Lajfstajl, lajfstajl!

Dziady - Bunkier Sztuki

- Jedzą ze śmietnika i … dobrze się bawią – czytam nagłówek w pewnej gazecie. A pod spodem artykuł o freeganach. Taki na luzie, wesoły. Bohaterowie, jak opisuje dziennikarz, śmieją się i żartują. – Czasem taki wyzbierany ze śmietnika obiad nie różni się od dań z najdroższej restauracji w mieście – śmieje się Mateusz, student. – Zresztą takie grzebanie w śmieciach jest dość interesujące – dalej śmieje się Mateusz. No to się pośmiał.

Pomyślałem, czy bezdomny, który wczoraj grzebał w śmieciach przy rondzie Waszyngtona, gdy wracałem do domu oraz jeden z tych ortodoksyjnych alkoholików, kręcących się przy Carrefourze na rogu Lipskiej, też się dobrze bawią. Pewnie nie. No trudno. Gorsze jest jednak, że obaj dżentelmeni zapewne nie zdają sobie sprawy, jak są zajebiście modni! Wyjadanie ze śmietników jest przecież „super w najnowszych tendencjach”, a sama czynność należy do przejawów wielkomiejskiego stylu życia. Modne jak niegdysiejsze udawanie żebraków przez rosyjskich miliarderów.

Jeśli jednak ktoś nie może być na bieżąco z najnowszymi trendami i summa summarum nie stołuje się na śmietniku, to pozwolę sobie na uwagę, że modnie jest też, jak napisano w innym lajfstajlowym periodyku, w ogóle nie wyrzucać jedzenia. Po prostu z tego, co zostanie w lodówce zrobić zapasy, zamrozić jakąś niepotrzebną marchewkę i tak dalej. No czad. A w sumie także i śmiech, bo kto by na to wcześniej wpadł? Rolowaliśmy sushi, zapraszaliśmy do domu kucharza z restauracji, bawiliśmy się w fusion, a tu taki numer!  Kocham tę nieprzewidywalność mód. Lecz tu też poczucie niesprawiedliwości mną wzdrygnęło, bo przypomniałem sobie, że stara i półgłucha sąsiadka, która w sklepie nigdy się z koszykiem nie przedźwiga – ot twaróg  i kajzerka –  żyć może w nieświadomości, jak bardzo jest in! Jedna kajzerka na dzień to takie hipsterskie! Muszę jej to przy okazji powiedzieć; ucieszy się.

Świadomy i zrównoważony społecznie lifestyle to coś, na co wypada teraz postawić. Na pranie dziecięcych ubranek w łupinach orzechów makadamia z jednej strony, by detergenty nam gleb nie wyjałowiały. A z drugiej strony – na powstrzymanie się od zakupów i pielęgnowanie w domu piętnastoletniej lodówki Polar. Tu oprócz poczucia, że dba się o globalne środowisko, nizinę Amazonki wręcz, dochodzi jeszcze bonus w postaci oldschoolowego designu. Oj, gdyby moja znajoma, szarpiąca się z dwójką bachorów przy pensji poniżej średniej wiedziała, jaki ma designerski sprzęt. Koniecznie biegnę jej tę nowinę ogłosić; ale będzie się śmiała!

No i wreszcie świat fashion. Tu nasze społeczeństwo jest mocno w  trendach osadzone i w pierwszym półroczu, jak podał GUS, kupiło o blisko połowę mniej nowych ubrań niż rok temu. Pewnie dlatego, że generalna tendencja jest taka, by miksować coś od projektanta z czymś z lumpeksu. Gwiazdy chętnie radzą, żeby na przykład spódnicę za trzy tysie zestawić ze swetrem na wagę. Jeszcze tylko klipsy z sieciówki i masz supermodny look. Co więcej, totalnie na czasie jest też oddawanie ubrań do krawca i przerabianie. Ba! Uwaga, uwaga –  i tu już się bardzo głośno śmiejemy –  od wiosny wchodzą łaty i cerowania! Jeśli chcemy być modni, możemy je mieć w dowolnym miejscu, naprawdę wszędzie.

A więc lajfstajl, drodzy państwo, modny lajfstajl. Choć może egzaltacją trendami i nowoczesnym lajfstajlem nie ma co emocjonalnie się wyniszczać? Niektórzy zaadaptowali go już dawno temu, niekoniecznie z własnej woli.

Zdjęcie z wystawy „Dziady” Łukasza Surowca w Bunkrze Sztuki w Krakowie

Felieton ukazał się w „Fashion Magazine” nr 42

8 Komentarze

  1. Krystyna
    19 marca 2013

    Dobrze, że Pan o tym pisze, bo rzeczywiście czasem przesadzamy z tymi „modami” i zamiast śmiesznie robi się strasznie,pozdrawiam.

    Odpowiedz
  2. lady_pasztet
    19 marca 2013

    No, w końcu już jedna sesja a’la bezdomni była, także moda jak zwykle jest w awangardzie i wyznacza trendy! Kryzysowy lajfstajl! Zaraz będzie dieta a’la niedożywione dzieci fusion oraz Próg Ubóstwa – dieta pięciu przemian.

    Odpowiedz
  3. babetteversus
    20 marca 2013

    Moja babcia mawiała, że najważniejsza u kobiety jest łatna cera. Zwłaszcza na wiosnę.
    A teraz quizzz:
    Kogoż to widać na obrazku, po łokcie w wysypisku?
    a-obrzępałę bez metki
    b-archeologa z trzema na krzyż fakultetami
    c-popularnego artystę plastyka o tendencjach popcycliniarza
    d-skacowanego pracownika przedsiębiorstwa ‚góra śmieci nie może do mahometa, to może mahomet się przejdzie do góry’
    e-ekoświadomego łoriora z transparentem ‚za wasze i nasze śmiecie’ i ukrywanym kompleksem Edypa.
    f-cholera wie kogo, ale ktoś tam znowu grzebie, Panie kierowniku.
    Śmiecie są, jak ludzie.
    Wszystkie są inne, a jednocześnie zaskakująco takie same. I jest ich na oko, bardzo dużo.
    Ach, ta nieznośna lekkość dobrobytu.

    Odpowiedz
  4. Tina N.
    20 marca 2013

    „Jedna kajzerka na dzień to takie hipsterskie!” hahaha świetne.

    Odpowiedz
  5. Moje Trendy
    24 marca 2013

    Dzisiaj to jest śmieszne a co jeśli jutro będzie to przykra codzienność?. :D

    Odpowiedz
  6. Czytelnik w drodze
    28 marca 2013

    to ja znów jestem niemodny, bo ze śmietnika wyjadać nie zamierzam, ale czasem jedzenie mrożę lub wekuję i kupuję mniej, bo moja druga połowa może nie mieć ochoty na to co wymyśliłem. hm… a jest kategoria pół lajfstajl? pół fashion? ;)

    Odpowiedz
    • Lipiec
      10 marca 2014

      Obawiam się, że na taką przeciętność nie ma miejsca. Ale ja już wolę być przeciętna, bez tego z dupy wziętego lajfstajlu.

      Odpowiedz
  7. Andzia
    3 kwietnia 2013

    ależ się uśmiałam

    Odpowiedz

Dodaj komentarz