Halo, tu Ziemia!

Moda | 20 marca 2020 | 8 komentarzy

Jak kupować ubrania, by planeta możliwie najmniej na tym ucierpiała? Jak o nie dbać i co z nimi zrobić, gdy przestaną być przydatne? Oto 35 praktycznych porad. Bo chcemy dbać o środowisko, tylko nie wiemy jak.

Ekologia jest w modzie? Chyba nie. Inaczej mielibyśmy o niej jako takie pojęcie. Tymczasem tylko co dziesiąty Polak uważa, że jego wiedza w tej materii jest bardzo dobra. Opublikowane w styczniu tego roku badania Accenture Polska pokazują czarno na białym: o etycznej, zrównoważonej modzie wiemy niewiele. 

Stella McCartney

-Bez wzmożonej edukacji trudno będzie mówić o zmianie zwyczajów konsumenckich – przyznaje Rafał Reif, szef działu mody i handlu tej agencji.

Jakie to zwyczaje? Co drugi z nas kupuje nowe ubrania, gdy poprzednie się zużyją. To na plus. Jednocześnie jednak regularnie nosimy niewiele ponad połowę ubrań, a jedna czwarta naszej szafy pozostaje niemal nietknięta. Chwali się, że chętnie oddajemy ubrania czy buty do naprawy, ale 50 proc. respondentów uważa, że naprawa jest nieopłacalna, bo często taniej kupić nowe. Czyli nosimy rzeczy tanie i złej jakości. Jak to się ma do deklaracji, że mamy w szafie dużo ubrań z Europy i Polski, których jakość przecież zwykle jest wysoka? Nijak. Po prostu, jak przyznają autorzy badania, mylimy kraj pochodzenia marki z krajem produkcji.

Sama jakość też nie leży nam zbytnio na sercu: co czwarty respondent nie tylko nie wie, gdzie wyprodukowano jego ubranie, ale i z jakich materiałów.

Tkaniny kolekcji Reserved EcoAware

A co robimy z ubraniami, których już nie potrzebujemy? Oddajemy krewnym, wrzucamy do kosza na odzież czy przerabiamy na szmatki. Świetnie. Tyle że co szósty Polak przyznaje, że wyrzuca do śmieci, a co dwunasty – że zniszczył „na własną rękę”. Czyli najpewniej spalił.

-Niezbędne są zmiany systemowe. Zostało nam jakieś dziesięć lat do ich wprowadzenia, by mieć jeszcze wpływ na losy planety – apeluje dr Magdalena Płonka, ekspertka zrównoważonej mody, założycielka warszawskiej uczelni MSKPU. Dopóki jednak rządy i organizacje międzynarodowe ich nie wprowadzą, jesteśmy de facto zdani na gest i wrażliwość odzieżowych firm. Oraz na siebie samych.

No cóż, jak mawiają: liczą się chęci. A znakomita większość z nas (78 proc. w badaniu Accenture Polska) chce wiedzieć więcej o ekologii i działaniach, które może podejmować, by chronić środowisko. Zatem – do usług.

Podsuwam 35 wskazówek, jak postępować z ubraniami, by natura możliwie najmniej na tym ucierpiała. Wiele z nich jest znanych. Ale tylko w teorii. W praktyce bowiem nadal rzadko kto do nich się stosuje.

***

1.Oczekuj ideału

Podczas przymierzania nowej rzeczy zadawaj sobie pytania. Czy w tym płaszczu wyglądasz najlepiej? Czy żadna z twoich koszul nie wytrzymuje konkurencji z tą nową? Czy te buty są najładniejsze i będą pasować ci prawie do wszystkiego? Jeśli odpowiedź brzmi nie, zrezygnuj z zakupu. W idealnej szafie chodzi o to, by mieć rzeczy, w których chętnie i często się chodzi.

Reserved EcoAware: 10 proc. ze sprzedaży każdego produktu z Joyful #EcoAware trafi
do szpitalnych placówek zakaźnych w Gdańsku i Krakowie.

2. Edukuj się

Raport Fundacji Forum Konsumentów z czerwca, przygotowany w ramach projektu „Make the Change in Fashion” ujawnił, że 64 proc. badanych nigdy nie słyszało o tak podstawowych pojęciach jak odpowiedzialna moda czy etyczna moda. Jak to naprawić? Sprawdzaj na stronach www marek ich politykę zrównoważonego rozwoju, szukaj kolekcji przyjaznych środowisku, oczekuj certyfikatów typu EcoLabel czy GOTS. Mają jedne z najbardziej wyśrubowanych norm i obejmują cały łańcuch produkcji wyrobu. Wiedz nie tyle, jaki fason jest na czasie, lecz jakie wprowadzono innowacje w tkaninach, sprzedaży, a nawet opakowaniach i zawieszkach.

3. Noś torbę

Patagonia

Lekka, płócienna szoperka zmieści się w każdej torebce czy plecaku. Schowasz w niej nie tylko codzienne zakupy, ale i drobiazgi kupione w sklepie odzieżowym. Produkcja toreb, w które zapakowano ci choćby banalne skarpetki, poważnie obciąża środowisko. Coraz więcej marek też nalicza za nie opłatę. Po co ci torebka, którą wyrzucisz jak tylko wrócisz do domu?

4. Policz do trzydziestu…

Livia Firth, słynna włoska aktywistka, a zarazem założycielka inicjatywy Eco Age, certyfikującej zrównoważone marki, powołała trzy lata temu do życia kampanię #30Wears. „Za każdym razem, gdy będziesz chciała coś kupić, zastanów się, czy założysz tę rzecz minimum 30 razy. Jeśli tak, to kup”, tłumaczyła. Wyzwanie? Możliwe. Jej zdaniem bowiem kobiety udzielają wówczas przeczącej odpowiedzi. A czemu akurat trzydzieści? Tyle razy jedno ubranie, zanim się go pozbędą, przeciętnie zakładają Francuzki. W Wielkiej Brytanii, gdzie pomieszkuje Livia, ten współczynnik wynosi zaledwie czternaście. 

5. …i licz ile wydajesz…

Dla entuzjastów zakupy to rada szczególnie uciążliwa. Dzięki niej zorientujesz się jednak, że pieniądze, które wydajesz na ubrania i dodatki można przeznaczyć na cel, który mógł ci się  wydawać nieosiągalny finansowo: podróż, płatna edukacja, zabezpieczenie przyszłości. Relatywnie szybko też okaże się, że z twoim rocznym budżetem na ubrania tak naprawdę stać cię na dobrej jakości, droższą modę.

Pat Guzik

6. …ale nie licz na zwrot

Coraz więcej zakupów online oddajemy przez co zwroty stały się prawdziwą zmorą branży mody. Jaka jest ich skala? Zależy od sklepu. „Vogue Business” podał niedawno, że na zwrotach marki tracą jedną trzecią swoich obrotów. Traci jednak także środowisko – nie tylko z powodu emisji co2 związanej z transportem i opakowaniami. Rozwiązywanie sznurówek przymierzanych przez nas butów, prasowanie sukienek, odparowywanie płaszczy, pakowanie do nowych kartonów i opakowań- do tego trzeba czasu i ludzi, czyli pieniędzy. Dlatego wielu firmom, co ujawniło m.in. BBC Earth, nie tylko bardziej opłaca się odsprzedać zwroty za grosze (wtedy trafiają na przykład do lumpeksów), ale i po prostu wyrzucić je na śmietnik.

7. Planuj wyprzedaże

Nawet w coraz częściej wyśmiewanym Black Friday nie ma nic złego, jeśli planujesz kupić nań ubrania, których pełna cena przekraczałyby twój budżet. Nie miej wyrzutów sumienia, jeśli są porządnie, etycznie wykonane i dobre jakościowo. A że wymarzone? Tym lepiej, bo będziesz w nich często chodzić. Tradycyjne wyprzedaże to też rozsądna opcja, pod warunkiem, że nie pójdziesz na kompromis i nie kupisz tego, czego nie potrzebujesz lub – a i tak przecież bywa – nie w twoim rozmiarze.

8. Poznaj outlety

Outlet outletowi nierówny. Jedne marki rzeczywiście oferują w nim rzeczy, które z różnych powodów nie sprzedały się w ich oficjalnych salonach, inne – zwłaszcza te amerykańskie, co ujawniły tamtejsze śledztwa dziennikarskie – przygotowują cały asortyment specjalnie do outletów. Wbrew mylącym metkom z przekreślonymi cenami i wbrew hasłom reklamowym, nic wówczas nie jest tam przecenione i nic nie jest okazją. Jak zorientować się, które marki oszukują? Po prostu, znaj wcześniej ich kolekcje. Jeśli w outlecie nic nie będzie ci przypominać regularnej oferty, po prostu wyjdź.

imprm

9. Kupuj drożej

Jeśli tylko cię stać. Za tanimi ubraniami częściej stoi wyzysk ludzi i drenaż środowiska. Do droższych ubrań nabierzesz szacunku: T-shirt za 9,90 zł nigdy nie będzie napawał cię dumą. Poza tym tanie ubrania naprawdę się nie kalkulują. -Na zakupach z klientami wolę kupować rzeczy, które zostaną w ich szafach na dłużej. Zakupy są przemyślane, a zestawy –  zaplanowane. Wydatek na moją usługę byłby zupełnie nieopłacalny, gdyby ubrania niszczyły się po kilku praniach – tłumaczy Monika Jurczyk, osobista stylistka i autorka podręczników stylu.

10. Pomyśl o wielkiej modzie

Gosia Baczyńska

– Wierzę w wysokie krawiectwo. Piękne i unikatowe, często na wielkie wyjścia; to rzeczy, które przekazuje się z pokolenia na pokolenie. – mówi dr Magdalena Płonka, ekspertka ds zrównoważonej mody. Oczywiście, haute couture jest zaporowo kosztowne i elitarne, jeśli jednak jego odpowiednikiem byłoby szycie na miarę w Polsce, kwoty robią się znośne. Garnitur bespoke czy suknia zaprojektowana na zamówienie nie muszą dotyczyć tylko stroju ślubnego. Odpowiednio przechowywane będą służyły długie dekady i nigdy się nie znudzą. Umówmy się: nie wyrzuca się sukni od Gosi Baczyńskiej. Torebki luksusowych marek także bywają poza zasięgiem finansowym; często jednak można je kupić okazyjnie na platformach odsprzedażowych. Usługę taką wprowadził też niedawno showroom.pl. Oferuje Chanel, Chloe czy Celine. 

Cafardini

11. Wspieraj lokalnie

Bo czemu masz wybrać Acne a nie Anię Kuczyńską? Polska moda autorska zazwyczaj tworzona jest etycznie i w sposób zrównoważony. Jest też ładna i – porównując z designerskimi markami na Zachodzie – relatywnie niedroga. – Lepiej jest mieć jedną dobrą marynarkę z naturalnych surowców, wyprodukowaną w Polsce, niż kilka tanich sztuk z sieciówki. Mam poczucie, że wyczuliłem moich czytelników na to, by sprawdzali gdzie i z czego dany produkt został wykonany – mówi Michał Kędziora, autor bloga Mr. Vintage.

Ania Kuczyńska

12. Kupuj w ciemno

-Owszem, nierzadko przy ich produkcji zużywa się więcej chemii. Później jednak ciemne rzeczy zdecydowanie rzadziej się pierze, przez co dłużej nam służą – uważa dr Magdalena Płonka. Ciemne rzeczy mają jednak i tę przewagę nad wieloma jasnymi, że stosownie wyglądają zarówno w ciągu dnia, jak i wieczorem oraz o każdej porze roku. Są zatem bardziej uniwersalne.

Wild’n’Slow

13. Zanoś do naprawy…

Nie każda zacerowana dziura wygląda źle, nie każde skrócone spodnie wyglądają jak po przeróbkach. Noś do naprawy ubrania czy buty, w których zamierzasz jeszcze chodzić i których naprawa z ekonomicznego punktu widzenia ma sens. A jest tak w przypadku rzeczy droższych, lepszych jakościowo. Te lichego wykonania i materiałów nie opłaca się zanosić do krawca czy kaletnika. Tym bardziej więc nie powinno się ich kupować.

14. …albo naprawiaj samodzielnie

Stać cię na więcej niż na przyszycie guzika.Poproś znajomych, którzy umieją szyć czy przerabiać, by cię tego nauczyli. Możesz zorganizować modne ostatnio naprawcze party i zabawić się w gronie znajomych. Rozważ też udział kursach; część z nich to lokalne, oddolne inicjatywy i udział w nich jest bezpłatny. Dla ambitniejszych zaś: profesjonalna nauka. – Gdy  otwieraliśmy szkołę, to studenci nie chceli uczyć się technik krawieckich i konstrukcji; mówili, że „nie mają zamiaru zostać krawcami”. Dziś te zajęcia cieszą się największą frekwencją, a zawód krawca – ogromnym szacunkiem – mówi dr Magdalena Płonka.

15. Zrezygnuj z futer…

Deni Cler

Bo to tylko niewymowne cierpienie milionów zwierząt. Futra nie używają już najsłynniejsze marki i domy mody, z Chanel, Guccim czy Armanim na czele, w Polsce – ostatnio – Deni Cler i Patrizia Aryton, Ma ono szlaban na tygodnie mody w Londynie, Amsterdamie, Helsinkach czy Melbourne. Z hodowli zwierząt na futra zrezygnowało kilkanaście krajów Europy, a sprzedaży go – wiele miast czy regionów na świecie. Co sprowadza się do jednego: futra nie są modne i nie są już społecznie akceptowane.

16. …i nieetycznych surowców

Na czarną listę trafiła angora; po tym jak ujawniono sposób pozyskiwania jej (literalnie: zdzierania) z królików, ale i moher. Istnieją marki, które nawet włos lisa uzyskują w humanitarny sposób, nie przysparzając cierpienia, ani tym bardziej śmierci, zwierzęciu; wiele z nich jednak – głównie tych z niższej  półki – nawet kaszmir czy zwykłą wełnę pozyskuje torturując zwierzęta. Kupuj u zaufanych firm i dowiaduj się, skąd pochodzą używane przez nich materiały pochodzenia zwierzęcego. 

Looks by Luks

17. Pierz z sensem…

Czyli w niskich temperaturach i tylko wtedy, gdy tekstylia są naprawdę brudne i uzbiera ci się ich cała pralka. Nie wrzucaj rzeczy praktycznie czystych, tylko po to, by ją dopchać. Używaj ekologicznych proszków lub – co dużo tańsze – przygotowuj je w domu, z boraksu, płatków mydlanych i/lub kwasku cytrynowego (przepisy z łatwością znajdziesz w sieci). Zrezygnuj z nierzadko toksycznych zmiękczaczy tkanin. Pierz zgodnie z instrukcją, by dłużej cieszyć się ubraniem. Według Fashion Revolution, nawet jedna czwarta śladu węglowego każdego z ubrań to efekt tego, jak (nie) dbamy o nie i jak je pierzemy.

18.…i susz z sensem

fot: Timothy Meinberg

Zrezygnuj z nierzadko niszczącej, bo kurczącej ubrania, energochłonnej automatycznej suszarki na rzecz suszenia na sznurze. Tak lepiej dla ubrań, środowiska i kieszeni. 

19. Nie owijaj w bawełnę

Owszem, jest naturalna i przewiewna, ale zużywa mnóstwo wody i energii, niszczy gleby. Bawełna nie jest remedium na wszystkie bolączki mody. Dlatego wybieraj tę organiczną, pozyskaną w zrównoważony sposób, choć i tak staraj się ją ograniczyć do dżinsów i T-shirtów. Dla innych typów ubrań jest zbyt słaba i szybko się zużyje. Łatwo też traci kolor, a ubrania z niej wykonane – formę. Alternatywa? Tencel, len, wełna, poliester z recyklingu.

20. Przekonaj się

Alexandra K.

Aż 73% polskich konsumentów skłonnych jest zapłacić więcej za produkt ekologiczny niż za produkt konwencjonalny. I słusznie. Zwłaszcza, że minęły czasy, gdy ekomoda oznaczała torby ze starych worków na listy i bezkształtne szaty w anemicznych kolorach. –Spotykałam się z agresją albo wyrazami politowania. Ewentualnie po prostu mnie wyśmiewano– wspominała w wywiadzie dla „Wired” swoje początki Stella McCartney. Była pierwszą, która uczyniła zrównoważoną modę pożądaną. Ekomoda może mieć tak samo wyraziste kolory i przyjemne w dotyku, luksusowe materiały, co ta tradycyjna. I nie musi – oczywiście – kosztować tyle, co u Stelli. Listę zagranicznych marek w duchu eko znajdziesz, na przykład, na Zalando. Z polskich przyjrzyj się Nago, Osnowie, Orskiej, imprm, There is No More, Wearso, Looks by Luks, Pat Guzik, GAU, Wild’n’Slow czy Alexandrze K. Zresztą: nie tylko przyjrzyj się, lecz i kup. Projektanci i firmy odzieżowe znalazły się w wyjątkowo trudnej sytuacji w powodu obecnej pandemii; wesprzyjmy je (kliknij w nazwę wybranej marki i zobacz kolekcję).

Pamiętaj, że większość polskich projektantów tworzy odpowiedzialnie. No i zajrzyj do… sieciówek. W Reserved, na przykład, wiosenna kolekcja Eco Aware uszyta jest ze zrecyklingowanego poliestru, organicznej bawełny, tencelu, uzyskanej z certyfikowanych lasów tkaniny Naia czy odpowiedzialnie pozyskanego wiskozowego Ecovero.

Nago

21. Rozważ używane…

Nie są bez winy, bo sprowadzane zazwyczaj z zagranicy przemierzają tysiące kilometrów. Biedne kraje, dosłownie nimi zawalone, wprowadziły ograniczenia lub wręcz zakaz ich importu (patrz: Rwanda czy Tanzania, ale też i Indie). Używane ubrania mają jednak tę zaletę, że są… używane. Czyli ich kupno nie wiąże się z kolejnym zużyciem wody czy chemii. Zważywszy, że tylko jeden procent tekstyliów poddawany jest recyklingowi, noszenie po kimś ubrań to zatem wyraz rozsądku. A nawet, dobrego stylu. – W ostatnich tygodniach kiełkuje mi w głowie pomysł, by na blogu wrócić do pokazywania ubrań z drugiej ręki. Na przykład cykl, w którym raz w miesiącu prezentowałbym na blogu zestaw skompletowany tylko z ubrań z lumpeksów – przyznaje Michał Kędziora. Inna sprawa, że coraz częściej w niedrogich lumpeksach trafimy na nowe ubrania, głównie takie, których nie sprzedały sieciówki,… 

22. …ale się spiesz

…co oznacza, że jakość ubrań w second handach bywa kiepska. I – tak jak nowych ubrań – praktycznie pogarsza się z roku na rok. Dlatego zakupy w nich będą wymagać coraz większej cierpliwości w przeczesywaniu asortymentu. Pozostaną droższe sklepy z modą vintage, względnie nowe koncepty, jak szwedzkie ReTuna – dom towarowy z używanymi rzeczami. Albo coraz popularniejsze lumpeksy online. 

23. Wypożyczaj

W internecie. W Polsce ta usługa nadal raczkuje, głównie z powodu kosztów tak założenia firmy, jak i wypożyczania, raport firmy badawczej GlobalData informuje jednak, że w ciągu kilku lat rynek wypożyczeń prześcignie ten ubrań używanych, a za osiem lat – będzie odeń większy o połowę. Wypożyczając nie przyczyniasz się do produkcji nowych ubrań, choć kosztem dla środowiska jest tu transport i pralnia

Osnowa

24. Zapomnij o sezonach

Globalne ocieplenie to jedno, ale wszystkie pomieszczenia w obecnych czasach – od środków transportu przez biura i sklepy po nasze mieszkania – są po prostu przegrzane. Dlatego grube spodnie czy ciężkie marynarki na pełnej podszewce przestają ci być przydatne. Miej w szafie swetry o grubych splotach i ciepłe szaliki, bo to idealne na zimowy spacer, ale niech gros twojej garderoby stanowią lekkie garnitury, luźniej tkane koszule,  cieńsze dżinsy oraz, ogólnie, lżejsza garderoba.

Orska

25. Oddawaj ubrania…

Zamiast gromadzić na dnie szafy czy w garażu za małe koszulki czy nielubiane spodnie, wrzuć je do kontenera organizacji charytatywnej. Nie, raczej nie ubierzesz w ten sposób potrzebujących, bo tego typu instytucje nie mają czasu ani logistycznych możliwości, by dystrybuować ubrania. Co z nimi zrobią? Sprzedadzą je pośrednikom do lumpeksów,  a zarobione pieniądze przeznaczą na cele statutowe. 

26. …i inne tekstylia

Pozbądź się niepotrzebnej pościeli, ręczników, ścierek, nogawek po odciętych spodniach czy bielizny, wrzucając je do specjalnych koszy w sklepach H&M, Reserved czy innych marek prowadzących zbiórkę. Dla sortowni odzieży, która skupuje stare tekstylia, każdy taki odpad jest cenny; zakłady przerobią  to na materiały izolacyjne, czyściwo, kompozyty czy choćby na paliwo. Według amerykańskiego stowarzyszenia dystrybutorów używanych i recyklingowanych tkanin  SMART, 95 procent tekstyliów wyrzucanych na wysypiska mogłoby zostać odzyskanych.

27. Sprzedaj w internecie…

– Od lat korzystam z platformy Vinted. Obsługuje ją wygodna aplikacja, więc wszystko można zrobić za pomocą telefonu – przyznaje Harel, dziennikarka i autorka bloga. Co jest istotne, gdy sprzedajemy w sieci? Dokładny opis wystawianej rzeczy. – Zdjęcia oczywiście też się liczą, ale dobrze wiemy, że rozmiar rozmiarowi nierówny. Im więcej szczegółów, tym mniej pytań o przedmiot. A im mniej pytań, tym szybsza droga do sprzedania danej rzeczy. Znacznie lepiej sprzedają się ubrania pokazane na osobie, nawet jeśli to tylko zwykłe „selfie w lustrze” – opowiada Harel.

28. …w komisie…

– Moim ulubionym jest Crush na warszawskim Mokotowie. Justyna Konczewska, jego założycielka, bardzo uważnie dobiera asortyment, dlatego trzeba się liczyć z tym, że na dziesięć przyniesionych przez nas rzeczy wybierze tylko jedną. Ale za to na sto procent ją sprzeda – mówi Harel. Jej zdaniem warto też śledzić różne lokalne inicjatywy, zwłaszcza w okresie letnim pojawia się sporo pchlich targów, wyprzedaży garażowych czy imprez, na których możemy wystawić się z naszymi ubraniami za symboliczną kwotę lub za darmo.

29. ….lub w domu

Opcja dla leniwych? Impreza w domu. Wymiana lub wzajemna wyprzedaż. Część uzyskanej kwoty możecie przeznaczyć na cele charytatywne.

GAU

30. Zanieś do schroniska…

Stare pościele, koce czy narzuty chętnie przyjmują schroniska. Warto pamiętać, by nie przynosić do nich puchowych kołder. Choć miękkie i ciepłe, kuszą zwierzęta do radosnego rozgryzania ich. Jak nietrudno się domyśleć, efekt tych zabaw może osoby sprzątające takie przybytki doprowadzić do załamania nerwowego. 

31. …lub daj potrzebującym

Rodzinie, samotnym matkom, sąsiadom, noclegowniom. Albo i artystom. Na przykład, młodym projektantom. Niżej podpisany podarował  z kolei kilkadziesiąt sztuk ubrań znajomej kostiumografce na potrzeby spektakli teatralnych i filmów. 

32. Trzymaj się swojego stylu

I lub swoje ubrania. – Jestem im wierna. Jak już się zakocham to noszę po grób. W mojej nowej książce uczę właśnie takiego kupowania: z miłości do siebie i ubrań. Takie podejście sprawia, że kupujemy wolniej i nosimy uważniej – mówi Monika Jurczyk. Własny styl daje też spokój: gwarancję, że wyglądasz dobrze. Nie zawsze bowiem jest czas i miejsce na eksperymenty. I nie każdy też po prostu to potrafi.

Minikolekcja T-shirtów z organicznej bawełny COS

33. Przewietrz szafę

I zrób to porządnie. Pozbywając się ubrań, w których z różnych względów już nie chodzisz, ograniczysz garderobę do rozsądnej wielkości. Zaoszczędzisz czas, bo szybciej podejmiesz decyzję, w co się ubrać oraz – najprawdopodobniej – pieniądze: możliwe bowiem, że uświadomisz sobie, ile masz w niej jeszcze świetnych rzeczy.

Patrizia Aryton

34. Dbaj o ubrania

Po prostu. Starannie układaj, rozwieszaj na drewnianych wieszakach, każdorazowo opróżniaj kieszenie i przypilnuj, by między ubraniami była zachowania przestrzeń. Dzięki temu będą w znakomitej formie, nie odkształcą się i dłużej będą wyglądać jak nowe. Płaszcze czy garnitury odświeżaj cyklicznie szczoteczką i parą – nie musisz często nosić ich do pralni, nie bez powodu zwanej chemiczną. W buty, choćby pobieżnie czyszczone po każdym wyjściu, wetknij prawidła. Torebki delikatnie wypchaj, a te rzadziej noszone trzymaj w płóciennych workach. 

35. Noś to, co już masz

To najbardziej ekologiczne, co możesz zrobić.


Oryginalną wersję artykułu znajdziesz w najnowszym wydaniu „Fashion Magazine”.

Zdjęcia: instagram projektantów i marek

Moje codzienne komentarze czytaj na Facebooku <KLIK>, a ładne rzeczy, ładne miejsca i ładne stories oglądaj na Instagramie <KLIK>.

8 Komentarze

  1. Anna
    20 marca 2020

    Bardzo fajny artykuł, myślę, ze nie raz do niego wrócę

    Odpowiedz
    • michalzaczynski
      20 marca 2020

      bardzo mi miło; zapraszam też do lektury innych o tej tematyce na moim blogu

      Odpowiedz
  2. Kalina
    22 marca 2020

    To już nie bojkotujemy Reserved?

    Odpowiedz
    • michalzaczynski
      22 marca 2020

      Mój tekst powstał przed publikacją Newsweeka. Emocje są też złym doradcą: LPP nie mogło wiedzieć, że epidemia dotyczyć będzie także Europy, w tym Polski.

      Odpowiedz
      • kalina
        22 marca 2020

        Nie, to nie emocje tylko lenistwo, Newsweeka nie czytałam jeszcze. miałam skomentować wcześniej tuż po lekturze w tygodniu, że dziwię się, że poleca Pan kolekcję Reserved bo pamiętam jeszcze aferę z fabrykami. no i myślałam, że ten brand jest przegrany już na zawsze… Plus gdy czytałam o tej kolekcji eko zastanawiałam się czy wierzyć – bo ciuchy całkiem, całkiem . stąd pytanie do eksperta :))

        Odpowiedz
        • michalzaczynski
          22 marca 2020

          Uważam, że proekologiczne inicjatywy sieciówek są kluczowe – to one robią gros produkcji – dlatego trzeba to docenić.

          Odpowiedz
  3. Ula Wiszowata
    23 marca 2020

    Świetny artykuł Panie redaktorze 🙂
    Wymienione możliwości powinny być częścią edukacji w każdej szkole. Ale o czym tu mówić jeśli mamy problem z segregacją śmieci a inicjatywy proekologiczne są postrzegane jako przejaw aktywistycznego dziwactwa a nie merytorycznej walki o planetę ziemię.

    Odpowiedz
    • michalzaczynski
      23 marca 2020

      dziękuję; istotnie – powinien powstać oddzielny przedmiot już w podstawówkach. Problem w tym, że nasza obecna władza gardzi środowiskiem naturalnym. Więc i przy okazji nami.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz