Nie pójdziemy na kompromis. Wywiad z MMC.

Moda, Wywiady | 17 kwietnia 2013 | 8 komentarzy

- Idziesz na pokaz czołowych nazwisk i widzisz sukienki, których miejsce jest na wieszaku w sieciówce. Naprawdę jesteśmy sfrustrowani, gdy nagle ktoś znikąd ubierze pięć celebrytek w sukienkę typu abażurek z poliestrowej pianki i od razu wszystkie gazety plotkarskie za nim szaleją – o polskiej modzie, futrach, popularności i pani od proszku do prania rozmawiam z największymi gwiazdami łódzkiego fashion weeku Iloną Majer i Rafałem Michalakiem z MMC.

Ilona Majer i Rafał Michalak - MMC

Jakie nastroje przed pokazem?

Ilona: Jak zawsze. Rafał zadowolony, ja mam doła. Ale może nie będzie źle. Znaleźliśmy fantastyczną tkaninę do nowej kolekcji. To jedwab tkany w taki sposób, że w środku ma włoski. Nigdy nie wiedziałam czegoś takiego!

Co to znaczy, że „w środku ma włoski”?

Rafał: Zdarzają się, na przykład, podwójne jedwabie, a ten jest wypełniony. I wygląda jak techniczna pianka. Przedziwny, ale w stu procentach naturalny. Uwiódł nas.

Czy tkaniny to punkt wyjściowy dla kolekcji?

Rafał: Zdecydowanie. Pracujemy dla dużych firm (Ilona dla Cateriny, Rafał przygotował ostatnio kilka modeli dla Arytonu; jest też dyrektorem artystycznym importera tkanin z Azji – przyp. MZ) więc w sezonie widzimy wszystko, co pojawia się nowego na rynku. Jeździmy na targi, obowiązkowo pojawiamy się w Paryżu, a dwa razy do roku, mniej więcej na cztery miesiące przed pokazem, jedziemy do manufaktury tkanin pod Florencję, gdzie zawsze nas coś zachwyci.

Ilona: Tkaniny na tyle nas inspirują, że to od nich zaczynamy pracę. Mamy w głowach zarys kolekcji, ale jak spodoba nam się jakiś kolor albo materiał, na ogół taki, z którym nigdy wcześniej nie pracowaliśmy, to natychmiast weryfikujemy nasze pomysły. Działamy spontanicznie.

Na ile spontanicznie? Czego możemy się spodziewać w Łodzi?

Rafał: (śmiech i mina, jakby sam nie był jeszcze pewien)…Kontynuacji tego, co pokazywaliśmy do tej pory. Trendy trendami, ale nam zależy, by ktoś, kto zobaczy nasz ciuch od razu rozpoznał, że to MMC.

Czyli?

Rafał: Nonszalancja w traktowaniu tkanin, pewna surowość wykończeń… Będzie sportowo, troszkę militarnie i troszkę lata 70. I – jak zawsze – zawężona kolorystyka. Bazujemy na czerni, ewentualnie, w kolekcji wiosennej, na bieli. Będą też futra…

No właśnie. Skąd u tak progresywnych twórców naturalne futra?

Rafał: (cisza) Zawsze używaliśmy naturalnych skór, więc futra były poniekąd ich kontynuacją. Nie mówię, że mamy hodowlane norki, raczej są to kozy i barany, ale gdybyśmy dostali propozycję zaprojektowania  futra z norki, to kto wie?

Ilona: Te futra wynikły z fascynacji różnymi materiałami, ale uważam że są nam potrzebne w kolekcji. Nasze pierwsze futro, które powstało, wiśniowe, z lamy, było prawdziwą ozdobą kolekcji!

Rafał: Nie snobujemy się na prawdziwe futra z powodu ich ceny. Po prostu, nie użyłbym sztucznego futra. Co prawda, pracując dla przemysłu mamy do czynienia ze sztucznymi i widzimy, że są one są coraz genialniejsze, ale nie mają takich parametrów, co prawdziwe.

Ale wiecie przecież co stoi za przemysłem futrzarskim, jak wygląda hodowla, w jaki sposób zabija się  zwierzęta…

Ilona: Tak samo, jak w ogóle za przemysłem odzieżowym. Moda ekologiczna jest zakłamana. Sama widziałam, jak firma, która chwali się, że używa wyłącznie bawełny ekologicznej, kupuje chińską taniochę. Takie budowanie marki na kłamstwie doprowadza mnie do pasji!

Ale odbijacie piłeczkę. Mówicie o innych, ja pytam o was.

Rafał: Deklarowanie, że jesteśmy ekologiczni, byłoby pewnym ograniczeniem. Nie chcemy tworzyć z tylko określonych surowców. Szukamy nowoczesnych tkanin, nie sprawdzimy co za tym stoi…

No właśnie. A odpowiedzialność? Lansowanie przez was futer jest wskazówką dla klientów, dla ludzi mody…

Rafał: Ale byśmy byli zakłamani względem siebie. Ja dla Arytonu wykańczam płaszcze naturalnym futrem. To samo Ilona w Caterinie, gdzie na rynek rosyjski trzeba dać futro. Nie podpisujemy się nazwiskiem pod tymi kolekcjami, ale jednak je robimy, a skoro używamy futer od lat…

To może warto już przestać?

Rafał: Może warto przestać… Ale (już pojednawczo – przyp. MZ) nie traktujemy futra jako niezbędnika. W tej kolekcji zobaczysz barana i kozę. A to inna historia.

MMC jesień zima 2012-2013

Co wam dają łódzkie pokazy?

Rafał: Ich sezonowość mobilizuje nas do pokazywania się co pół roku. Gdybyśmy pokazywali się w Warszawie, to nie wiem, czy dalibyśmy radę tak co sezon, cyklicznie…

Ilona: Choć Warszawa bardziej przekłada się na… nie wiem czy sprzedaż, ale na pewno na popularność, której my nie mamy.

E tam, to kokieteria. Wszędzie o was mówią!

Ilona: Fakt, jesteśmy znani w branży mody, co napawa nas dumą…

Rafał: …Ale gdy idziemy na rozmowy do potencjalnego sponsora, to pani menedżer, na przykład, proszku do prania, nas nie zna.

Ilona: Zna tych, którzy nie potrafią rysować

?

Rafał: (śmiech) Otwieramy ostatnio pismo typu „Gala” i widzimy, że kilku projektantów zrobiło okolicznościowe rysunki na jakąś rocznicę pisma. Straszne! Wstydzilibyśmy się taki rysunek zamieścić. Oczywiście, nas nie zaproszono…

Może wystarczy zatrudnić dobrego PR-owca?

Ilona: Racja. Stąd też poniekąd nasz showroom. O, właśnie dzwoni Kaśka Sokołowska – jedzie do nas dogadać szczegóły muzyki do pokazu…

Oficjalne otwarcie showroomu MMC przy ul. Mokotowskiej w Warszawie odbędzie się w przyszłym tygodniu. My dojeżdżamy doń samochodem Rafała. Katarzyna Sokołowska czeka przed kamienicą (efektowną nie tylko jak na ubogą w przedwojenną architekturę stolicę), chwilę później do showroomu wpadnie jeszcze druga muza MMC – Joanna Horodyńska. Jest też Małgorzata Kralkowska – wszystkie trzy od lat wspierają Majer i Michalaka. Podziwiamy designerskie meble i widok z okien…

Rafał: Chcielibyśmy mieć pokaz w Warszawie, choć z drugiej strony wielu projektantów pokazuje tu tylko jedną kolekcję rocznie, czasem nawet w połowie sezonu. Poza tym często ta moda polega na obszywaniu klientek, podczas gdy ważne jest, by szło za tym projektowanie. Drobnymi krokami, by zwiększyć produkcję, by to sprzedawać, mieć czas na produkcję… Jednak z Łodzią jest taki problem, że nie bardzo mamy z kim konkurować. Poziom jest średni. Drugi czy trzeci raz z kolei okrzyknięto nasz pokaz najlepszym, a my wolelibyśmy się ścigać w wyższej kategorii, chcielibyśmy, by na tygodniu mody pokazały się lepsze nazwiska.

A kogo cenicie?

Rafał: Cenimy Gosię Baczyńską. Uważam, że jest jedyną projektantką, której stroje ocierają się o prawdziwe haute couture. W kategorii sukien jest bezkonkurencyjna.

Ilona: I Zuo Corp.

Rafał: Tak, czujemy ich stylistykę. Moglibyśmy robić podobne rzeczy… A poza tym (dłuższa chwila ciszy)… Niektóre rzeczy Agnieszki Maciejak. Ma potencjał i swój styl.  Jestem w stanie jej zaufać projektowo.

A co wam się nie podoba? (Pytanie zadaję już w showroomie, Ilona czujnie wymyka się do kuchni)

Rafał: Mnie się nie podoba sukienkowość w polskiej modzie. Kolekcje są przewidywalne: idziesz na pokaz czołowych nazwisk i widzisz sukienki, których miejsce jest  na wieszaku w sieciówce. Naprawdę jesteśmy sfrustrowani, gdy nagle ktoś znikąd  ubierze pięć celebrytek w sukienkę typu abażurek z poliestrowej pianki i od razu wszystkie gazety plotkarskie za nim szaleją.

Myślałem, że powiesz o markach T-shirtowych.

Ilona: (wróciwszy z kuchni) Czy ja wiem? Jest klient, jest produkt.

Rafał: My, na przykład, pomagaliśmy Kupiszowi w rozkręceniu firmy, w stworzeniu  jego pierwszej kolekcji. Kibicujemy mu, ta moda nam się podoba…

Ale nie mówię o Robercie Kupiszu, tylko o projektantach oferujących wyłącznie T-shirty

Ilona: Dla mnie nazywanie firmy projektową, jeśli sprzedaje tylko dresówkę i  T-shirty, jest bolesne. Wiem, co  wiąże się z przygotowywaniem kolekcji, jaki to nakład pracy i pieniędzy, jaki wysiłek! Mamy radość z robienia kolekcji, ale nie zawsze zarabiamy na MMC. Często dokładamy do pokazów.

MMC wiosna lato 2013

W  pewnym momencie nie odechciewa się?

Rafał: Odechciewa się. Ale nie pójdziemy na kompromis. Pokazujemy kolekcję w stu procentach. Usłyszeliśmy nawet pytanie, czy opłaca nam się na ten fashion week tak wysilać…

Głupie pytanie

Rafał: No głupie. Opłaca nam się. Nie zejdziemy z poziomu. Chcemy robić kolekcję, pod którą nie wstyd się podpisać. A przy tym wszystkim mamy fun

Ilona nie wygląda na osobę, która ma fun

Ilona: To standard na kilka dni przed pokazem.

Dobrze, w takim razie kończymy wywiad

Rafał: Tylko bym dodał – żeby nie było – że może grzeszymy tym narzekaniem. Spotkałem ostatnio znajomych z naszego rocznika. Na studiach wydawali się zdolnymi ludźmi, a życie ich stłamsiło i nie robią nic interesującego. A nas ciągle coś inspiruje.

Na wszelki wypadek nie pytałem o inspiracje, bo ile można o to projektantów pytać…

Ilona: (śmiech). No na przykład dziś zainspirowaliśmy się płaszczem, który dostarczyła nam szwalnia. Jesteśmy nim zachwyceni!

Waszego projektu? A więc sami się sobą inspirujecie i zachwycacie?

Rafał: Nie no, ale naprawdę nas zachwycił!

Pokaz najnowszej kolekcji MMC już w sobotę 20. kwietnia o godz. 22. podczas Fashion Philosophy Fashion Week Poland w Łodzi.

MMC i Katarzyna Sokołowska

Ilona Majer, Rafał Michalak, Katarzyna Sokołowska w showroomie MMC

mmc joanna horodynska

Joanna Horodyńska w MMC na jesień/ zimę 2013-2014

widok z showroomu MMC

Widok z showroomu MMC – Warszawa, ul. Mokotowska 61

Więcej o kolekcjach MMC:

http://michalzaczynski.com/2012/10/16/mmc-studio-na-moda-lisboa-relacja-z-pokazu/

http://michalzaczynski.com/2012/04/25/dzianiny-smutek-wasy-na-gumce/#comment-491

8 Komentarze

  1. Marta Stemplowska
    17 kwietnia 2013

    Ciekawy wywiad. Dziêkujê.

    Odpowiedz
  2. Tomasz
    18 kwietnia 2013

    No tak ciekawa kwestia została poruszona, bo rzeczywiście jak nie jesteś celebrytą i nie jesteś znany z mediów to nikt o tobie nie słyszał i potem znalezienie sponsora jest niezwykle trudne. Wiele osób tak ma.
    Wywiad ciekawy, typowe problemy w tej branży. :)

    Odpowiedz
  3. Robert Kuta
    18 kwietnia 2013

    tak, rysunki w gali fantastycznie słabe i średnie. no ale ponoć projektanci nie muszą dobrze rysować… ciekawe kto to wymyślił?

    Odpowiedz
  4. kma
    18 kwietnia 2013

    cenię mmc za projekty, bo tworzą kolekcję na naprawdę wysokim poziomie. dobrze wiedzieć, że mają też dużo sensownych rzeczy do powiedzenia. szkoda tylko wielka, że do kwestii futer mają tak złe podejście, bo tracą przez to w moich oczach. chociaż kto wie… może im się odmieni. nadchodząca kolekcja zapowiada się bardzo dobrze, więc czekam z niecierpliwością.

    Odpowiedz
  5. Srutututu
    22 kwietnia 2013

    Ale dlaczego nie robią regularnych pokazów??? Dobry PR-owiec potrzebny im od zaraz!!!

    Odpowiedz
  6. Najlepsze kolekcje Fashion Week Poland Jesień/Zima 2013 | Michal Zaczynski Blog
    6 maja 2013

    [...] MMC podzielili swój pokaz na trzy części. Trzecią, wieczorową, udowodnili, że moda na wielkie wyjścia nie musi być synonimem sukni, odsłaniającej plecy, by było wyjątkowo i spektakularnie. Wystarczy kombinezon z cekinami mieniącymi się w kolorach przypominających refleksy benzyny, choć to pewnie mało romantyczne skojarzenie względem szmaragdów, odcieni zieleni i granatu. Takie MMC Red Carpet, gdyby chciało im się bawić w nazewnictwo odrębnych linii. Pierwsza część z kolei, nazwijmy ją MMC Fashion – to udoskonalanie DNA marki, płaszczy z poziomymi pikowaniami, drapieżnej estetyki sportowej, skórzanych kurtek, wielowarstwowości. Druga zaś, MMC Classic, to moda spokojniejsza, choć nie bez spektakularnych efektów, i ich najbardziej komercyjna twórczość; w dobrym tego słowa znaczeniu; beże, brązy, trochę casualu i ich sprzedażowy hit, puchowe kurtki. – Właśnie one sprzedają nam się najlepiej; dziwne, że tak mało polskich projektantów ma je w ofercie – zastanawiał się Rafał Michalak z MMC przy okazji rozmowy dla michalzaczynski.com (http://michalzaczynski.com/2013/04/17/mmc/). [...]

    Odpowiedz
  7. » Designer Avenue podczas 8 edycji Fashion Week Poland enthusiastoffashion
    8 maja 2013

    [...] z duetem na blogu redaktora Michała Zaczyńskiego, nie znana szerokiemu grobu odbiorców. Polecam ( http://michalzaczynski.com/2013/04/17/mmc/ ). Kolekcja w trzech odsłonach z mocnym ostatnim akcentem w postaci stroju wieczorowego (bluza i [...]

    Odpowiedz
  8. Genathag
    17 stycznia 2019

    а

    Odpowiedz

Odpowiedz do Marta Stemplowska

Anuluj odpowiedź