Dziesięciolecie Jaroszewskiej

Moda | 29 lutego 2012 | 3 komentarzy

„Opinie o projektach Jaroszewskiej są w branży mody podzielone. Jedni zarzucają jej, ze pod pretekstem promowania kobiecości lansuje przesłodzoną modę na granicy kiczu… „ – czytam w Elle. No tak, może i tak kiedyś było. A w zasadzie – było tak z pewnością. Jaroszewska uwielbiała secesyjną ornamentykę, kolory, świecidełka i błyskotki. Efekt był dyskusyjny, ale gwiazdom się podobało. Sukienki, które należy nazwać wyłącznie „kreacjami”, bo „sukienki” brzmią zbyt zgrzebnie w stosunku do wizualnego przepychu stroju, to coś, za czym większość gwiazd przepada. Wiadomo, Hollywood, czerwony dywan etc.

I taka była Jaroszewska do pokazu na wiosnę lato 2011. Kolekcja, jaką wtedy pokazała, nadal była – jak to się mawia – kobieca, czyli koktajlowa i podkreślająca seksappeal, ale zupełnie pozbawiona pretensji do, nazwijmy to, haute couture. Rzeczy proste, gustowne, do noszenia (więcej o kolekcji tu: http://kobieta.newsweek.pl/poland-fashion-week–czyli-avatar-w-zlotych-gatkach,67395,1,1.html). W ten sposób narodziła się nowa Natalia Jaroszewska.

Wczorajszy pokaz w domu towarowym Vitkac z okazji 10 urodzin stworzonej przez projektantkę marki był bezpośrednim nawiązaniem do nowego etapu twórczości. Żadnego the best of, żadnych wspominek wcześniejszych kolekcji, żadnej barokowości. Praktycznie monokolorystyczna, dżersejowa z elementami skóry, z krojami ze skosu zwiewna, ze zdecydowanymi, łatwo rozpoznawalnymi printami (to już znak charakterystyczny projektantki) gustowna i bardzo komplementarna kolekcja. Chyba najlepsza w karierze Jaroszewskiej.

Natalia Jaroszewska Ameryki nią nie odkrywa. Nie znajdziemy w niej nowych form. Także dla samej Jaroszewskiej, która zatrzymała się w bezpiecznych rejonach klasyki. Może i lepiej, bo wychodzi jej to dobrze. Pokaz (przy muzyce na żywo i śpiewie Natu – brawo) był po prostu manifestacją określonej estetycznej wizji Jaroszewskiej.

3 Komentarze

  1. Agnieszka
    29 lutego 2012

    Z postu na post Pana blog jest coraz ciekawszy :)) Cieszę się, że nie idzie Pan w stronę dziennikarskiego hipsterstwa modowego i jednak decyduje się Pan na komentarz pokazu.

    Odpowiedz
  2. Jacek S. Kłak
    29 lutego 2012

    DLa mnie synchro z Natu znakomite. To duża sztuka złapać tempo pokazu na muzyce na żywo.Nie zawsze się udaje…

    Odpowiedz
  3. MichalMarczewski
    1 marca 2012

    Przepych nie jest zły, aspiracje do couture też nie, Jaroszewska zawsze ma dobre kolekcje. Taka Sonia Rykiel dla przykładu jest przewidywalna jak serial Dynastia, a odnosi sukcesy od laaat.

    Oby jak najwięcej projektantek, projektantów z wyraźną definicją tego co chcą robić i jak.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz