Takie elity, taka moda
Tekst, w którym kibicuję klasie rządzącej, by nie eksportowała dziadostwa, oburzył tych i owych. Cóż, tłumaczenie niektórym, że gdyby partie nie były dofinansowywane z budżetu, toby skamlały u biznesmenów, że przeciętny Polak zarabia ok. 3700 złotych miesięcznie, za co da się kupić jakiś sznurek, by co nieco związać, więc cztery stówy na ubrania w skali roku to nie bluźnierstwo i że zawsze, nawet w Szwecji, na końcu są biedne dzieci i chore pieski, zdaje się nie mieć celu.
Empatycznym państwu pozostawiam zatem garść fotek ze zjazdu partii opozycyjnej, szykującej się do przejęcia władzy. Jasne, skajowe mokasynki do skarpet i garnituru, marynarka zapięta na ostatni guzik, ortalionowe siaty, wymięte, za duże garnitury, krawaty jak śledzie i zaschnięte błoto (!) na całej długości nogawki plus kurty jak na obóz wędrowny – pełen wypas. Takie elity, taka moda. Od tych elegantów – czego byłem świadkiem – uciekły nawet ich partyjne koleżanki, potykając się o dworcowe schody. Dość słusznie.






5 Komentarze
Klaudia Wojciechowska
22 lipca 2013Problem nie polega na tym, że kupili, tylko z czego. Nie wydaje mi się, żeby pan premier zarabiał tak marne grosze, że trzeba mu finansować ubrania. No a argument, że żonie trzeba, bo ona przecież nie pracuje … Ktoś tu chyba kpi i nie jest to tym razem społeczeństwo.
„Przeciętny Polak zarabia 3700” – i tu mam problem. Nie przeciętny Polak, tylko średnia jest taka i to brutto, wiec netto wychodzi ZNACZNIE mniej. Ale w związku z tym, że jest to średnia, to pewnie świadczy o tym, że przeciętny prezes zarabia kilka(dziesiąt) tysięcy, a jego pracownicy oscylują wokół 1200 na rękę. Człowiek, który w ciągu ROKU zarabia 14 400 zł ma prawo czuć się zgorszony i nawet oburzony, że ktoś w ciągu jednego dnia wydał 27 tysięcy.
lady_pasztet
22 lipca 2013Cóż, ktoś się poczuje zgorszony, a ktoś machnie ręką. Na kimś taka kwota robi wrażenie a na innym już nie, to co drogie i tanie jest bardzo relatywne. Niestety podglądając naszych polityków i polityczki nie można odnieść wrażenia, iż wiedzą co noszą i po co w ogóle są ubrania. A reprezentują nas, szaraczków, ja jako szarak wolę, żeby wyglądali lepiej niż gorzej, zwłaszcza ci, którym użyczam głosu idąc do urny. Póki są to wydane pieniądze na reprezentację to jestem w stanie to zrozumieć, tym bardziej, iż promują krajowy rynek mody. Wolę to niż przekręty np. w Hiszpanii, gdzie się kupuje partyjną lojalność i głosy za garnitury 🙂 Jak widać tam przynajmniej znają się na dobrych koszulach i krawatach 😉
Sebastian
22 lipca 2013Witam,
Prawda jest taka że się zarabia po 1400zł pracując kilka razy w tygodniu po 11h. Ja tak pracuje w jednym ze sklepów Timberland.:>
Barbara Mucha
24 lipca 2013Ci wszyscy wspomniani może powinni poczytać blog Kasi Tusk? Podobno doradza jak ubrać się za 200zł, więc..
Sebastian
28 lipca 2013200zł ale dziennie tak?