Na straży interesu

Moda | 27 stycznia 2014 | 4 komentarzy

Do czego potrzebni są dziennikarze mody? Ano do tego, by podzielić się ekspercką wiedzą. Na przykład, kto aktualnie choruje na raka. Wiecie, o czym mówię?

Jeśli nie wiecie, to znaczy, że jeszcze tabloidy nie opublikowały tekstu o chorobie jednej z osób związanych z showbiznesem i światem mody, która aktualnie zmaga się z nowotworem. Albo i nie zmaga, ale jest widywana na oddziale onkologii. „Jest widywana” to właściwie eufemizm, bo reporterzy pewnie czatują na nią, śledzą ją. To samo dopiero co spotkało znaną wokalistkę rockową; praktyka sugeruje więc, że nie przesadzam.

Czatują i śledzą za dnia, a wieczorami podpytują ludzi ze środowiska, które wspomnianą osobę mogą bliżej znać, o jakiekolwiek szczegóły. O jakikolwiek trop, który pozwoli im potem napisać, że „jeden z przyjaciół wyjawił nam…”, po czym snuć brednie bez pokrycia w faktach.

Choć z tym ostatnim – gwoli sprawiedliwości – bywa różnie. Bo osoba widywana na oddziale onkologii – jak mnie zapewnili – już została przez nich poinformowana, że była widywana. Łaskawie pozwolono jej przyznać się dobrowolnie, z czym się zmaga. I wybrać medium, które wyznania opublikuje. Wątpię, by pozwolono stan jej zdrowia zatrzymać do wiadomości własnej lub tą wiedzą dysponować według własnego uznania.

Mamy to, czegośmy chcieli. Jest szczerze, bezkompromisowo. Wszystko dla czytelników. Majtki celebrytek i rozwody pogodynek już nie wystarczają. Zbliżenia na twarz aktora płaczącego na pogrzebie, a potem tygodniami przy grobie swojej żony – także. Teraz media czują się w obowiązku poinformować o raku, Alzheimerze, Parkinsonie znanych i mniej znanych obywateli. Właściwie aż dziw, że nie dyżurują jeszcze przed klubami AA, poradniami zaburzeń psychicznych, czy leczenia bezpłodności, przychodniami dla osób z HIV, stwardnieniem rozsianym, demencją. Choć może już tam są. Lista chorób jest długa, z każdej z nich dałoby się ukręcić mocny temat.

Winni jesteśmy my wszyscy. Kupujemy to gówno, cytujemy, komentujemy. Prezenterki i piosenkarki robią z tabloidami ustawki, słynne aktorki reklamują je w telewizji, a prezydent naszego kraju wysyła im życzenia urodzinowe, chwaląc za stanie na straży „interesu społecznego”. Jakiego, kurwa, interesu społecznego?!

4 Komentarze

  1. Krystyna
    27 stycznia 2014

    Czytając ten artykuł też mam ochotę przekląć. Staram się nie czytać tych badziewiastych donosów. Co to się porobiło na tym świecie.Serdecznie pozdrawiam.

    Odpowiedz
  2. richie.rich
    27 stycznia 2014

    smieszny ten wpis,nad czym tu biadolic? jestes artysta,osoba publiczna,celebryta? bierzesz plusy i minusy tego czym sie zajmujesz nikt cie do tego nie zmuszal,ale niestety tabloidy zyja z takich ludzi i to jest symbioza bo bez mediow ci ludzie byliby nikim jak i w druga strone wiec nie ogarniam

    Odpowiedz
  3. Joanna Krystyna
    28 stycznia 2014

    To już nie jest dziennikarstwo. To jest dławienie się w zachwycie własnymi ekskrementami. Bylejakość, nieprawdziwość, sensacja. Takie redakcje powinno się zamykać, a ich tfu!rcom dawać dożywotni zakaz udzielania się w dziennikarstwie. A ile bylejakości toto wypromowało…
    Ja rozumiem „nad czym tu biadolić”. Trzeba powiedzieć stop. Nie czytam, nie oglądam, nie komentuję, nie wspieram w żaden sposób tego łajna, które zamienia sferę publiczną w sferę celebrycką, w gigantyczny śmietnik, z którego perełek już nie wyłowisz.

    Odpowiedz
  4. Aneta
    29 stycznia 2014

    Dla mnie jest to nie do pojęcia,że tacy pożal sie boże dziennikarze nie potarfią uszanować żadnej świętości. Kilka razy zdrarzyło mi się usłyszeć wypowiedzi rozumnych gwiazd.I te gwiazdy mówiły wprost o tym, że one rozumieją że są na świeczniku i ludzie sie nimi interesują ale powinno być tak, że publiczne jest tylko to co jest bezpośrednio związane z ich twórczością, czy to aktorstwem, malarstwem, projektowaniem, śpiewaniem ,tańczeniem itp itd. I tak na chłopski rozum choroba takiego delikwenta nie powinna nikogo obchodzić. Bo to już nie jest coś związane z jego/jej twórczością. Jak taki ktoś ma dochodzić do zdrowia,zmagając się z ciężką, może nawet nie raz śmiertelną chorobą skoro te dziennikarzyny spokoju nie dają …

    http://blogmocnodygresyjny

    Odpowiedz

Dodaj komentarz