Cyrk przyjechał!

Cyrk przyjechał!

Waliły w każdym finale gongi. Karły w romskich strojach rzępoliły strunami. Turkotały talerze. Strzelały baty, świstały bicze. Błyskało i błyszczało. Od reflektorów, bistoru kostiumów, brokatu makijaży. Wszystko wirowało. Dziecku mogło się zdawać, że namiot pęczniejący od tego zgiełku, światła i koloru w końcu eksploduje i zamieni się w chmurę konfetti.