Jak ubierają się Polacy

Moda | 9 sierpnia 2013 | 7 komentarzy

Panie Michale, jak ubierają się Polacy? To moje ulubione pytanie. Niewdzięczna rola tak zwanego eksperta modowego często do tego się sprowadza, by cierpliwie i bez końca wypowiadać się w tej kwestii.

Więc najchętniej odpowiedziałbym, że Polacy ubierają się w to, co popadnie. Albo – też zgodnie z prawdą – że jak im się żywnie podoba. Rozmówcom to jednak nie wystarcza. Jeśli pytanie zadane jest publicznie (a zadawane jest praktycznie za każdym razem, od kilku lat), wypada powiedzieć coś optymistycznego. Ba, jest to konieczne! Polak nie lubi, gdy mu się w mediach coś wytyka lub go poucza.

Mówię tedy, że co prawda niektórym mężczyznom trochę jeszcze mylą się okazje i na spacer po mieście, czy do pracy w biurze ubrani są jak na wspinaczkę górską, za to kobiety wyglądają wspaniale. Pierwsza część mojej wypowiedzi brana jest za żarcik, choć nim nie jest. Od drugiej zaś oczekiwane jest rozwinięcie myśli.

Różni panowie i panie w radiu i telewizji chcieliby po raz setny wysłuchać (play it again, Sam), że Polki są najpiękniejsze na świecie, słyną z elegancji i nawet za komuny radziły sobie z szyciem na tyle dobrze, że turyści z Zachodu nie mogli się nadziwić. Prawda jest trochę bardziej skomplikowana. Bo – owszem – Polki są ładne, ale śliczne są również Rosjanki i Ukrainki, a co druga miss world i tak pochodzi z Wenezueli. Za komuny, owszem, radziły sobie, ale czy kreacje z ufarbowanej pieluchy można nazwać modą? No i skąd w PRL-u turyści z Zachodu, nie licząc uczestników Światowego Festiwalu Młodzieży w Warszawie w 1955 roku i mormońskich braci Herreys ze Szwecji, którzy nawiedzali  Sopot?

No ale cóż, uwielbiamy wysłuchiwać komplementów na swój temat. Nie ma ich nawet specjalnej gradacji. Taką samą miarą weźmiemy uwagę szychy z Banku Światowego, że jesteśmy tygrysami kontynentu, jak i okrzyki podchmielonego kibica z Irlandii, że Polska jest super, piwo tanie i by tu został dłużej. W zasadzie całe Euro 2012 polskim mediom minęło na ulicznych sondach z wyżej wspomnianymi Irlandczykami, chwalącymi się dodatkowo, że znają słowa „pierogi” i „k…”. Tego drugiego telewizje już, oczywiście, nie emitowały.

Więc, drodzy państwo! Idzie ku lepszemu, zadajemy szyku i polskie ulice nie ustępują już Paryżowi! Tej formułki nauczyłem się po wystąpieniu w jednej z telewizji śniadaniowych. Widzom najpierw pokazano migawki z ulic Warszawy, a potem – niby dla kontrastu – z Bukaresztu. I poproszono mnie o komentarz. – W zasadzie to nie widzę żadnych różnic – stwierdziłem. Program błyskawicznie zakończono, a głęboko rozczarowany prezenter popatrzył na mnie z wyrzutem…

 

fot: Faszyn from Raszyn

7 Komentarze

  1. Krystyna
    9 sierpnia 2013

    Nic dodać nic ująć. Jak zwykle temat na czasie i genialne argumenty. Uśmiałam się do łez mimo powagi tematu.

    Odpowiedz
  2. Robert Wróbel
    9 sierpnia 2013

    wrocilem znad polskiego morza.
    nie pytajcie qrfa o wyglad facetow. :(

    Odpowiedz
  3. normalnie_potwór
    10 sierpnia 2013

    Michale. ten człowiek ze zdjęcia to, ani chybi, zapatrzony w kulturę japońską, miłośnik samurajów. On nosili skarpety do klapek-japonek! /patrz: Mitsuo Kure ” Samuraje – uzbrojenie ekwipunek ubiór” . Wydawnictwo Bellona, Warszawa 2008./ :)))
    Okiem nieuzbrojonym widać, że Polacy ubierają się beznadziejnie. I niech mnie nikt nie prostuje, że to nieprawda ; nieliczni ubierają się dobrze, niektórzy się starają, a reszta chroni jedynie grzbiet przed chłodem lub upałem i tyle. kogo za to winić: likwidację elit i inteligencji, emigrację, komunę ? biedę i brak pieniędzy? brak kultury.
    ale dlaczego, dlaczego!? beznadziejne i niestosowne stroje to taki sam wrzask jak w architekturze, jak w naszym otoczeniu. gdzie szukać lekarstwa? sorry, że tak na serio…

    Odpowiedz
  4. Kayka
    11 sierpnia 2013

    smutne to, ale prawdziwe, aczkolwiek nie mówiłabym, że to tylko Polacy mają z tym problem, bo oni niestety czerpią wieele inspiracji od naszych sąsiadów ze wschodu i z zachodu również, ale często z powodu braku środków robi się to komiczne i kuriozalne sytuacje wychodzą, dosłownie made in połland…..

    Odpowiedz
  5. anna maj
    26 sierpnia 2013

    Bardzo udany blog
    slyszalam Panska wypowiedz w radiowej trojce. Bylam pod wrazeniem Panskiej polszczyzny i ogolnego poziomu wypowiedzi. W telefonie-z ktorego usiluje cos napisac, a nie opanowalam jeszcze polskich znakow- wyczytalam tyle ile mi sie udalo zaladowac. Zostalam fanka. Prosze wybaczyc bezsens wypowiedzi nie odnoszacy sie do tematu posta nowo zwariowane fanki pewnie tak maja
    Amen

    Odpowiedz
  6. panxy
    27 sierpnia 2013

    A gdzie link do tv śnaidaniowej z Twoim udziałem? Chętnie bym obejrzał.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz