Od pożądania do nostalgii. Lidia Kalita – pokaz kolekcji „Haute Couture” na jesień i zimę 2018/2019

Moda | 25 września 2018 | Brak komentarzy

Galeria sztuki, taniec, wiolonczela, balet, a do tego inspiracje „Anną Kareniną” i nazwa kolekcji: „Haute Couture”. Brzmi jak przepis na kicz.

Lidia Kalita (15)

 

Ale Lidii Kalicie udało się wybrnąć. Bo choć prezentacje mody w galeriach nie są niczym nowym, ten poniedziałkowy w niewielkiej warszawskiej Studio Art&Passion (znów: co za nazwa!) można uznać za pomysłowy. A przy okazji – całkiem wysublimowany.

Wpuszczani w grupach, niczym w Mediolanie, by w klasztorze przy Santa Maria delle Grazie zobaczyć „Ostatnią Wieczerzę” da Vinci, w czterech kolejnych mocno przyciemnionych salach (czy raczej pokojach nazwanych „Pożądanie”, „Zachwyt”, „Marzenie”, „Nostalgia”) obejrzeliśmy towarzyszący kolekcji występ tancerzy Teatru Wielkiego, minikoncert wiolonczelisty Krzysztofa Lenczowskiego i nieruchome baletnice w sukniach z kryzami. Całość – siedem minut; w sam raz, by dostrzec to, co istotne i nie popaść w muzealną egzaltację.

Kalita pokazała zdobne czarne suknie wyszywane liniami kryształków i cekinów, suknie w kolorach morza, z kryzami, aksamitnymi kołnierzami, pomponami i flokowanymi groszkami oraz suknię ślubną z koronkowym kołnierzem (plus popularny ostatnio makijaż z pereł). Widocznie tak jej w duszy grało. Dzięki stylizacji Agnieszki Ścibior nie sprawiały wrażenia historycznych kostiumów, lecz propozycji bardziej współczesnej (co widać na filmie poniżej; zdjęcia chyba się nie udały).

Dlatego o ile „Anna Karenina” może być dziś odbierana jako dzieło cokolwiek koturnowe, cytująca ją kolekcja jest lekka i przytomnie pozbawiona zapaszku naftaliny.

„Haute Couture”, choć to nadal po prostu sukienki z tiulu i koronki, to paradoksalnie najciekawsza z trzech ostatnich propozycji projektantki. Paradoksalnie, bo Kalita to przecież współzałożycielka legendarnego Simple, marki, która od połowy lat 90. ubierała Polki przede wszystkim do pracy – owszem, modnie i nie bez ambicji, ale nie wychodząc znacząco poza nawias klasyki. Choć, oczywiście, wielu (w tym autor tej relacji) wiele by dało, by Kalita wróciła do korzeni.

 

Lidia Kalita (10) Lidia Kalita (11) Lidia Kalita (13) Lidia Kalita (14) Lidia Kalita (16) Lidia Kalita (23) Lidia Kalita (24)

 

 

Moje komentarze czytaj na Facebooku <KLIK>, a relacje oglądaj na Instagramie <KLIK>.

Dodaj komentarz