Bukovina – chłód Tomasza Ossolińskiego. Relacja z pokazu.

Moda | 27 października 2015 | 2 komentarzy

Trzeba dokładnie czytać zaproszenia, drodzy państwo. I nie mylić „warm elegance” (ciepłą elegancję) z „worn elegance” (znoszoną elegancją) jako obowiązującym dress codem wieczoru. Bo potem człowiek wygłupia się w starych dżinsach (znoszona), niezawodnych lakierkach (elegancja) i zarzuconej na plecy lekkiej jesionce, miast przyjść solidnie okutanym na najnowszy pokaz Tomasza Ossolińskiego na oszronionych z zimna trybunach torów wyścigów konnych warszawskiego Służewca. I niewielkim tylko pocieszeniem jest, że nie było się jedynym, który błędnie odczytał wskazówki. Monika Olejnik, dla przykładu, w oczekiwaniu na pokaz wybiegła na mały rozgrzewający jogging. Zdążyła wrócić dosłownie w ostatniej chwili.

Bo też trzeba było dokładnie pamiętać, że hartowanie gości projektant od dawna ma w zwyczaju. Przecież atrakcją jego poprzedniego pokazu w równie wychłodzonym instytucie energetyki był lodowaty deszcz, który padał na wybieg, zahaczając przy okazji o spodnie i palta publiczności. Że już nie wspomnę o niegdysiejszym pokazie na prywatnym lotnisku podczas nagłego załamania aury. Cechą wspólną obu tych pokazów, podobnie jak i wczorajszego, była zatem temperatura oscylująca w okolicach pięciu stopni Celsjusza.

scena z: Pokaz Tomasza Ossolińskiego, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

No ale dla mody trzeba czasem trochę pocierpieć. Było warto? Tak. Najnowsza kolekcja Ossolińskiego, nazwana „Bukovina” to  bowiem niezmiennie piękne krawiectwo z uzasadnioną pretensją do wysmakowanego wzornictwa. Ta propozycja na wiosnę i lato, choć z silną – jak na wietrzną Bukowinę przystało – reprezentacją okazałych płaszczy i ciepłych wełen, tchnęła tęsknotą za dawną elegancją i za w pewnym sensie bezpowrotnie utraconym szykiem. Jak dawnym, to zależy od pokazywanej sylwetki. Przeważała ta z pierwszych dekad XX wieku oraz nadal modne lata 70. Modele w artdecowskich niemal fryzurach, dwurzędowych marynarkach i obszernych płaszczach, niczym wyjęci z przedwojnia, paradowali przez spowity mgłą (jak to kłęby chmur między szczytami) wybieg, a towarzyszyły im stylowe piękności w fantastycznych garniturach czy – niekiedy – misternych sukniach. Ot, prawdziwy chłód elegancji, lecz – również dzięki świetnej stylizacji – podany na modłę całkowicie współczesną.  A wszystko to w górskiej kolorystyce beżów, brązów, szarości i czerni, z rzadka przetykanej nieśmiałymi pastelami. Projektant przygotował też tkaninę na bazie fotografii Tomasza Tomaszewskiego, wykonanej w Bukowinie Tatrzańskiej. Jeśli dodać drobne nawiązania do sztuki góralskiej, brzmi to nieco folklorystycznie, ale to kolekcja wykwintna. Raczej w stylu fabrykanta niż bacy.

scena z: Pokaz Tomasza Ossolińskiego, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

Zwłaszcza, że Ossoliński jest pierwszym projektantem, który wydobył piękno modernistycznego pawilonu Wyścigów. Uczynić z jego drzwi centralny element dekoracji dało zachwycający efekt. To powinno być oczywiste, z niejasnych jednak względów nasi kreatorzy rzadko kiedy potrafią docenić i wykorzystać wygląd czy detal obiektów, w których urządzają pokazy. Do tego stopnia, że gdyby jakimś cudem udało im się zrobić pokaz w Luwrze, „Monę Lisę” zakryliby ścianką, albo zarzucili na obraz kurtynę, by nie psuł im koncepcji. Ossoliński pod tym (i nie tylko zresztą tym) względem deklasuje konkurencję.

Jeśli dodać chłód samego Ossolińskiego, posępnie kłaniającego się widowni, zamiast euforycznie podskakiwać, „Bukovina” okazuje się całkowicie spójnym i konsekwentnym pokazem w każdym jego aspekcie.

scena z: Pokaz Tomasza Ossolińskiego, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA scena z: Pokaz Tomasza Ossolińskiego, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA scena z: Pokaz Tomasza Ossolińskiego, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA scena z: Pokaz Tomasza Ossolińskiego, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA scena z: Pokaz Tomasza Ossolińskiego, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA scena z: Pokaz Tomasza Ossolińskiego, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA scena z: Pokaz Tomasza Ossolińskiego, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA scena z: Pokaz Tomasza Ossolińskiego, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA scena z: Pokaz Tomasza Ossolińskiego, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA scena z: Pokaz Tomasza Ossolińskiego, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA scena z: Pokaz Tomasza Ossolińskiego, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA scena z: Pokaz Tomasza Ossolińskiego, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: Pokaz Tomasza Ossolińskiego, SK:, , fot. Baranowski/AKPA

2 Komentarze

  1. Blade
    27 października 2015

    Wampiry Wampiry everywhere

    Odpowiedz
    • michalzaczynski
      27 października 2015

      Zważywszy, że Bukowina to historyczny region pogranicza Rumunii, to coś w tym jest…

      Odpowiedz

Dodaj komentarz