Królowa była tylko jedna. Bez kapelusza? Niemożliwe.
Jeśli Elżbieta II odwiedzała szkoły, wybierała kolory wesołe, a kapelusze zdobione były detalami przyciągającymi uwagę dzieci, jak piórka, kwiaty czy wstążki. Jeśli odwiedzała domy seniora, kapelusz miał – na wszelki wypadek – nie tylko jaskrawy kolor, ale i bujny, wyrazisty kształt. Czyniła tym gest w stronę osób niedowidzących.
