Sprawnie i ładnie: Złota Nitka (znów) ma sens

Moda | 10 czerwca 2016 | 10 komentarzy

Tak powinno się robić konkurs mody. Po pierwsze, Złota Nitka jest wartka. To już nie są wielogodzinne parady niekoniecznie udanych, często przypadkowych strojów, zwanych szumnie kolekcjami, tylko 90 minutowa impreza, na której prezentowanych jest 12 propozycji projektantów – 11 konkursowych i jedna gościnna, autorstwa jurora (w tym roku – Michała Szulca). Jej reżyseria i realizacja – bez zarzutu.

1Zuzanna Kwapisz

 

Po drugie, widać i czuć, że na Złotej Nitce to młodzi twórcy mody są najważniejsi. Nie celebryci, nie sponsorzy w nieskończoność przewlekający się ze swoimi nagrodami po scenie i nie jurorzy, oficjele czy pracownicy magistratu, lecz właśnie uczestnicy, walczący o dwie nagrody po 10 tysięcy złotych. Fakt, to nie kokosy, ale takie są polskie realia.

Po trzecie zaś, otwarte niedawno EC1, czyli kulturalny konglomerat w dawnej, ponad stuletniej elektrowni, to powód sam w sobie, by przyjechać do Łodzi. Imponujące industrialne wnętrza nie tylko ustawiły wizualnie całą tegoroczną Złotą Nitkę, nie wymagającą dzięki temu żadnej scenografii czy upiększeń, ale i stanowiły ogromną wartość dodaną.

1ls_2016052722102742

IMG_2811

Na miejscu urzędu miasta to właśnie w tę imprezę zainwestowałbym część pieniędzy „zaoszczędzonych” na śp. Fashion Weeku.  Odmieniona i odnowiona, przejęta rok temu przez agencje Loweevents i Salt&Pepper Złota Nitka to bowiem wydarzenie z ogromnym potencjałem, zdolne do przyciągnięcia wielu gości. Warto ją trochę dofinansować. A Łódź, która ostatnio wyraźnie się zmienia, potrafi zachwycać (każdy z taksówkarzy, z którym jechałem, chwalił władze – rzecz nie do pomyślenia gdzie indziej) i w zasadzie już (z powrotem?) dołączyła do najpiękniejszych miast w Polsce, zasługuje na dobrą imprezę.

Same kolekcje? Nagrodę jury medialnego, któremu przewodniczyłem (w jego skład weszli także m.in. Krzysztof Łoszewski i Gianni Fontana), zdobyła Anna Załucka – Kuczera (o jej kolekcji pisałem już szerzej TU), zaś wyróżnienie – minimalistyczna, elegancka, oversize’owa propozycja Violi Jagos. Obie finalistki są absolwentkami krakowskiej SAPU.

1Anna Załucka - Kuczera 1Viola Jagos

1ls_2016052720064723

1ls_2016052721481740

 

Nagroda jury projektantów (m.in. MMC, zdobywcy tegorocznej Honorowej Złotej Nitki, wręczonej im przez ubiegłoroczną jej zwyciężczynię Kasię Sokołowską, Maria Wiatrowska i wspomniany Michał Szulc) powędrowała zaś do Dagny Krzystanek ze stołecznej MSKPiU, ciekawie łączącej faktury, tkaniny i dzianiny w na wpół sportowym duchu.

1Dagna Krzystanek

1Honorowa Złota Nitka

 

I jeszcze jedno. Imprezę prowadził Tomasz Kammel. Gdyby to ode mnie zależało, miałby stały, właściwie obowiązkowy angaż przy wszystkich tego typu wydarzeniach. Tak się jakoś bowiem dzieje, że niemal za każdym razem, gdy organizatorzy imprezy modowej zatrudniają konferansjera, ten za punkt honoru obiera sobie darcie – nomen omen – łacha z mody.

Oczywiście, nie musi – i nie powinna – być ona traktowana śmiertelnie poważnie. Nawet oscarowa gala robiona na serio byłaby nie do zniesienia. Nie ma jednak nic lotnego w tym, że prowadzący nabija się z samych uczestników konkursu. Pamiętam Huberta Urbańskiego, przedrzeźniającego chód modelek. Pamiętam też Jacka Rozenka, który pospieszał jury z wydaniem werdyktu, tłumacząc widzom, że projektanci są już tak zdenerwowani, że za chwilę „narobią w swoje designerskie pieluchy”. Pamiętam dziesiątki niby dowcipnych, a w istocie świadczących o kompleksach docinków, komentarzy i bon motów.

Dlaczego o kompleksach? Bo za każdym razem na takie uwagi pozwalali sobie mężczyźni. Joanna Horodyńska, Karolina Malinowska czy Ada Fijał, ale też Małgorzata Kożuchowska nie usiłowały udowadniać ze sceny, że prowadzenie wydarzenia związanego z modą im uwłacza. Po prostu – robiły swoje i dobrze im szło. Mężczyźni zaś – to moja teoria – za wszelką cenę próbują wykazać, że jakieś ciuchy, pokazy, gale to dla nich zajęcie puste, poniżej intelektualnego poziomu i godzące w poczucie męskości. W związku z czym warte obśmiania.

Tomasz Kammel tymczasem imprezę prowadził z wdziękiem i klasą. Aż skrzyło od humoru, nigdy jednak nie przekraczającego granicę skierowanej do publiki (czy raczej pod publikę) rubaszności i nie dotykającego samych partycypantów imprezy.

Bo przecież tu chodzi – wiem, zabrzmi to nieco patetycznie – o pasję młodych ludzi, o ich przyszłość, w końcu też – o spore pieniądze, nie tylko te inwestowane przez projektantów w ukierunkowaną na modę edukację, na kolekcje i udział w wydarzeniu, ale też wydane przez organizatorów czy sponsorów na imprezę (w tym na samych prowadzących).

Zdjęcia: Łukasz Szeląg

10 Komentarze

  1. Kkkkkkk
    10 czerwca 2016

    Panie Zaczynski, brawo, wreszcie napisał Pan cos bez jadu. Tylko taka mała sugestia: skrót świętej pamięci zapisujemy w ten sposób: śp. bez kropek po każdej z litej, bo i po co?

    Odpowiedz
  2. michalzaczynski
    10 czerwca 2016

    Pan natomiast niezmiennie w formie. Dziękuję za zwrócenie uwagi, błąd poprawiony.

    Odpowiedz
  3. Olga
    10 czerwca 2016

    Cieszę się, że konkurs wrócił na właściwe tory! Co więcej, ten wpis zachęcił nie to wzięcia udziału w następnym roku – dziękuję!

    Odpowiedz
  4. Olga
    10 czerwca 2016

    Zachęcił mnie* :)

    Odpowiedz
  5. Jacek Kłak
    17 czerwca 2016

    Jak to fajnie dowiedzieć się z mediów o własnej śmierci. Jak widać żyjemy. FW też nie ma zamiaru składać się do grobu. Proszę więc nie kupować wieńca .Rozumiem ,że ręka wyprzedziła Pana marzenia. Czasami tak bywa:) No z mojego punktu widzenia to jednak Pan się nie wyzbył jadu przynajmniej wobec nas. Gryzie Pana nadal ten robaczek.Niektórzy wierzą ,że potrafi zjadać od wewnątrz stając się przyczynkiem wielu chorób (wg prawa karmicznego niekoniecznie od razu) czego nie życzę ani w tym ani w przyszłym wcieleniu.szkoda by było tak zacnego dziennikarza. Ups….w kolejnym wcieleniu Bóg może Pana ukarać byciem Kłakiem i robieniem pokazów dla rozpasanych projektantów przyszłości więc tym bardziej ostrożnie z tą złośliwością i życzeniem śmierci.Ja w obawie by nie zostać jakimś redaktorem złośliwym życzę Panu jak najlepiej.Zdolny Pan jest i nie przejmować się hejterami. I jeśli mogę w czymś pomóc to proszę napisać.Dawno się nie spotkaliśmy …..

    Odpowiedz
    • michalzaczynski
      24 czerwca 2016

      Szanowny Panie Jacku,
      Miasto Łódź postanowiło z Pańską firmą nie przedłużać umowy. Pan na swoim blogu napisał z kolei, że „zwymiotował modą”, a w jednym z wywiadów wyznał, że ma już inne pomysły na biznes niż fashion week. Coś z wędkarstwem, odwiertami – nie pamiętam, ale dalekie od tej branży. Stąd owe śp. Ale nie Pańskie tylko Fashion Week Poland.
      Ani Panu, ani imprezie śmierci nie życzę, nie toczy mnie jad czy złośliwość; raczej współczuję Panu tej sytuacji. I nie jestem jedynym, któremu jest przykro, że tak się stało.
      To Pański nieprawdopodobny wręcz talent zrażania ludzi do siebie, wdawania się w awantury i pyskówki jest Pana największym wrogiem. Nie my – redaktorzy, warszawka, rozpasani (a propos) projektanci itd. Szczerze życzę Panu jak najlepiej i z sympatią wspominam wiele edycji Pańskiej imprezy.
      Z poważaniem
      Michał

      Odpowiedz
      • Jacek Kłak
        26 czerwca 2016

        Panie Michale. Co do talentów zrażania sobie ludzi to mamy chyba podobne potencjały:).Sam Pan pisze ,że jest już kilku projektantów,który nie wysyłają Panu zaproszeń.Do mnie podobnie-nawet Ci których kariera nie potoczyłaby się bez naszego udziału i…pieniędzy. Czytam Pana uważnie bo niewielu pisze w kraju z sensem więc mimo Pana uszczypliwości szanuję Pana teksty. Cóż…..Nie pasuję do „towarzystwa” , ale też o nie nie zabiegam i jestem daleki od łaszenia się i wchodzenia w tyłek.Jestem niepokorny jak cała linia mego rodu, mam jasne poglądy ,które bezkompromisowo głoszę i przez co łatwo podpadam Nadal uważam rynek mody w kraju za patologiczny o czym pisałem wiele razy na blogu a najbliższa jesień szczególnie to ujawni.Zobaczy Pan ilu wielkich się skundli kasą Ptaka a ilu się nie obrazi na MBFW ,który uczciwie wycenił swoje usługi bo tyle to powinno minimum kosztować.Mam też chyba dobrą wiadomość dla niektórych i ogłaszam to po raz pierwszy tutaj niniejszym:robimy 15 tą edycję. To będzie pożegnanie z miastem Łódź ,które podobnie jak wielu projektantów -nie wykorzystało okazji jaką stworzyliśmy w ostatnich 7 latach. Pisze to dość pewny siebie i wielu uzna znów za arogancję,ale mając za sobą setki eventów mam swego rodzaju pewność co do dalszych losów najbliższych wydarzeń. Zwymiotowałem modą ale jak Pan wie to stan chwilowy. Po alkoholu trwa jeden dzień,no może dwa.Kac już mija. Oczywiście ,że mam też inne plany bo misja robienia czegoś na rzecz ludzi nadal mnie toczy.I mój drugi projekt będzie dotyczył prostych zwykłych ludzi. Nie zmienia to faktu ,że z mody jak widać nie uciekam. Pozdrawiam.JK

        Odpowiedz
  6. Sprawnie i ładnie: Złota Nitka (znów) ma sens – ZAŁUCKA KUCZERA
    4 listopada 2016

    […] Zdjęcia: Łukasz Szeląg Źródło: http://michalzaczynski.com […]

    Odpowiedz

Dodaj komentarz