Off Fashion 2017. Relacja z XIX edycji konkursu.

Moda | 23 czerwca 2017 | 3 komentarzy

Eksperymenty z drukiem 3D, skomplikowane aplikacje, sporo klimatów agender i dekonstrukcji… Młoda polska moda, jeśli patrzeć na nią tylko z perspektywy tej imprezy, jest ambitna, świetnie wykonana i daleka od niegdysiejszego banału sukni koktajlowych, buduaru i ZPT-ów.

5 (3)

Dziewiętnaste już Off Fashion pobiło wszelkie rekordy. Do konkursu zgłosiło się ponad trzystu (!) autorów kolekcji. To pewnie także efekt braku podobnych imprez w Polsce; Kielce właściwie jako jedyne w tym roku postanowiły wesprzeć polską modę, za co im chwała. Opłaca się to projektantom (niebagatelne, oprócz możliwości pokazania się i skonfrontowania z konkurencją,  znaczenie miała też przecież główna nagroda piętnastu tysięcy złotych i kilka innych, w tym także pieniężnych), ale i samym Kielcom. Moda to bowiem wdzięczny nośnik promocyjny. Wybor jej jest dowodem na otwartość miasta, docenienie przezeń kreatywności, odwagi, niesztampowości. Dlatego to sytuacja win-win, na czym miasto wizerunkowo wyłącznie zyskuje.

Ostatecznie, w półfinale, oglądałem wraz z pozostałymi jurorami około setki kolekcji. Jak było? Bardzo dobrze. Wybrana przez nas dwudziestka to właściwie same przekonujące, udane kolekcje. Eksperymenty z drukiem 3D (od drobnych detali po imponujące akcesoria), skomplikowane aplikacje, sporo klimatów agender i dekonstrukcji… Młoda polska moda, jeśli patrzeć na nią tylko z perspektywy kieleckiej imprezy, jest ambitna, świetnie wykonana i drastycznie daleka od niegdysiejszych sukni koktajlowych, buduaru i iście zetpetowskich, pretensjonalnie amatorskich interwencji – banału wszechobecnego w Polsce jeszcze dekadę temu.

Z kogo możemy być dumni? Na pewno z Sandry Stachury (II miejsce), o której szerzej pisałem TU, a propos gali dyplomowej krakowskiej SAPU. Tam też się podobała, ale w nowym anturażu i z podciągniętym warsztatem rozbiła bank. To inspirowana podwodnym światem kolekcja, wykonana w znacznej mierze z recyklingu, dopełniona ekstrawaganckimi butami samodzielnie wydrukowanymi przez autorkę. Świetnie udał się Sandrze kontrast bajkowości tych inspiracji z surowością samej materii i bijącą z kolekcji szorstkością. Niby słodko i romantycznie, a niepokojąco.

SANDRA STACHURA IMG_9742 Cracow Fashion Awards podczas Cracow Fashion Week 2017 IMG_9569 IMG_9273 _J0A3287

 

Duet RAD (III miejsce) sam zdawał się być zaskoczony wyróżnieniem. A zasłużył. Minikolekcja „Kubrack” z m.in. neoprenu czy transparentnej folii uwiodła komputerowym haftem i druku 3d. – Zastosowane materiały obrazują ulotność informacji cyfrowych, a okulary w kształcie oczu bezpośrednio nawiązują do makijażu noszonego przez bohaterów „Mechanicznej pomarańczy” Kubricka – tłumaczą mi autorzy. To wysoce estetyczna kolekcja, w zasadzie prosta, lecz dzięki zastosowaniu ww. technologii i przeskalowanym, żeniącym retro z modą futurystyczną formom, robiła wrażenie kapitalnie nowoczesnej i dziarsko oryginalnej.

3 (2)10 (1)8 (2)

Jako duet współpracują zaledwie od trzech miesięcy. Ukończyli poznańskie uczelnie artystyczne (Juliusz – projektowanie ubioru w Wyższej Szkole Umiejętności Społecznych, Maciej – wzornictwo na Uniwersytecie  Artystycznym). – Jesteśmy zmęczeni markami, które tworzą dla „pięknych i pewnych siebie kobiet”. Pojęcie piękna w naszych oczach jest bardzo eklektyczne, a kobieta RAD-u ma w pierwszej kolejności być mądra i świadoma swych zalet. Stąd nazwa marki – polskiego pierwiastka związanego z kobietą, która jako jedyna dwukrotnie otrzymała Nagrodę Nobla – twierdzą. I słusznie.

_J0A3101 _J0A3098 3 (2)

 

Zwyciężyła natomiast Natalia Golec. Trochę nuda, bo w ciągu roku załapała się na wszystkie możliwe nagrody i finały: New Look Design Refresh 2016, Fashion Designer Awards 2016, Ecochic Design Awards 2017 itd. Ale w pełni zasłużenie, bo jej kolekcje od nudy są jak najdalsze. Z wykształcenia prawniczka, ta absolwentka stołecznej MSKPU (wyróżniona na gali tej szkoły nagrodami m.in. przez Mariusza Przybylskiego, Macieja Zienia, Simple CP i Wearso.organic), ma zresztą niezłe doświadczenie, m.in. w LPP. Pod jej autorską marką Enugo tworzy wielowarstwowe, zdekonstruowane i dość widowiskowe formy. Przy tym wszystkim jednak to nadal moda do noszenia.

IMG_7401aBC IMG_7305 (1) IMG_7291 IMG_7106abb IMG_7062a IMG_6800A

Konkursowa propozycja inspirowana jest, jak informuje projektantka, rzeźbami autorstwa Alyson Shotz, przedstawiającymi proces topnienia metalu. – Ich abstrakcyjne formy są bardzo dynamiczne i wydają się topnieć na oczach obserwatora – twierdzi Natalia. Mamy więc aplikacje dające, zdaniem autorki,  efekt ubrania zamoczonego w płynnym złocie i srebrze, aplikacje ze szklanych kulek, faliste linie, nadruki, piękne wiązania i plisy w różnych skalach. Efekt? Wyrafinowana, absolutnie mistrzowsko wykonana kolekcja.

 

 Zdjęcia:

Sandra Stachura: Agnieszka Grzywacz, Dawid H. Groński

RAD:  Gizela Żak, Kamila Błaszkiewicz, Agnieszka Grzywacz

 

Blog michalzaczynski.com był patronem medialnym Off Fashion. W jury zasiedli także m.in. Bianca Lami, Lidia Popiel, Robert Kupisz, Mariusz Przybylski, duet Paprocki&Brzozowski i Wojciech Grzybała.

3 Komentarze

  1. gru
    23 czerwca 2017

    Sandra absolutna mistrzyni, bardzo żałuję, że nie wygrała. Ta kolekcja, razem z projektami Haliny Mrożek (ktoś pamięta? ;), to wg mnie 2 najlepsze propozycje w całej historii konkursu.
    Od jakichś 3 lat mam wrażenie, że projektanci z 2 czy 3 miejsca Off fashion mają lepsze kolekcje, niż te zwycięskie.
    W 2016 nie mogłam ogarnąć jak kolekcja, która wygrała w ogóle weszła do finału (z całym szacunkiem dla jej autorki).
    W sumie tak się zastanawiam, panie Michale, jak to jest- czy na Off fashion przekornie musi zwyciężyć kolekcja w miarę użytkowa? Bo do takich wniosków dochodzę po kilku latach obserwowania tego konkursu.

    Inna sprawa, że patrząc na te ubrania, to mam wrażenie, że to już było (oprócz 2 miejsca). Dekonstrukcja to motyw przemielony do cna, agender również…

    Odpowiedz
    • michalzaczynski
      24 czerwca 2017

      Sandra wygrała ex aequo :-) O wyniku, zgodnie z regulaminem, zdecydował przewodniczący jury. Halinę Mrożek pamiętam dobrze, jeszcze z Sapu.
      Oczywiście, nie musi na Off wygrywać kolekcja bardziej użytkowa. Jury to około 10 osób; wybory są demokratyczne.
      Co do dekonstrukcji i agender – tak, od lat. I jeszcze długo – zwłaszcza agender – będą z nami.
      pozdrowienia
      m

      Odpowiedz
      • gru
        24 czerwca 2017

        Wiem, że miała tyle samo punktów, ale jednak wróciła z czekiem na 8 tysięcy a nie 15 :D

        Odpowiedz

Dodaj komentarz