako bardzo kiepski żart ze strony projektantów. Nie ma mowy, abym w tym chodził. Czyjeś niedoczekanie. :P

    Odpowiedz
  3. Jacek S. Kłak
    2 stycznia 2013

    Jestem zachwycony. Bardzo dobre spostrzeżenia. Faktycznie mamy mega kryzys-w tym roku padło kilkanaście tysięcy firm z branży odzieżowej i tekstylnej a wiadomo ze PKD robią firmy a nie designerzy póki co. Cieszy tylko ze LPP daje odpór H/M i ma rekordowe wynik sprzedaży w kraju. Zara i grupa Inditex chyba 3 cim miejscu ,To top casualowy ,który dominuje w ilosci sprzedazy licoznej w miliardach Euro. Fragment o Mokotowskiej bardzo refeksyjny- zastanawiam się na czym to polega, że mimo widma nieuchronnej śmierci trzeba tam być? Lans ważniejszy od rozsądku? Nikt nie szuka alternatywy? Trzeba się spalić w płomieniu świecy? a co dalej? P.S. Monstrami i SHWRM patronują nam od dłuższego czasu…..

    Odpowiedz
  4. modologia
    2 stycznia 2013

    Ciekawe, ile osób studiujących projektowanie ubiorów przeczyta punkt pierwszy? Bo tak na moje oko i wyczucie liczba chętnych do uprawiania tego zawodu rośnie pomimo niesprzyjających statystyk sprzedaży. A może…oni nie znają tych danych?

    Odpowiedz
  5. MOKO 61
    2 stycznia 2013

    @ Jacek S. Kłak :skąd to przekonanie o nieuchronnej śmierci Mokotowskiej ?! Ta ulica jest niezbędną alternatywą dla centrów handlowych. Są na szczęście ludzie, których nie kręci przechadzanie się po piętrach gal.mokotów czy innych tarasów i pomimo problemu z parkingiem, chętnie tu wydają parę złotych. Cały świat ma swoje ulice zakupowe i przy odpowiednim wsparciu miasta/spółdzielni ta ulica mogłaby spokojnie być pępkiem modowej Polski.

    Odpowiedz
    • Joshi
      2 stycznia 2013

      Problemem Mokotowskiej jest jej niedostosowanie do stadardów odpowiadających ulicy handlowej.Po niedawno zresztą przeprowadzonym remoncie. Przede wszystkim – pozostawienie z obu stron szerokich pasów do parkowania i wyjątkowo wąskich chodników (dwie osoby idące z naprzeciwka często nie są w stanie się wyminąć). Jest to niestety standard w naszym mieście, w którym samochód jest faworyzowany, a pieszy jest zbędnym dodatkiem. Kiepska jakość nawierzchni i obdrapane elewacje także robią swoje – a juz napewno nie przyciągaja zagranicznych turystów z zasobniejszym portfelem.

      Odpowiedz
  6. Maja
    3 stycznia 2013

    te dane o rynku mody to z jakiego źródła?

    Odpowiedz
  7. gruffer
    5 stycznia 2013

    a STUDENCI z indexem mody zgodnie z ambicją i możliwościami marzą wciąż o zagranicznym modowym rynku. Polska w wiecznym oversize jeszcze długo może w nim pozostać. Mając międzynarodowe standardy uczelniane zaczynają być dostrzeganiu wśród największych potęg modowych:

    http://natemat.pl/27953,alexander-mcqueen-marc-jacobs-richard-nicoll-polki-pracuja-dla-najwiekszych-domow-mody-na-swiecie

    Odpowiedz
  8. pawelgk
    9 stycznia 2013

    Celnie ;) Szkoda tylko, że popyt maleje, znów pojawi się fala konfekcji, by tylko sprzedać „designerskie” ciuchy.

    Odpowiedz
  9. beata
    9 stycznia 2013

    też jestem ciekawa skąd te źródła

    Odpowiedz
  10. pop
    11 marca 2013

    Ale dlaczego dramatyczna wizja polskiego kryzysu zilustrowana jest zdjeciem rozwalonej witryny w Birmingham w UK? http://www.vancouversun.com/news/Photos+Birmingham+riots+break+following+unrest+London/5224626/story.html

    Odpowiedz

Odpowiedz do Jacek S. Kłak

Anuluj odpowiedź