MMC Studio na Moda Lisboa. Relacja z pokazu

Moda | 16 października 2012 | 3 komentarze

mmc9

Ależ oni są dobrzy! Najnowsza kolekcja MMC, premierowo pokazana na Moda Lisboa, ponoć jest jeszcze niedokończona; ponoć w Łodzi pokażą więcej, „rozwiną jeden z wątków”, jak określił to Rafał Michalak (nie zdradzając jednak nic konkretniejszego) i dorzucą specjalne wyjście finałowe, którego w Lizbonie zabrakło. A spokojnie na tym, co przywieźli do Portugalii mogliby poprzestać.

Kolekcja z nerwem i seksem, co w przypadku MMC jest znakiem rozpoznawczym, tym razem uwodziła lekkością (mały paradoks, bo kolekcja jest też surowa, sprawiająca wrażenie nie tyle nieukończonej, co niewykończonej), a to w ambitnych propozycjach MMC już nie jest takie częste. Może zasługa to materiałów, wśród których dominował ręcznie tkany jedwab (plus nieco ortalionu przeznaczonego na podszewki, które u MMC robią za materiał wierzchni oraz trochę siatki), może kolorów (czerń do policzenia na palcach jednej ręki), a może i samego punktu wyjścia, od którego zaczęto pracę nad kolekcją (powietrze, efekt nadmuchania i unoszenia). Sporo tu też inspiracji sportem (przeniesienie motywów z kurtek motocyklistów, na przykład), jak zwykle podanych w bardziej wyrafinowanej, wieczorowej niemal formie.

Jednak o klasie Ilony Majer i Rafała Michalaka – oprócz kwestii tak oczywistych jak warsztat, inteligencja, czy świadomość formy podążającej za funkcją – decyduje ich wspólna awersja do banału. Kilkadziesiąt outfitów i nic przeciętnego, żadnej nudnej bazy, ogranych form i pójścia na łatwiznę. Bez względu, czy mówimy o kamizelce, dżinsach, sukni, czy parce, każda z tych rzeczy ma przemyślany design. A kiedy dochodzą do tego takie smaczki jak, na przykład, grube poziome pikowania, kolekcja staje się sensacyjna. Brawo, drodzy państwo!

mmc2

mmc4

 

 

 

3 Komentarze

  1. max
    22 października 2012

    Kolekcja bardzo mi się podoba i ma do tego duży potencjał komercyjny, ale nie czyni jej to bynajmniej nudną. Teraz tylko trzeba odszyć pełną rozmiarówkę i do sklepów na podbój rynku.

    Odpowiedz
  2. Fashion Week Poland. 27 X 2012: Maldoror, Szulc, Wojtkiewicz, Nenukko, Błażusiak, Tomaotomo, Chrabelska, Jaroszewska, MMC « Michal Zaczynski Blog
    28 października 2012

    […] – wielka frajda. Niech mnie cholera; brawo! Nie licząc MMC, o którym pisałem już z Lizbony http://michalzaczynski.wordpress.com/2012/10/16/mmc-studio-na-moda-lisboa-relacja-z-pokazu/ (łódzką atrakcją była Joanna Horodyńska, z trudem do poznania, za sprawą czarnego […]

    Odpowiedz

Dodaj komentarz