Cięte piłą, darte, szarpane – Fashion Expo, czyli dwudniowe dożynki futrzarskie w Szczecinie.

Moda | 31 marca 2016 | 22 komentarzy

„W pierwszy weekend kwietnia Szczecin stanie się modowym sercem Polski”, ekscytują się media. „Takiej imprezy jeszcze nie było!” – wiwatują portale, ciesząc się na tamtejsze Fashion Expo. Nie ma ku temu powodu. To żałosna impreza. I bardzo przykra.

f expo

Oto pod przykrywką wielkiego święta mody, o międzynarodowej wręcz randze, zważywszy na udział gości z USA i Ukrainy, miasto na dwa dni stanie się ambasadorem przemysłu futrzarskiego. Bodaj najbardziej okrutnego i bestialskiego ze wszystkich przemysłów, nie tylko tych związanych z modą. Nic nie ma to wspólnego ani z dobrym gustem, ani z szykiem ani z modą jako taką. „Szczecin upatruje swoich szans gospodarczych w rynku usługowym, rozwoju kulturalnym i sztuce”, argumentują organizatorzy Fashion Expo. Tyle że sztuka to żadna, a kulturalny (i kulturowy) regres, a nie rozwój.

Wydawało się, że odchodzimy już od okrucieństwa, maltretowania zwierząt bez powodu. Że marki światowe (Hugo Boss czy Armani) i polskie (Solar, Mariusz Przybylski), które podpisały zobowiązanie o nie używaniu w swoich kolekcjach futer, wyznaczają kierunek myślenia i działania. Że oczywistym jest, iż nowe technologie w odzieżówce pozwalają na produkcję ciepłych ubrań z syntetyków. Oraz że promocja naturalnego futra to najgorszy możliwy PR.  W Szczecinie jednak myślą inaczej. I taki też PR teraz mają.

Choć trzeba przyznać, że impreza wymyślona została sprytnie. Zwłaszcza z perspektywy osób nie mających o modzie większego pojęcia. Na pierwszy rzut oka chodzi w niej o promocję stylu i piękna oraz możliwość spotkania „osobowości Fashion Expo 2016”. Jaki to styl i jakie osobowości? Cóż, można dyskutować. Gwiazdami będą Sebastian Wątroba, policjant znany z quasiserialu „W 11 Wydział Śledczy”, Radek Majdan, dawny piłkarz i partner Małgorzaty Rozenek, Norbert Hawryluk, II wicemister Polski 2015, piosenkarka Kamaliya, znana z serialu reality „Meet the Russians” (coś jak Żony Hollywood), szczecińscy blogerzy Nabil (Nabil Unity) i Madlen (Moja szafa i ja), aktorka Anna Powierza, znana dawniej z „Klanu”, a także „osobistości ze świata biznesu i polityki”, „zamożni klienci luksusowych marek” i projektanci Gavel, Hector&Karger, Tomaotomo i Michał Starost, „okrzyknięci dyktatorami mody”, jak zapewnia organizator.

Nie chodzi jednak o rangę celebrytów i skalę twórczych dokonań zdesperowanych projektantów, lecz o meritum imprezy. Już pierwszy pokaz nie pozostawia złudzeń. Swoją kolekcję futer zaprezentuje lokalna kreatorka Elżbieta Olszewska. Jak powstają?- Aby otrzymać odpowiednią strukturę materiał najpierw jest cięty piłą do drewna, a następnie darty i szarpany – zdradziła projektantka portalowi wszczecinie.pl.

Tnąca piłą i szarpiąca futra Elżbieta Olszewska, wg szefów Fashion Expo, jest „wizjonerką mody, kreatywną projektantką i malarką, która uważa, iż najważniejszym obowiązkiem artysty jest sprzeciwianie się wszelkim regułom”. Straszne.

W dalszej kolejności przewidziane są m.in. pokazy marek Parys Furs i Doroty Goldpoint (oba futrzane), pokaz futer naturalnych (cokolwiek to znaczy) oraz pokaz finałowy NAFA show. Czym jest NAFA? To kanadyjski dom aukcyjny, handlujący futrem z Ameryki Północnej. To jeden z największych graczy na światowym rynku futer, który podczas jednej tylko aukcji potrafi sprzedać ponad 3 miliony skórek soboli, lisów, norek i kilkunastu innych gatunków zwierząt.

Żeby usprawiedliwić zasadność imprezy, jej rzekomo zatroskani o matkę naturę organizatorzy cynicznie zapowiedzieli dyskusję pt: „Co jest bardziej eko?” – futro naturalne czy sztuczne. Oczywiście, usłyszymy, że naturalne. Bo rozkłada się w glebie – tyleż żelazny co kłamliwy argument zwolenników prawdziwych futer, nieuwzględniający procesu garbowania i farbowania futra, który przynosi prawdziwy kataklizm środowisku naturalnemu. I przez który te futra się nie rozkładają. To, że bestialski sposób hodowli i zabijania zwierząt jest jak najbardziej ekologiczny, dla pro futrzarskiego lobby jest oczywiste. I tego zapewne też dowiemy się z owej dyskusji. Ale jakże by inaczej, skoro patronami Fashion Expo są Stowarzyszenie Futrzarzy Polskich i Polski Związek Hodowców Zwierząt Futerkowych oraz wspomniana Nafa.

fashion expo

Zdumiewające, że impreza sponsorowana jest m.in. przez producenta piwa Grolsch (AKTUALIZACJA 2 KWIETNIA: Grolsch po tej publikacji wycofał się z imprezy) i że patronuje jej modowe Avanti (koledzy i koleżanki, dlaczegoście tak zgłupieli?) oraz publiczna TVP3 i Radio Szczecin. Niesmak budzi obecność Mai Sablewskiej, zwanej zresztą przez organizatorów Seblewską, jako jednej z głównych atrakcji. Po Sablewskiej bowiem spodziewałem się lepszego gustu i mądrzejszych decyzji. Nie rozumiem też obecności Mateusza Hładkiego z TVN i Ewy Wojciechowskiej, osób, które prywatnie lubię i których wrażliwość znam. Spytałem ich o to. Mateusz twierdzi, że poprowadzi jedynie dwa pokazy, Ewa zaś promuje tam własną markę torebek Effi Bag i nie wiedziała o pokazach futer. Teraz już wie.

Chcę być dobrze zrozumiany: od futer w modzie nadal nie da się uciec. Wielu projektantom czy markom zdarza się przemycić je w swoich kolekcjach i nikt z tego powodu nie wychodzi w trakcie pokazu lub nie rzuca się na wybieg (z wyjątkiem PETY, rzecz jasna). Co innego jednak niezapowiedziane „uatrakcyjnienie” pokazu skalpem z jenota czy lisa, które i tak należy nagłaśniać i poddawać krytyce, co nieustannie czynię, a co innego udział w kilkudniowej fieście odartych żywcem, rażonych prądem czy walonych po łbie tak długo aż zdechną zwierząt, trzymanych wcześniej przez całe życie w ciasnych klatkach, gdzie wzajemnie się tratują i zjadają, konając ze strachu.

***

W dzisiejszym regionalnym dodatku do „Gazety Wyborczej” (mającej swoją drogą tego samego wydawcę, co Avanti) napisano, że w związku z imprezą prozwierzęca inicjatywa Basta! zorganizuje cztery protesty: w sobotę od godz. 10 do 13 i od 18 do 20 oraz w niedzielę od godz. 13 do 15 i od 18 do 20. Wszystkie przed pałacem, w którym odbywać się będzie impreza. Zainteresowanie wydarzeniem „Przeciwko okrutnej modzie” na Facebooku deklaruje ponad 700 osób. Liczę na dużo więcej.

 

 

 

22 Komentarze

  1. SlowBlogging
    1 kwietnia 2016

    Panie Michale,

    a czy można poznać Pana zdanie na temat kolekcji Jesień/Zima 2015/16 Agnieszki Maciejak, w której farbowane naturalne futra stanowiły jeden z głównych elementów?

    Odpowiedz
    • michalzaczynski
      1 kwietnia 2016

      Szanowna Pani,

      nie poszedłem na pokaz Agnieszki; widziałem jedynie kilka rzeczy z tej kolekcji na zdjęciach. Moja opinia jest ta sama, bez względu na talent i umiejętności projektanta.

      Odpowiedz
      • SlowBlogging
        1 kwietnia 2016

        W 100% się zgadzam. Przykro mi było, gdy lubiana dotąd przeze mnie projektantka poszła w stronę futer.

        Odpowiedz
        • michalzaczynski
          1 kwietnia 2016

          Mnie również; zwłaszcza, że ta projektantka potrafi(ła) robić świetne kolekcje.

          Odpowiedz
  2. Izabela Skrzypińska
    1 kwietnia 2016

    Komentarz dotyczy artykułu z dnia 31 marca 2016 „Cięte piłą, darte, szarpane – Fashion Expo, czyli dwudniowe dożynki futrzarskie w Szczecinie.” – w odniesieniu do projektantki mody i malarki Eli Olszewskiej

    Panie Michale Osoba, która pisze opiniotwórcze artykuły powinna sprawdzić fakty i zapoznać się z twórczością danego artysty tak, by móc kreować prawdziwe opinie na jego temat.
    Pan podchwycił w tonie sensacyjnym i wykorzystał w negatywnym kontekście wypowiedzi artystki licząc na to, że przez taki „literacki lincz” zaskarbi Pan sobie rzeszę czytelników.
    Nie zna Pan twórczości Eli Olszewskiej. Nie zadał Pan sobie nawet najmniejszego trudu, by zobaczyć czym charakteryzują się jej projekty. Natura jest największą inspiracją artystki a struktura tematem przewodnim Jej wielu prac. Ela Olszewska jest miłośniczką i przyjacielem zwierząt a Pan, Panie Michale z przykrością muszę stwierdzić, napisał artykuł szkalujący artystkę, zmanipulowany, przedstawiający Ją w nieprawdziwym, negatywnym świetle.

    Zapraszam serdecznie wszystkich zainteresowanych na pokaz projektantki Eli Olszewskiej, by na własne oczy mogli skonfrontować nieprawdziwe tezy przedstawione w Pańskim artykule. To będzie prawdziwa uczta artystyczna dla wszystkich przyjaciół zwierząt :) by mogli cieszyć swoje zmysły niesamowitymi futrami z kolekcji „STRUKTURY”

    Liczę na to, że osoby wypowiadające się na temat sztuki Eli Olszewskiej zgłębią temat osobiście i nie będą bezmyślnie powtarzały nieprawdziwych stwierdzeń i osądów.

    Do zobaczenia na Fashion Expo SOBOTA 02 kwietnia 2016 r. godz. 14:00  Pokaz kolekcji „STRUKTURY „autorstwa Eli Olszewskiej

    Izabela Skrzypińska W załączeniu link do zdjęcia przedstawiającego jedno z futer – kolekcja „STRUKTURY”

    https://www.facebook.com/fashionexpo.eu/photos/pcb.1013756702011273/1013755155344761/?type=3&theater

    Odpowiedz
    • michalzaczynski
      1 kwietnia 2016

      Droga Pani,

      jak najbardziej zadałem sobie trud obejrzenia dokonań pani Elżbiety Olszewskiej. Nie rozumiem, o jakim szkalowaniu Pani pisze, skoro jedynie zacytowałem słowa samej pani Olszewskiej. Cóż jest nieprawdziwego w moich sądach? Czy Pani Olszewska nie projektuje naturalnych futer? Czy nie używa do tego piły? Czy nie zamierza, jak chwalą się organizatorzy Fashion Expo, pokazać największe futro w Polsce?

      Z poważaniem
      Michał Zaczyński

      Odpowiedz
      • michalzaczynski
        2 kwietnia 2016

        Ps. Mała korekta: ma to być największe futro na świecie. Kwestię „przyjaciół zwierząt” przemilczę, bo trudno mi komentować coś tak cynicznie niemądrego.

        Odpowiedz
    • Karol
      1 kwietnia 2016

      „To będzie prawdziwa uczta artystyczna dla wszystkich przyjaciół zwierząt :)”

      Pani sobie raczy żartować z okazji 1 kwietnia czy Pani tak na poważnie ? Może Pani mi wytłumaczyć jak oglądanie, najpiękniejszego nawet, najfantazyjniej wykonanego, naturalnego futra może być ucztą artystyczną dla… przyjaciół zwierząt ?

      Nie wątpię że może być to artystyczna uczta dla projektantów mody, blogerów modowych, modelek, nauczycielek, sprzedawczyń sklepowych, sprzątaczek czy nawet dla motorniczego tramwaju lub kowala. Ale na Boga, nigdy tego typu pokaz, nie będzie artystyczną ucztą dla PRZYJACIELA ZWIERZĄT ! Ponieważ każdy przyjaciel zwierząt wie jakim kosztem wykonywane są futra.

      Proszę zrozumieć że nie można być przyjacielem zwierząt, jednocześnie wykonując/nosząc/zachwycając się naturalnymi futrami. Tutaj nie ma miejsca na kompromis. Albo Pani kogoś kocha i jest jego przyjacielem, albo obdziera tego kogoś ze skóry i nosi tę skórę, z estetycznych (!) pobudek na sobie. Przecież to jest takie proste.

      Odpowiedz
  3. Szczecinianka
    1 kwietnia 2016

    Świetny tekst! Wstydzę się za swoje miasto, że stało się wizytówką takiej wieśniackiej mody (bo za taką uważam „modę” na naturalne futra). Eko? Gdzie tu Eko… Marketing i tyle. Śmieszą mnie głosy panieneczek w ubraniach z martwych zwierząt i hodowców powtarzających, że przecież jest eko, bo się rozkłada. NIE rozkłada lepiej i poza tym, kto co chwile wyrzuca swoje futra? Częściej wyrzuca się tonu plastikowych opakowań, niż odzienie kupione za ładne pieniądze.

    NIE dla tego obrzydliwego święta tandety i cierpienia zwierząt!

    Odpowiedz
  4. Szczecinianka
    1 kwietnia 2016

    PS: Pani Izabelo Skrzypińska, chociaż to prima aprilis, to dobre żarty się Pani trzymają. Żenujące, że nawet tutaj próbuje Pani zareklamować pokaz… Janusz marketingu jak nic. Bez pozdrowień.

    Odpowiedz
  5. Dobrus
    1 kwietnia 2016

    Czyli znow pare pseudo zielonych ma okazje wyjsc na powietrze i odpoczac pare minut. Zrobic sweet foci i wstawic na propagandowe strony i liczyc na propagande przychylnych im mediow!

    Odpowiedz
    • michalzaczynski
      1 kwietnia 2016

      A dlaczego pseudozielonych? I czemu sprowadzać to do sweetfoci? Może wydać się to Pani/Panu niepojęte, ale są ludzie, którym zależy na środowisku, ekologii, prawach zwierząt.

      Odpowiedz
      • Byly kolega
        2 kwietnia 2016

        Czy będą też stoiska utylizatorów? oraz całej listy familiady t.j.: VIVY! (brytyjski twór), Stowarzyszenie OK – firma córka Czarusia W. (najbogatszego vege w PL?) Niepojęte, że tak ktoś ukrywa tak nieetycznego, jak cicha współpraca niszcząca gospodarkę.

        Odpowiedz
        • zasufka
          25 kwietnia 2016

          Pański komentarz jest fałszywy. Otwarte Klatki nie mają nic wspólnego z Vivą. Osobiście kibicuję tej drugiej.
          Nieprawdą jest też, że zakaz hodowli zwierząt na futra niszczy gospodarkę. To brudny biznes, na którym zarabiają nieliczne cwaniaczki, a płacimy my, mieszkańcy. Proszę zadać sobie trud i popytać, jak się żyje sąsiadom takich ferm.

          Odpowiedz
  6. LK
    2 kwietnia 2016

    pojebalo wam sie w mózgach.

    Odpowiedz
  7. Renata
    2 kwietnia 2016

    Nie idzcie ta droga!!!

    Odpowiedz
  8. Róża
    2 kwietnia 2016

    Może znajdzie się ktoś, kto z ludzkiej skóry zechce coś uszyć, żeby zadziwić świat?Przy takiej znieczulicy i zaniku ludzkich uczuć to może być niedaleka przyszłość.

    Odpowiedz
  9. Cristina
    2 kwietnia 2016

    Czyli co? Najważniejsza ekspresja twórcza poprzez szok. To może futerko z ludzkich płodów, będzie i makabrycznie i obrzydliwie. Przykre że ktoś kto bierze udział w procesie zabijania, znęcania sie i czerpie z tego zyski nazywa siebie artystka. I żaden PRowiec tu nie pomoże. Podłość to podłość, ta z wybiegów rowniez

    Odpowiedz
  10. Ela
    3 kwietnia 2016

    Wstydu nie maja. Niech pokaza na wybiegu dla modelek te zwierzeta, z ktorych sa futra, albo to co z nich zostalo, albo chociaz filmik z takiej fermy. Ciekawy kto dalej bedzie twierdzil, ze futra to dobry gust. Chwala Panu Michalowi za naglasnianie takich spraw, a BASTA za dzialanie. Gdybym byla w Polsce zaraz bym dolaczyla do demonstracji BAST-y.

    Odpowiedz
  11. annasophia
    4 kwietnia 2016

    Ja nadal z nadzieją czekam na dzień w którym ludzie w końcu nauczą się widzieć co jest dobre a co złe nie podążając ślepo za tłumem.
    Większość ludzi nie widzi w hodowli zwierząt na futra czy na mięso nic złego ponieważ nigdy nie przyszło im zwierząt zabijać w tej sprawie na własną rękę, wolą płacić grupie ludzi żeby morderstwo popełniali za nich, dlatego towarzyszy im brak poczucia winy mimo że codziennie wspierają rozwój największych obozów koncentracyjnych w historii tego świata.
    Żyjemy w XXI wieku a spór dotyczący futer naturalnych nadal nie pozostał rozstrzygnięty.
    W hasło „Nie zabijaj” wierzy każdy ale czemu tylko do momentu kiedy chodzi o człowieka?
    Zabijanie zawsze jest złe a tym bardziej zabijanie z powodów bezsensownych takich jak produkcja futer naturalnych…
    XXI wiek a my zamiast wykorzystywać postęp technologii nadal wolimy tkwić w prehistorii…
    Sama uwielbiam i projektuje mode ale nic nie usprawiedliwia niepotrzebnego morderstwa dla zachcianki własnej lub najczęściej nieuświadomionego klienta…

    Odpowiedz
    • michalzaczynski
      4 kwietnia 2016

      Amen! Szkoda tylko, że dla wielu z ludzi to nadal nieoczywiste. Badania jednak napawają nadzieją; nawet w Polsce większość respondentów jest za zakazem hodowli zwierząt futerkowych.

      Odpowiedz
  12. annasophia
    4 kwietnia 2016

    I zapomniałam o najważniejszym…
    Świetny tekst! :)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz