Łukasz Werra: studium upadku. Londyński fashion week i Jolanta Kwaśniewska go nie kojarzą, policja i prokuratura – owszem.

Moda, Proponowane | 30 czerwca 2017 | 12 komentarzy

Jego kolekcję sygnują swoim nazwiskiem Jolanta Kwaśniewska i Agata Młynarska. Tworzy niepowtarzalną modę. Miał pokazy w Szwecji, Londynie, Dubaju… Tyle że to nieprawda. Prawdą jest natomiast, że ma zarzuty prokuratorskie i grozi mu 5 lat więzienia. Ale nie dlatego, że oferuje suknie łudząco podobne do tych z taniej chińskiej platformy AliExpress. Przed Państwem Łukasz Werra, młody projektant.

 

- Wspinam się bardzo wysoko. Widzę się jako ikona dość poważna w świecie mody  – powiedział w jednym z wywiadów (KLIK) Łukasz Werra. Od kilku lat pod markami Verra, L’Eve i Zoe oferuje ubrania i dodatki; zarówno na własnej stronie internetowej i facebookowym profilu, jak i w standardowych sklepach, m.in. w nowo otwartym salonie w Kościerzynie. Ale póki co, prędziej niż o wspinaniu, można mówić o upadku Łukasza Werry.

Z relacji z wydarzenia w Telewizji Kaszuby (KLIK) można było dowiedzieć się, że „W starym browarze w Kościerzynie zebrali się miłośnicy mody przez duże M”. „Projekty Łukasza Werry są niepowtarzalne (…). Indywidualne wzory mają być znakiem rozpoznawczym tego miejsca”, oznajmiła widzom dziennikarka. Wśród gości -  piosenkarka Iwona Węgrowska i aktorka Agnieszka Wielgosz. Impreza połączona była z promocją biżuterii „zaprojektowanej przez Verrę”.

O co najmniej części z prezentowanych przez Verrę strojów i dodatków trudno jednak powiedzieć, że są indywidualne. Identyczne projekty znajdziemy na popularnej platformie zakupowej Aliexpress. Werra nonszalancko posługuje się też ściągniętymi z niej, tymi samymi zdjęciami.

Verra kolekcja Ali

Verra Aliexpress

Dla niewtajemniczonych: Aliexpress to chiński potentat na rynku taniej odzieży i akcesoriów. Jak taniej? Gorsetowa suknia ze złotymi cekinami, u Werry przedstawiana jako „lukasz werra PERFECT ILLUSION Collection”  u Chińczyków kosztuje w hurcie 47,99 dolarów. Inne sukienki oferowane przez Werrę nie przekraczają w Aliexpress ceny 39.99 dolarów, Tshirty zaś (u Werry oznaczone dla odmiany jako zwiastun „New Era by Verra Collection 2017”) kosztują w tym chińskim sklepie ok. sześciu dolarów.

Verra Aliexpress thsirt Verra Aliexpress tshirt

Cen Łukasz Werra u siebie nie podaje. Wyjątek uczynił dla męskich bransoletek z charakterystycznymi kotwiczkami i toporami z napisem „Vikings”. Kusi nimi na swoim Facebooku ceną 139 zł (a w promocji – 99 zł) i zachęca do składania zamówień „przed premierą”. To nawet 34-krotna marża, bo ich cena na Aliexpress często nie przekracza dolara. 

 

Verra Vikings Verra Vikings 2

Oczywiście, w podobny sposób postępuje wiele hurtowni czy sklepików. W końcu na Aliexpress zaopatrują się dystrybutorzy takiej masówki. Mowa o indywidualnych projektach jest tu jednak nadużyciem. A cały proceder niekoniecznie podoba się klientom. Pierwsi z nich uderzające podobieństwo twórczości Werry do chińskich wyrobów zauważyli już zresztą siedem miesięcy temu (KLIK).

Na Aliexpress można też kupić suknię łudząco podobną do tej, którą Werra pokazał  na… festiwalu mody w białoruskim Grodnie. Gdzie rzekomo odniósł oszałamiający sukces.

Verra Grodno

Verra Grodno Aliexpress

 

Słowo „rzekomo” wydaje się być jednak kluczem do całej kariery Werry. Postanowiłem sprawdzić kilka podawanych przez niego faktów „faktów”. Efekty mojego małego śledztwa są zdumiewające.

Na swojej stronie projektant szczyci się gwiazdami, noszącymi kreacje jego autorstwa. Moją uwagę przykuły dwie, niezwykle szanowane i popularne osobistości dużego formatu, rzec by można mocno odstające wizerunkowo od pozostałych. To napisana tu z błędem Jolanta Kwaśniewska oraz Agata Młynarska. Obie rzekomo miały „sygnować swoim nazwiskiem” zeszłoroczną kolekcję Werry. Ale Werra kłamie.

Skontaktowałem się z obiema paniami. Pierwsza Dama Jolanta Kwaśniewska przekazała mi poprzez córkę Aleksandrę wiadomość, że „w ogóle nie kojarzy takiej osoby”.

„Nie sygnowałam swoim nazwiskiem ciuchów żadnego projektanta.  A o nim słyszę pierwszy raz”, odpowiedziała mi z kolei Agata Młynarska.

Verra bio 2

Prawdą jest jednak, że zarówno Pierwsza Dama, jak i Agata Młynarska zapozowały do zdjęcia z projektantem podczas ubiegłorocznej imprezy; wówczas z jego marką Verra Couture, co dało mu podstawy do uznania, że „sygnują” jego kolekcję swoim nazwiskiem. – Musiała być  to sytuacja typu „czy podpisze nam się pani na projekcie” – mówi Jolanta Kwaśniewska. Jak twierdzi, całego wydarzenia nawet nie pamięta. „I nie znaczy to oczywiście, że kolekcja była sygnowana moim nazwiskiem”, dodaje.

Łukasz Werra chwali się też podbojem zagranicy. To marzenie chyba wszystkich projektantów. U Werry jednak zostało ono – co ostatnio popularne - raczej zwizualizowane niż spełnione. Projektant szczyci się, na przykład, pokazem kolekcji w Szwecji. Ale to znaczna nieścisłość. Pokaz odbył się na promie Stena Line, podczas dobowego rejsu po Bałtyku. I towarzyszyły mu, nazwijmy to, nieporozumienia.

- Pan Łukasz Werra perfidnie nas oszukał. Dwie kobiety, którym wg jego życzeń musieliśmy opłacić całą wycieczkę z pełnym pakietem, przedstawił jako redaktorki i fotografki z magazynu „Glamour”. W istocie były jego prywatnymi koleżankami, niewiązanymi z mediami – informuje mnie jedna z osób zaangażowanych w przedsięwzięcie.

Na wszelki wypadek skontaktowałem się z redakcją miesięcznika. – Nic takiego nie miało miejsca; żaden z naszych pracowników nie uczestniczył w tego typu wydarzeniu – powiedziała mi Alicja Szewczyk, wicenaczelna „Glamour”.

Nieprawdą jest też udział Werry w imprezach house of Icons w Londynie i Dubaju, o którym mówił w wywiadach (jako np. udział w londyńskim tygodniu mody)  i który zasygnalizował na swojej stronie internetowej. Owszem, samo wydarzenie istnieje (i poprawnie nazywa się House of iKons),  a oprócz wspomnianych miast ma swoje edycje nawet w Los Angeles, Abu Dhabi i Pekinie, a w kwietniu tego roku także w Budapeszcie, podczas tamtejszego tygodnia mody, jednak Werra do żadnego z tych miejsc nie dotarł.

- Prawda, był zaproszony, lecz tylko do Londynu, nigdy zaś do Dubaju. Zawiódł nas jednak bardzo, odwołując w ostatniej chwili swój przyjazd, co wiązało się z dużymi komplikacjami w grafiku naszych pokazów. Zachował się bardzo nieprofesjonalnie, dlatego nie rozważamy jego udziału w jakiejkolwiek przyszłości na jakiejkolwiek naszej imprezie – powiedziała mi Savita Kaye, prezes organizującej ten cykl imprez Lady K Enterprises House of iKons.

Verra bio

Werra, dokonujący w swojej biografii co najmniej nadinterpretacji, ma jednak znacznie poważniejsze kłopoty. Jak się dowiedziałem, oskarżony został o kradzież części kolekcji.

- Zgłosił się do mnie dwa lata temu z informacją, że otwiera sieć butików. Mieliśmy nawet podpisać kontrakt, ale do tego na szczęście nie doszło. Nie oddał mi jednak sampli (wzorów – przyp. MZ) ubrań, które mu wysłałam oraz nie opłacił faktury za drobne pierwsze zamówienie. Poszłam do prawnika. Próbowaliśmy sprawę załatwić polubownie, ale kontakt był utrudniony, bo co chwile zmieniał numer telefonu i miejsca zamieszkania, więc zgłosiliśmy sprawę do prokuratury – opowiada mi Anna Hertel, projektantka z Łodzi.

Po uzyskaniu sygnatury akt zwróciłem się z prośbą o potwierdzenie tych informacji do prokuratury.  – Postępowanie, którego dotyczy zapytanie, toczy się. Wobec Łukasza W. wydano postanowienie o przedstawieniu zarzutu popełnienia przestępstwa z art. 284 par. 2 k.k. tj. przywłaszczenia mienia powierzonego w postaci próbnej odzieży o wartości 4450 zł (zagrożone do 5 lat pozbawienia wolności). Podejmowane są czynności mające na celu ustalenie miejsca pobytu podejrzanego – odpowiedziała mi rzecznik gdańskiej prokuratury okręgowej Grażyna Wawryniuk.

Co ciekawe, zadanie to okazuje się zaskakująco trudne do wykonania. Policja nie jest w stanie namierzyć projektanta, bo rzekomo powiedział on telefonującemu do niego funkcjonariuszowi, że przebywa w… Australii. – Dane, które podał mi do faktury były zmyślone, NIP, nazwa firmy – wszystko zmyślone. Zorientowałam sie dopiero później, jak już wiedziałam, że zostałam oszukana – powiedziała mi Anna Hertel.

Ewidentnie więc ostrożny w swoim działaniu Werra unika odpowiedzialności. Policja wydaje się mieć związane ręce. Tymczasem kilka dni temu projektant znów uświetnił swoją osobą event w Kościerzynie, anonsowany zresztą wcześniej na jego ogólnie dostępnym profilu facebookowym…

Poprosiłem Łukasza Werrę o ustosunkowanie się do moich ustaleń. Zapytałem, czy sprzedaje jako swoje projekty tanią masówkę z Chin, dlaczego kłamał w sprawie „Glamour”, na jakich imprezach pokazywał się w Londynie i czy prawdą jest, że ukradł kolekcję. Przyznał, że House of iKons nie doszło do skutku, po czym napisał: „NIE WYRAŻAM ZGODY na jakąkolwiek publikację. Jeśli jakikolwiek artykuł ujrzy światło dzienne , moi prawnicy złożą pozew”.

***

W czasie gdy pisałem ten artykuł Łukasz Werra usunął ze swojej strony internetowej informacje o pokazach w Szwecji, Londynie i Dubaju. Możliwe, że na wyraźne żądanie ze strony organizatorów House of iKons. Jestem w posiadaniu prowadzonej przez nich korespondencji z projektantem.

 

 

 

12 Komentarze

  1. Znajomy
    4 lipca 2017

    Łukasz Wera a nie Werra jest dobrze znany w Trójmieście. Gdzie on nie pracował, kim on nie był. Wszyscy znajomi znają inną historię jego życia. Mitoman, mitoman i jeszcze raz mitoman.

    Odpowiedz
    • michalzaczynski
      4 lipca 2017

      Możliwe, że ustalenie prawdziwego nazwiska okazało się wyzwaniem przerastającym możliwości wszystkich moich rozmówców. Nie natknąłem się jednak na żaden ślad świadczący o tym, by nazwisko miało jedno „r”. Pozdrowienia.

      Odpowiedz
  2. Znajomy
    7 lipca 2017

    Miałem okazje poznać go juz 10 lat temu. Od zawsze był bajkopisarzem. I rzeczywiscie kiedyś nazywał sie po prostu Wera.

    Odpowiedz
  3. Trójmiejski
    8 lipca 2017

    Ten „Pan” ma znacznie dluzsza historie oszusta niz projektanta. Osobiscie widzialem dokument sadowy, swiadczacy o tym, iz wyprowadzal towar z bardzo ekskluzywnego sklepu obuwniczego, w ktorym kiedys pracowal, jako sprzedawca.
    Widzialem rowniez diagnoze stanowienia zagrozenia dla siebie i otoczenia oraz niezdolnosci do samodzielnego funkcjonowania w spoleczenstwie.
    Gdy go poznalem, podawal sie za konczacego 10cio letnia, miedzynarodowa kariere modela. Podawal sie rowniez za aktora, autora sesji fotograficznych. Pozniej okrzyknal sie menagerem zespolu muzucznego. A gdy i to mu nie wyszlo zabral sie za… „projektowanie”.
    Gdy tylko zostaje zdemaskowany – znika. Takze zycze powodzenia wymiarowi sprawiedliwosci.
    Oszukal wiele wiecej ludzi, niz autor tego artykulu wymienil.

    Odpowiedz
  4. 3-city men
    8 lipca 2017

    Miły człowiek ale z wybujała wyobraźnia i naciągający ludzi na ciuchy sprowadzane z Chin. Artykuł i info powinny byc w szerszych mediach opublikowane by ostrzec potencjalnych klientów dających sie naciągnąć. Zreszta nie pierwsza jego wątpliwa kariera wczesniej modela światowego najdalej w Szczecinie :) . Potem wielkiego autora sesji zdjęć foto gdzie zbajerował ludzi wystawa w NY a ludzie ufali i znowu zostali oszukani.

    Odpowiedz
  5. Women
    27 lipca 2017

    Czy ktos wie gdzie znajduje sie Łukasz? Posciagal kase za pokaz w koscierzynie i zniknal sklep zamkniety

    Odpowiedz
  6. Mateusz
    27 lipca 2017

    Mam wrażenie, że cały polski światek mody to ściema. Może nie aż taka ale jednak. Pewnie michał wie lepiej i głębiej ale sam nabrał wody w usta jak karolina w maglu zapytała się o opinię w sprawie kolekcji baczyńskiej dla rossemana. A te wszystkie t-shirty za 200-300 pln kupiszów i jemiołów to ile niby są warte. jaka marża, wzornictwo?nieraz można coś wyniuchać ale za coś takiego to milionerem trzeba być.Albo te bejsikowe rzeczy jacoba. zwykłe tylko z logo. i jeszcze recznie bluzę każe prać!

    Odpowiedz
    • michalzaczynski
      31 lipca 2017

      Nie, Panie Mateuszu, cały polski świat(ek) mody to nie ściema. A o tym, że nie nabrałem wody w usta świadczą takie wpisy, jak ten, na przykład. Pozdrowienia.

      Odpowiedz
      • Mateusz
        13 sierpnia 2017

        Jak ja widzę te rzeczy to jakoś dupy mi nie urywa. Poza tym wyczuwam w odpowiedzi emocje.

        Odpowiedz
  7. Baba
    10 października 2017

    Jak z nim pracowalam to mowil ze ma raka zoladka i zostal mu rok zycia… podobno jego rodzina gdy dowiedziala sie ze jest gejem naslala na niego jakis zbirow ktorzy omal go nie zabili i porzucili w lesie… on powinien pisac ksiazki fantasy ale zza wieziennych krat!

    Odpowiedz
  8. Katarzyna
    11 października 2017

    Kolejna „afera koperkowa”…
    Żyjemy w kraju prawa na szczęście i dopóki komuś nie udowodni się winy ,uznaje się go za niewinnego.
    Nie znam osobiście Łukasza Werry,ale miałam okazję poznać osoby,które go znają i twierdzą,że jest dobrym człowiekiem,jedynie trochę pogubionym…
    Dlatego uważam,że oskarżenia rzucane pod jego adresem są co najmniej przedwczesne.
    Jeżeli ktoś rzeczywiście uważa,że został oszukany lub co gorsze okradziony przez niego,powinien zgłosić sprawę na policję lub od razu złożyć pozew w sądzie,zamiast wypisywać ANONIMOWE komentarze pod tym artykułem.
    Zniszczyć człowieka,obrzucić go błotem jest bardzo łatwo i zajmuje to moment…
    Efekty będą nieodwracalne.
    Co do treści publikowanych przez Łukasza na swojej stronie internetowej i profilu na Facebooku-
    większość Firm i osób prywatnych podobnie jak on konfabuluje,koloryzuje swoje życie i dokonania. Przerabiamy każde zdjęcie,czasami tak,że własna mama miała by trudność ,żeby nas rozpoznać. Robimy sobie zdjęcia ze znanymi osobami , drogimi samochodami , żeby inni nam zazdrościli. Niektórzy robią sobie fotki przed luksusowymi hotelami , chociaż nie spędzili w nich ani minuty, wrzucają na Fb ,żeby znajomi myśleli ,że byli na wczasach w tym miejscu..Zresztą każdy wie o co mi chodzi…
    Panie Michale, jako dziennikarz takiego formatu powinien się Pan zająć poważniejszymi tematami.
    Przykład-byłam w niedzielę na spotkaniu zorganizowanym przez pewna Firmę.
    Zostałam zaproszona telefonicznie. Skuszona obietnicą otrzymania drogiego upominku w zamian za przyjście na spotkanie,udałam się do hotelu w Gdańsku.
    Spędziłam tam 4 godz. i to co miałam okazję zaobserwować przerosło moje dotychczasowe wyobrażenie na temat technik marketingowych, a w tej branży pracuję od kilkunastu lat…
    Firma „X” stosując perfidne metody , kłamstwa i manipulacje naciągnęła kilkunastu nieświadomych niczego emerytów na zakup bezwartościowego sprzętu w cenach rzędu kilku tys. zł. Oczywiście na raty ,których zapewne nie będą w stanie spłacić. Firma ta jeździ po całej Polsce ,organizuje tego typu spotkania i oszukuje tysiące starszych osób. Wszystko na legalu ..
    Oczywiście obiecany mi upominek-aparat fotograficzny ,okazał się chińska zabawką ,która w dodatku nie działa.
    Jeśli będzie Pan zainteresowany ,chętnie podam Panu szczegóły w e-mailu.
    Takimi procederami powinien się zajmować poważny dziennikarz.
    Na koniec proszę osoby,które zamieszczają komentarze pod tym artykułem, aby mieli cywilną odwagę przedstawić się z imienia i nazwiska.
    Pozdrawiam wszystkich serdecznie :)

    Odpowiedz
  9. OSZUKANY
    11 października 2017

    Pan Wera – to niezaprzeczalny oszust, potwierdzony licznymi wezwaniami do zapłaty lub sądowymi nakazami do zapłaty,osobiście również takowy posiadam. Był chory i na raka, pracował z największymi jako i „model”, i „projektant” i tych twarzy jest zapewne więcej… Przestrzegam i nie polecam do żadnych kontaktów gdyż grozi chorobą zwaną „oszukaniem”.

    Odpowiedz

Odpowiedz do Baba

Anuluj odpowiedź