Żal.pl

Rzekomo to hit Internetu. I rzekomo ma przekonać do nas Brytyjczyków. Wątpliwe. Filmik „From Poland with Love” to kolejny dowód, że nie umiemy się sobą chwalić.

 

poland

 

Trzyminutowy spot jest elementem kampanii skierowanej do Brytyjczyków*. W skrócie: chodzi o to, by nas podziwiali. Koncepcja opiera się o hasło, że lubimy być pierwsi oraz o związki Polski z Wielką Brytanią.

I czego Brytyjczycy się dowiadują? Że mieliśmy pierwszą konstytucję w Europie, bitwę w 1920 roku, papieża i Marię Skłodowską – Curie. No i, oczywiście, że złamaliśmy kod Enigmy. Tylko czy kogokolwiek to w Anglii jeszcze obchodzi?

Naturalnie, jest Wembley z 1973 roku, mit, którym żyjemy do dziś. Ja słyszę o nim od dziecka, choć już w dniu moich urodzin sprawa remisu z Anglikami była mocno przestarzała. Nadal jednak uważamy, że wydarzenie sprzed 41 lat naprawdę elektryzuje Wyspiarzy.

W filmie chwalimy się kilkoma sportowcami i muzykami. I dobrze. Ale o teatrze i sztuce nowoczesnej, które na całym globie robią teraz furorę, ani słowa. Choć światowe premiery Warlikowskiego, czy Trelińskiego to przecież standard, a sam Mirosław Bałka pokazywany był w słynnej hali turbin londyńskiej Tate Modern. Nie mam złudzeń, że nazwisko Bałki mówi coś przeciętnemu Brytyjczykowi. Jednak Tate Modern, jako najważniejsza galeria nowoczesnej sztuki w Europie, na wielu robi wrażenie.

Kobiet z wyjątkiem Skłodowskiej, Hanny Gronkiewicz – Waltz  i Hanny Suchockiej (swoją drogą, zdaje się, że w UK mieli Margaret Thacher jakąś dobrą dekadę przed Suchocką, więc zjawisko kobiety – premiera chyba nimi nie wstrząśnie?) – brak. Przepraszam, jest Natalia Siwiec. Jako przykład – bo przecież byśmy sobie tego nie darowali – pięknych Polek.

I to w zasadzie na tyle. Ramoty, nuda, historie sprzed wieków i tak zwany męski punkt widzenia. Nic seksownego (z wyjątkiem Siwiec, powiedzmy), co przeciętnego Wyspiarza mogłoby do nas przekonać.

Ciekawe, jaki film o sobie przygotowaliby sami Brytyjczycy. Domyślam się, że zafundowaliby nam raczej Davida Bowiego, Kate Moss, Damiena Hirsta i Kate Winslet z ekstatycznym Londynem w tle, a nie portret filantropki Lady Sue Ryder, skądinąd zasłużonej dla polskich cichociemnych podczas II Wojny Światowej, przemówienie Churchilla i, dajmy na to, wynalezienie przez Charlesa Parsonsa turbiny parowej.

Sławni Polacy w filmiku odkryli rad, polon i wycieraczkę do szyb. Ale sławni Polacy to przecież także i Helena Rubinstein, i Max Factor, i Liberace, i, na przykład, Daniel Libeskind. Zupełnie niewykorzystani marketingowo, za to barwni i wdzięczni do pochwalenia się. A może chociaż diva art deco Tamara Łempicka, której obrazy są obiektem westchnień każdego szanującego się miliardera? Albo Anja Rubik, bodaj jedyna polska celebrytka światowego formatu? To może chociaż sklepy Inglota, jedynej polskiej firmy, która odniosła międzynarodowy sukces, a nie zajmuje się konstruowaniem tramwajów, produkcją jachtów, czy kleju do glazury, czym od lat bezsensownie się chełpimy, lecz czymś tak atrakcyjnym dla wizerunku, jak segment beauty?

Szminki okazały się jednak zbyt błahe dla promocji naszego kraju. Zamiast tego Brytyjczycy dowiedzą się z filmu o bohaterskiej walce o wydobycie u nas gazu łupkowego.  Sexy jak cholera.

*Filmik zasponsorował PKN Orlen. Możliwe więc, że to element kampanii marketingowej, mającej uzyskać od Polaków (a nie Brytyjczyków) poparcie dla wydobycia gazu łupkowego, na czym koncernowi niezmiernie zależy. Jednak filozofia promowania naszego kraju w rozmaitych filmach, materiałach i folderach, jest podobna. A rok mamy 2014.

 

 

 

5 Komentarze

  1. Iwona
    17 marca 2014

    Po tym radosnym tekście, aż boje sie odpalić filmik.
    Przeczytane słowa sa tak zatrważające i smutne, co by nie pisać, że nie mam odwagi oglądać tego dzieła.
    Gratuluje samozaparcia. Ja bym sie pewnie poddała w połowie.

    Odpowiedz
  2. Lori
    18 marca 2014

    Kompletnie bez sensu wydaje się taki zabieg – odgrzewanie tych samych informacji z lat minionych, kiedy można się pochwalić czymś bardziej aktualnym i na czasie. A kwestie takie jak dywizon 303 i Wembley mam wrażenie, że jeżeli poruszy Anglika w jakiś sposób, to prędzej negatywny niż pozytywny..

    Odpowiedz
  3. Zuzanna
    18 marca 2014

    No cóż, okazuje się, że problemem nie jest brak osiągnięć i wybitnych osobistości, ale umiejętne wykorzystanie tych sylwetek przy promocji Polski. Większość tych informacji to rzeczy, oczywiście ważne, ale powoływaliśmy się już na nie setki razy. Ten filmik to trochę jak notatka z podręcznika do historii, który udaje, że zawiera tyle ciekawostek, a tak naprawdę nie ma w nim nic czego nie wiemy, a powinniśmy wiedzieć. Szkoda, że ten filmik tak wygląda.

    Odpowiedz
  4. Amodna
    19 marca 2014

    Pana krytyczny tekst mnie przeraził, ale po obejrzeniu spotu zrozumiałam tę irytację… (?) Treść nie jest kompletnie bezwartościowa, bo czymś tam pochwalić się możemy (nie mówię bynajmniej o sztucznym biuście w koszulce Kupisza). Natomiast trafne jest spostrzeżenie: czy Anglików to interesuje? Ja zapytam inaczej: czy to przełamie stereotyp Polaka-złodzieja za granicą, rodzącego dwójkę dzieci w Anglii, by zdobyć dodatkowe pieniądze? Mam wątpliwości.

    Odpowiedz
  5. Lady Pasztet
    1 kwietnia 2014

    Doskonałe podsumowanie! Szkoda, że się nie chwalimy tym, co sexy a trochę mamy do zaoferowania na tym targowisku próżności – a u nas przaśnie, czego dowodzi niezbicie Natalia Siwiec, szkoda.
    Pozdrawiam!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz