Z miłości do torebki. Wystawa Fendi w Rzymie – recenzja.

Z miłości do torebki. Wystawa Fendi w Rzymie – recenzja.

Dzienniki podróży, Moda | 11 stycznia 2022 | Brak komentarzy

Jaka dobra to wystawa! Mimo że Fendi zaraz stuknie setka i marka mogłaby porwać się na monstrualną ekspozycję – patrz, dla przykładu, młodszy przecież Armani i jego Silos w Mediolanie, nie do przejścia swoją drogą; – jest skromnie. Za to z sensem i godnie.

Kijów: park samochodów zamienionych na kwietniki

Kijów: park samochodów zamienionych na kwietniki

Dzienniki podróży | 16 sierpnia 2013 | 6 komentarzy

Byliście, drodzy Państwo, kiedyś w parku samochodów zamienionych na kwietniki w Kijowie? Wiem, że nie, więc zazdrośćcie. Było wspaniale.

Do parku wchodzę przez Muzeum Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Na naddnieprzańskiej skarpie rozrzucono mroczne, bunkropodobne bryły skrywające muzealne eksponaty. Konkretnie – 300 000 eksponatów. Posągi muskularnych sołdatów i ich matek – gniewnych radzieckich kobiet – podtrzymują tony betonowych sklepień.  Pieśni patriotyczne wybrzmiewają z ustawionych głośników – na świeżym powietrzu, na dziesięciu hektarach. A wszystko to po bezkres wyłożone płytami chodnikowymi. Gdyby nie pomalowany wesoło w groszki czołg, pomyślałbym, że jestem w Phenianie. Tak – mniej więcej – wyobrażałem sobie stolicę Korei Północnej.

Boże, Boże, Bakczysaraj

Boże, Boże, Bakczysaraj

Dzienniki podróży | 1 sierpnia 2013 | 8 komentarzy

Czytam „Pełznąc po Dachu Świata” w Wyborczej. Robert Stefanicki pisze o podróży do Tybetu. Co za facet, uwielbiam go! Wreszcie na stronach turystycznych jakiś konkret, zamiast rzewnych opisów flory na obrzeżach mongolskich jurt, paplaniny o Lizbonie wieczorami pachnącej sardynkami, czy doprawdy samobójczych intelektualnie, gorączkowych esejów o nocnym podboju Włocławka.

Do Moskwy, do Moskwy

Do Moskwy, do Moskwy

– Zabieraj swój czemodan i daswiedania!  – wrzasnęła gruba Luda, aż zatrzęsło szybką w kantorku niedrogiego hotelu w podmoskiewskim Krasnogorsku, w którym owa Luda pracowała.

Odessa, miasto nieistniejące

Odessa, miasto nieistniejące

Olga, odeska przewodniczka z „Nieustannej wędrówki” Karla Markusa Gaussa, wpadła na sprytny pomysł. Pokazuje turystom to, czego nie ma.