La Mania. Kobieta Feniks. Relacja z pokazu

Moda | 13 września 2012 | 13 komentarzy

To swoją drogą ciekawe zjawisko: dziennikarze biegnący do projektanta z pękiem kwiatów. Nie z romantycznym bukiecikiem sugerującym jakąś prywatną nić sympatii, tylko z połową podgrójeckiej szklarni na ręce! Możliwe, że robią to z niekłamanego zachwytu nad kolekcją. Albo po to, by być na zdjęciu  w kronice towarzyskiej. Albo, bo im kazano w redakcji, licząc na jakieś specjalne względy. Mimo wszystko, mogliby zachować przynajmniej pozory dziennikarskiej bezstronności i nie podlizywać się tak ostentacyjnie.

Tak, czy tak, wczorajszego wieczoru szefowa La Manii Joanna Przetakiewicz otrzymała morze kwiatów od redaktorów różnej maści, a także gratulacji i winszowań za swoją najnowszą kolekcję Kobieta Feniks, a Facebook do wczesnych godzin rannych żył zdjęciami i naprędce formułowanymi zachwytami. Czy było się czym zachwycać? Jak najbardziej. Pokazy La Manii mogą robić wrażenie. Są luksusowe, robione z rozmachem i ambicjami w kierunku show. W tym sezonie, w koloseum Ufficio Primo (niedawno wyremontowanym, lecz jednocześnie zwulgaryzowanym stylem glam-barokowym) podziwialiśmy balerinę szybującą aż pod dach, złoty deszcz konfetti wyciętego w kształt skrzydeł (a propos Feniksa) no i samą modę.

W radiu PIN podczas dzisiejszej rozmowy ze mną prowadzący zasugerowali, że sukces La Manii polega na tym, że proponuje ona modę uniwersalną, na każdą okoliczność. Nie wiem. Raczej przychylałbym się do twierdzenia, że La Mania to moda na okazje, jakich w Polsce mało: ekskluzywne garden party, wyścigi konne w stylu tych w Ascot, imprezy filantropijne, bale… Niby prosta, ale jednocześnie często over the top, ponad okazję, zbyt monumentalna na większość poważnych nawet sytuacji, przez co balansująca na granicy gustu. To moda uosabiająca polską tęsknotę za elitami i w ogóle elitarnością, wyższymi sferami i stanami.

Nic dziwnego więc, że pokaz kolekcji był praktycznie paradą sukienek i kapeluszy. Momentami mocno przypominającą ostatnie haute couture Christiana Diora na jesień i zimę 2012/2013, ale też typową dla La Manii propozycją: pozbawioną szczególnej stylizacji (nie licząc tej w stylu lat 50.) pozornie prostą (choć tym razem pozory zakłócił powracający w formie nieciekawych printów lub aplikacji/zdobień a’la Ed Hardy motyw skrzydeł), z silnie eksploatowanymi baskinkami, choć w sumie dość  spektakularną w formie podkreślonej, na przykład, monochromatycznością i kategorycznymi, mocnymi liniami tworzącymi aurę doniosłości.

Ale, oczywiście, cieszy sukces La Manii w świecie: o marce doniósł nawet Reuters. Cieszy też, czego dowiedzieliśmy się z emocjonalnego wystąpienia szefowej marki bezpośrednio po pokazie, że La Mania jest już w mediolańskim Excelsiorze, po tym jak – o czym Joanna Przetakiewicz także wczoraj, dziękując swojemu życiowemu partnerowi, kolejny raz osobiście przypomniała – zadebiutowała w londyńskim Harrod’sie.

 

13 Komentarze

  1. Magdalena MIlhoux
    14 września 2012

    Świetny artykuł.
    Chapeau bas!

    Pozdrawiam !

    Odpowiedz
  2. ann
    14 września 2012

    …..;) świetny text, gratluje. Bardzo , mimo wszystko, sympatyczny:))

    Odpowiedz
  3. luka
    14 września 2012

    hmmm….nie znam sie na modzie tak jak pan, ale zawsze patrzac na kolekcje la manii odczuwam to samo – czyli nic.Ani mi sie odoba ani nie podoba…. Nie inspiruje mnie, nie daje niczego jesli chodzi o walory , nazwijmy to, mentalne….. Dobrze ujete z ta tesknota do elit – pytanie czy to nie jest slabe w nas? Mnie troche wstyd…..
    Dziennikarzom wspolczuje:)

    Odpowiedz
  4. mersace
    14 września 2012

    A mnie się podoba, oglądałem video, sporo modeli z fajna konstrukcja. Podobne sukienki jak w poprzednich kolekcjach, ale znacznie lepsze i wiecej marynarek.
    I poza majtkami z topem i trenem nic over the top…..

    Odpowiedz
  5. Piąty Dzień Tygodnia vol. 9 « Fashion Magazine Blog
    14 września 2012

    [...] Całe szczęście Michał został zaproszony, dlatego możemy przeczytać na jego blogu o pokazie La Manii i [...]

    Odpowiedz
  6. balakier-style.blogspot.com
    14 września 2012

    Dziękuję za bardzo plastyczny opis pokazu. Nie każdy może go obejrzeć na żywo,pozdrawiam

    Odpowiedz
  7. annkie-company.blogspot.com
    14 września 2012

    La Mania ma potencjał, ale nie każdego na taką odwagę „stać” dosłownie i w przenośni,
    Ale wierzę dziś , że w Polsce można…

    annkie-company.blogspot.com

    Odpowiedz
  8. modologia
    15 września 2012

    Skrajnie subiektywnie oceniam kolekcje wszelakiej maści, a w tym przypadku mam nieodparte wrażenie, że to taka zara dla osób o zasobniejszych portfelach. Zgadzam się z Pana opinią, że te ubrania wyrażają tęsknotę za luksusem, taka to „moda dla aspirujących”.

    Ciekawi mnie też, czy aby „zadebiutować” we wspomnianych sklepach, mediolańskim i londyńskim, trzeba przejść jakąś selekcję, czy ktoś ocenia, czy dana rzecz jest wystarczająco dobra/ekskluzywana by być sprzedawaną w tych centrach handlowych, czy po prostu wystarczy mieć pieniądze na wynajem zapewne drogiej powierzchni sklepu. Coś Panu wiadomo na ten temat?

    Odpowiedz
  9. panbarnaba53
    16 września 2012

    „To swoją drogą ciekawe zjawisko: dziennikarze biegnący do projektanta z pękiem kwiatów”. – do projektanta? O ile wiem to chyba tylko Dyrektor Kreatywny :). A dziennikarze jak zwykle an masse biegna ogrzać się w blasku pieniędzy Jana Kulczyka.Nie ma to jak niezależne dziennikarstwo – jak nie stół bankietowy i darmowa wyżerka to chociaż wspólne zdjęcie z nadludźmi. Paranoja jest goła.

    Odpowiedz
  10. Karola
    18 września 2012

    200% Przetakiewicz.
    „Perfekcyjna pani domu”, tak podsumowano na jednym z blogów tą kolekcję. Zapadło mi to w pamieć i inaczej o niej nie myślę. Dodam od siebie, że PPD oczywiście ma męża o idealnych dochodach. Ameryki nie odkryję, jak napiszę, ze kolekcja pod klientki w Harrod’sie. Też jestem ciekawa, czy sprzedaż ubrań w tych doskonałych przybytkach handlowych to kwestia tylko pieniędzy?
    Pozdrawiam
    Karola

    Odpowiedz
  11. .............
    22 września 2012

    Jesli kolekcja jest odzierciedleniem stylu tej Pani co ja wymyslila to klasy w tym nie widze,a jedynie kicz i pretensjonalizm.

    Odpowiedz
  12. Subiektywny ranking najważniejszych wydarzeń w polskiej modzie w 2012r. « Michal Zaczynski Blog
    2 stycznia 2013

    [...] Joanna Przetakiewicz z La Manii wynajęła tancerkę na linie (http://michalzaczynski.wordpress.com/2012/09/13/la-mania-kobieta-feniks-relacja-z-pokazu/), Łukasz Jemioł zaprowadził w przestworza, a Zuo Corp. unieruchomili modelki na iluminowanych [...]

    Odpowiedz
  13. Gosia
    12 listopada 2015

    La Mana oczywiście ma potencjał ale zobaczymy ;)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz