Maciek Sieradzky: #mytrip. Relacja z pokazu.

Moda | 20 kwietnia 2016 | 5 komentarzy

Hojny sponsor, bukiet celebrytów, armia fotografów, a do tego efektowna lokalizacja, profesjonalna ekipa i komplet mediów – to zwykle działa na korzyść projektanta. Pod warunkiem, że ma coś do pokazania.

Maciek Sieradzky, uczestnik telewizyjnego „Agenta”, a wcześniej finalista „Project Runway”, nie miał.

low_Maciek-Sieradzky_0007

Rozumiem, że presja macierzystego TVN-u, by z Sieradzky’ego wycisnąć wizerunkowo coś jeszcze dla siebie, podobnie jak zareklamować kilka produkcji (na pokazie, obok uczestniczek „Top Model” oraz kolegów i koleżanek Sieradzky’ego z obu programów, pojawiły się osobowości pokroju Krzysztofa Gojdzia, lekarza medycyny estetycznej o niepohamowanym apetycie na medialną popularność, znanego ostatnio z krotochwilnego skomentowania twarzy Pierwszej Damy słowami „widać już kurze łapki, skóra traci elastyczność, pojawiają się chomiczki”), była nie do odparcia. Domyślam się, że HTC, sponsor poprzedniego pokazu Maćka, dręczył go, spiesząc się z jak najszybszym zareklamowaniem nowego modelu telefonu. Ale gdzieś w tym wszystkim trzeba jeszcze pomyśleć o kolekcji. Myślenia w przypadku tej najnowszej, nazwanej  #mytrip, wiele jednak nie było.

Ot, streetwear w kolorach ziemi. Kilka bluz, modnie naciętych u dołu, zwykłe dresowe spodnie, prościutkie bomberki, parę sukienek z plecionki, T-shirty i bawełniane sukienki bez wyraźnego kroju. Wszystko to gdzieniegdzie ozdobione naszyjnikami z blaszek.

Nie że brzydkie czy że w złym guście. Po prostu nic, o czym można by napisać kolejne zdanie. Nic, czym ta kolekcja pozytywnie wyróżniałaby się na tle podstawowej oferty sieciówek (bo przecież nie porównamy jej do tak fenomenalnych projektów, jak te w Conscious Exclusive H&M-u, dla przykładu).

low_Maciek-Sieradzky_0723 low_Maciek-Sieradzky_0375 low_Maciek-Sieradzky_0355 low_Maciek-Sieradzky_0755 low_Maciek-Sieradzky_0795 low_Maciek-Sieradzky_0311 low_Maciek-Sieradzky_0257 low_Maciek-Sieradzky_0240 low_Maciek-Sieradzky_0076

Nie wiem, czy Sieradzky ma talent, bo swoją drugą kolekcją nadal nie odważył się go ujawnić. Wiem jednak, że ma inny kapitał. To sympatia jego rówieśników. Moje studentki z ViaMody – dziewczyny inteligentne i przebojowe – wzdychały mi do niego przez cały semestr. Sądząc po przybyłych na pokaz do Kamienicy Raczyńskiego tabunach uszczęśliwionych dwudziestolatków, nie są odosobnione.

Co więcej, znaczna część wczorajszego młodego audytorium ubrana była dokładnie w to, co pokazał Sieradzky: lekkie bomberki, Tshirty i wąskie, proste spodnie wyglądały na obowiązujący dress code. Ma więc zatem Maciek idealną grupę docelową (o ile, oczywiście, ubrania jego autorstwa będą dla niej dostępne cenowo).

Coś mi jednak  mówi, że nawet oni nie chcą oglądać tego, co mają w szafach. Czego potwierdzeniem może być fakt, że w finale pokazu nie klaskał literalnie nikt. Brawa, doprawdy wątłe, zabrzmiały jedynie z chwilą wyjścia Maćka na wybieg. Baza fanów Sieradzky’ego zdaje się więc niebezpiecznie kurczyć. Gdyby nie silił się (on i jego mocodawcy) na profesjonalny pokaz, lecz zrobił wartką prezentację w bezpretensjonalnym klubie czy w plenerze, połączoną z regularną imprezą, odbiór tej handlowej oferty byłby zapewne znacznie życzliwszy. Oczywiście, istnieje niebezpieczeństwo, że Krzysztof Gojdź by nie zawitał. Ale czy sympatycznemu, młodemu jeszcze i zupełnie niepomarszczonemu Sieradzky’emu naprawdę jest on potrzebny?

low_Maciek-Sieradzky_0851

 

5 Komentarze

  1. Ola
    20 kwietnia 2016

    Moda nie interesuje mnie kompletnie. Absolutnie i w ogóle. Ale powiem Ci, że czytam Twoje posty i wszystko, co wychodzi spod Twojej klawiatury, dla elegancji języka. Byłabym zachwycona, gdybyś przerzucił się na inną tematykę. Np. sprawy społeczne, ewentualnie polityka. Będę żyć nadzieją, że może kiedyś. Pozdrawiam Cię serdecznie!

    Odpowiedz
    • michalzaczynski
      20 kwietnia 2016

      Dziękuję i zapraszam do zakładki „Publikacje”. Sporo artykułów w Wyborczej, Rzeczpospolitej czy Wprost niezwiązanych z modą.

      Odpowiedz
  2. bea
    20 kwietnia 2016

    Jaki ten świat jest smutny, że pompowane są niebotyczne kwoty w nagłośnienie takiej kolekcji. Nie jestem z branży modowej, ale ją w jakiś sposób „kocham” i trwam przy niej, a to wystarczy, by móc napisać, że to jest nijakie, słabe, złe. I, że boli. Smutne to, to wszystko. Myślę Panie Michale, że Pan, czy ja zrobilibyśmy to dużo lepiej. Ale szampana się z tego powodu nie napijemy..

    Odpowiedz
    • michalzaczynski
      20 kwietnia 2016

      Pani Beato,
      może jednak trochę się napijemy. Wszak goście pokazu dostali w tzw. giftpackach butelkę musującego Martini…

      Odpowiedz
  3. Pauline
    20 kwietnia 2016

    Jest mi smutno. Osobowość nie wystarczy. Od dłuższego czasu obserwuje Pana Sieradzkiego i niestety nic się nie zmieniło. A tyle projektów marnuje się w szafie..

    Odpowiedz

Dodaj komentarz