Dawid Tomaszewski: Metamorphosis. Relacja z pokazu

Moda, Wywiady | 10 lipca 2012 | 2 komentarzy

- Skąd pomysł takiego użycia piór? – pytam Dawida Tomaszewskiego po pokazie jego najnowszej kolekcji Metamorphosis na berlińskim tygodniu mody. Mowa o piórach sprawiających wrażenie zawieszonych w powietrzu tuż przed twarzami modelek.

tomaszewski 2tomaszewski 3

- One optycznie dzielą ich twarze na dwie części, przez co chciałem odzwierciedlić swego rodzaju dwoistość, przechodzenie tytułowej metamorfozy, poczucie, że ze złych rzeczy wyniknąć mogą dobre, jakby dwie strony medalu – tłumaczy Tomaszewski. Same pióra to motyw u Tomaszewskiego nienowy. Były już – na przykład – w kolekcji sprzed półtora roku, w formie pióropuszy, także dzielących twarz na dwie części. – A poza tym interesował mnie abstrakcyjny pomysł przeniesienia kapelusza z głowy na twarz – dodaje projektant. I przyznaje jednocześnie, że długo wahał się, czy ich użyć. Niepotrzebnie. Potem jeszcze dowiem się, w jaki sposób projektant osiągnął efekt „lewitacji” piór: „współpracowałem z zaprzyjaźnionym dentystą, który zrobił specjalny przezroczysty, niewidoczny prawie łącznik, więc de facto modelki trzymały pióra w ustach”.

Na Mercedes Benz Fashion Week Berlin Tomaszewski pokazuje się o 19.30 – porze gwiazdorskiej. I taka jest też kolekcja. Bogata, efektowna, szaleją kryształy Swarovskiego i cekiny specjalnie zaprojektowane dla tej kolekcji i sprowadzone ze Szwajcarii. Ale też, co może wydawać się dziwne, bardzo nowoczesna. Tomaszewski łączy inspiracje starym francuskim couture z futuryzmem. – Nie interesuje mnie futuryzm, który zniekształca sylwetkę – zaznacza projektant. Stąd ta nowoczesność przejawia się w zaawansowanych technologicznie, kosmicznie wyglądających materiałach, m.in. specjalnie tłoczonej i pikowanej folii, w której modelka wygląda jak, powiedzmy, mogłaby wyglądać dziś wnuczka Pierre’a Cardina, spokrewniona z jego space-designem, czy jedwabiu udającym ortalion, z którego Tomaszewski zaprojektował suknię na bazie spadochronu.

Ta nowoczesność to też nietradycyjne formy wspomnianych cekinów – duże, prostokątne, wyglądają jak klawisze z corianu (choć inspirowane były portugalskimi kafelkami azulejos), zaś kryształki – także specjalnie szykowane i cięte do kolekcji, której Swarovski jest zresztą partnerem, na awatarowych sylwetkach wyglądają jak kosmiczny pył, jak drobinki meteorytów.

Nowoczesność Tomaszewskiego to też nadruki i formy. Wrażenia trójwymiarowych sprawiają nie tylko nadruki (w poprzednich sezonach były to m.in. przeniesione z czarno-białej fotografii warkocze oraz krata w cegiełkę), ale też i same doły sukienek, do których projektant zużył ok. 15 metrów jedwabiu na każdą. Zostały w ten sposób plisowane i zaprasowane, by stworzyć trójwymiarową formę.

tom1tomaszewski 4

Bardzo udany pokaz, przemyślany, o dobrej dramaturgii. – Po ośmiu godzinach ustawiania kolekcji odrzuciliśmy ostatecznie osiem modeli, bo niczego nie wnosiły do pokazu, a tylko zaburzały rytm – powie mi później Tomaszewski, którego słowa powinni sobie niektórzy nasi projektanci zdecydowanie wziąć do serca. I bardzo ciekawa to kolekcja, z dużą wyobraźnią i smakiem poprowadzona, nie przestylizowana, oryginalna, choć zawierająca kilka znanych już z wcześniejszych pokazów rozwiązań, form i konstrukcji Tomaszewskiego. Poza tym lekka, mimo jej bezceremonialnego luksusu (- Nie będę robił T-shirtów – odgraża się Tomaszewski, którego ceny sukienek zaczynają się od 1200 euro; kreator zaznacza jednak, że nie robi sztuki dla sztuki i aspekt ekonomiczny ma dla niego fundamentalne znaczenie – „właśnie zatrudniłem kolejnych pięć osób w mojej firmie i w jakimś sensie jestem za nich odpowiedzialny” – wyznaje), ciężkich swetrów zrobionych na zamówienie w Japonii, peleryn, czy grubych włóczkowych ramion czerwonej sukni. Inspirowanych, jak powiedział mi Tomaszewski, plecionymi koszykami do podwieszania doniczek, jakie w latach 70. i 80. wisiały w co drugim PRL-owskim domu!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

2 Komentarze

  1. balakier-style.blogspot.com
    10 lipca 2012

    Z Pana relacji jak zwykle można wiele się dowiedzieć o pokazie. Dziękuję za nią i za obiektywną ocenę.Chętnie tu wracam.

    Odpowiedz
  2. Fashion Week Poland. 28 X 2012: Hyakinth, Ptaszek, Roboty Ręczne, Dawid Tomaszewski « Michal Zaczynski Blog
    29 października 2012

    [...] I po fashion weeku. W kolejnym poście – wnioski końcowe. Ostatni dzień przyniósł jeszcze pokaz Dawida Tomaszewskiego. Niezwykły.  Z projektantem rozmawiałem tuż po berlińskiej premierze jego kolekcji. O inspiracjach i biznesowym aspekcie jego pracy, ale i o samym procesie powstawania kolekcji, o odrzucaniu jej elementów i wykorzystaniu pewnego gadżetu z PRL-owskich mieszkań można przeczytać tu: http://michalzaczynski.wordpress.com/2012/07/10/dawid-tomaszewski-metamorphose-relacja-z-pokazu/. [...]

    Odpowiedz

Dodaj komentarz