Z atencją do (każdego) biustu i ciała. Kampania marki Love and Hate. Premierowo na moim blogu!
W sam raz przed Mikołajkami (i świętami): kampania bieliźniarskiej marki Love and Hate w obiektywie Barbary Czartoryskiej.
Zrealizowana na Majorce, przywołuje wspomnienia rozkosznego lata, ale i rozpala zmysły. Jak na bieliznę przystało.

Co wyróżnia samą kolekcję? „Lekkość i łapanie tego, co modne w bieliźnie. Plus dobre konstrukcje i niezmienna atencja dla różnych typów sylwetek i rozmiarów biustów, z rozbudowaną rozmiarówką miseczek od A do H. Zatem – wygoda bez kompromisów”, mówi mi założycielka marki Małgorzata Kralkowska.



„Wierzymy, że dobrze dobrana bielizna jest wsparciem w każdej sytuacji. A dobra bielizna to taka, o której zapominasz, że masz ją na sobie, ale fantazjujesz o niej, gdy ją nosisz. Dlatego spędzamy dużo czasu nad tworzeniem, fasonów, które w pierwszej kolejności przykuwają wzrok, a następnie działają na dotyk”, opowiada Małgorzata.
Sam design jest wyjątkowo ważny; wszak wiadomo, że bielizna bywa równorzędnym elementem stroju. „Stąd bieliźniane sukienki, które doskonale sprawdzą się zarówno w łóżku czy jako halki, wieczorową porą nosimy w zestawie ze szpilkami, delikatną biżuterią i torebką typu baquette. Elementem wierzchnim bywają też przezroczyste staniki z kontrastowymi lamówkami – trendsetterki noszą je do oversizowych marynarek i mini spódniczek lub jeansów z szerokimi nogawkami. Z kolei koronkowe staniki – zgodnie z paryskim szykiem – mogą wystawać spod swetrów zapinanych na guziki. Staramy się przekładać modowe trendy na bieliźniarski język, aby móc bawić się nimi jeszcze bardziej”, tłumaczy właścicielka marki.



Jak przyznaje, z każdym modelem ona i jej zespół uczą się projektować i produkować w sposób coraz bardziej przyjazny środowisku, wykorzystują coraz więcej materiałów z recyklingu i mają coraz lepsze wyczucie, co i w jakich ilościach kupują ich klientki. To ważne także dlatego, że szyją w małych seriach.
Bielizna Love nad Hate szyta jest ręcznie przez łódzkich rzemieślników. Obejrzysz ją i kupisz TUTAJ.
Fot: Basia Czartoryska/ Lokalizacja: Farm to Table Mallorca https://www.instagram.com/farm.to.table.mallorca/ – miejsce, w którym synowie fotografki prowadzą miniagroturystykę.





Słuchajcie moich podcastów <TU>, komentarze czytajcie na Facebooku <KLIK>, a ładne rzeczy, ładne miejsca i ładne stories oglądajcie na Instagramie <KLIK>.
