Miłosierdzie

Kościołem katolickim trzęsie gejowska mafia – ogłosił ksiądz Isakowicz – Zaleski. I dodał, że zna nawet kurię, gdzie wszyscy od biskupa po kamerdynera są, jak to się mówi, z branży. I to w Polsce! Która to kuria? Nazwiska, adresy, telefony prosimy – domaga się naród. Ostatecznie benzyna nie taka droga, kilka butelek zawsze się znajdzie, wytępimy pedalstwo z plebanii, nie będą zboczeńcy Chrystusem i Janem Pawłem II swoje przecwelone ryje wycierać.

Brawo, proszę księdza! Naznaczyć, wykluczyć kolejną grupę. W tym, zdaje się, Kościół ma silne tradycje. Ale, ale! Nagle okazuje się, że księża mają orientację seksualną! A przecież wcześniej jej nie mieli – kłódka na rozporek, przepaska na oczy, serce tylko do pompowania krwi. Ksiądz tak samo jak homo- nie mógł być heteroseksualny.  Celibat i do widzenia. A teraz ksiądz może mieć seksualność! Byle tylko tę prawidłową, społecznie i moralnie pożądaną.

Co za obłuda. Pod płaszczykiem troski o kondycję kleru i chęci uzdrowienia Kościoła bryzgać homofobią. I co za ohyda. Żadnej okazji Kościół – tu ustami Isakowicza – Zaleskiego -  nie przepuści, by upokarzać i tak już upokorzonych.  I mieszać w to arcybiskupa Paetza, sugerując, że w naturę homoseksualizmu (choć co za niefortunne sformułowanie – jak coś sprzecznego z naturą, wynaturzone, może mieć naturę, prawda?) wpisane jest molestowanie podwładnych, obmacywanie bezbronnych.

Szczęśliwie, nienawistne lamenty księdza Zaleskiego „zostały przez arcybiskupa Dziwisza wysłuchane z zainteresowaniem”, jak oświadczył przejęty Zaleski. Nie przejmowałbym się tak. Póki co samym Dziwiszem coraz mocniej się inni interesują. Nie tylko, że wg La Stampy tuszował przestępstwa Paetza (ach, przepraszam, nic Paetzowi nie udowodniono, komisja z Watykanu nie dopatrzyła się niczego niewłaściwego; choć właściwego także), ale i z powodu relacji z Macielem Degollado, o czym ostatnio wspomniał Tomasz Piątek (http://www.krytykapolityczna.pl/TomaszPiatek/Dziwiszpodsad/menuid-215.html). Choć pewnie to wszystko szykany i bezpardonowy atak.

Ach, i ani słowa, oczywiście, o pedofilii (no chyba, że ksiądz Isakowicz – Zaleski pomylił geja z pedofilem, to się zdarza). To nie ona jest przecież problemem Kościoła katolickiego. Kościoła, któremu w Polsce tak często ton nadaje Tadeusz Rydzyk, szykujący się właśnie na marsz ramię w ramię z PiS-em w obronie własnych przekrętów i jakże własnej nienawiści. Kościoła, który na konferencji Episkopatu pochylił się nad ustawą emerytalną, a właściwie wykorzystał moment, by zaapelować, że ” bez pogłębiania zasad lekceważonego nieustannie etosu narodowego, bez powszechnego ruchu przeciw wszelkiego rodzaju korupcjom i niesłusznym przywilejom, narody nie dochodzą do trwałego dobrobytu”, choć zapewne nie swoje przywileje i nie swoją korupcję miał tu na myśli, za to z pewnością ze wspomnianym etosem się identyfikując. Ale także tego kościoła, który na przestrzeni pół wieku w samej tylko Europie zerżnął kilkanaście, kilkadziesiąt tysięcy dzieci, sprawiając, że istotnie uwierzyły w istnienie piekła,  by mieć  czelność mówić o złym wpływie „Harry’ego Pottera” na ich wychowanie. No i kościoła, który w Polsce umył właśnie ręce od odpowiedzialności za pedofilię, jakiej jego przedstawiciele dopuszczali się i nadal w naszym kraju dopuszczają. Duchownych, którzy popełnili takie przestępstwo, chroni tajemnica spowiedzi, a Kościół zamierza jej bronić.

Może lepiej by było, żeby ta organizacja po prostu się rozwiązała. Dla dobra nas wszystkich, a tych wierzących w szczególności. Dla pana Boga wizerunkowo też byłoby to korzystne. Pewnie tak się w końcu kiedyś stanie. Póki co parafianie mają podziwu godne pokłady miłosierdzia.

18 Komentarze

  1. Krystyna
    5 kwietnia 2012

    Nic dodać, nic ująć.Jakże trafnie sformułował Pan swoją myśl. Również jestem za rozwiązaniem tej obłudnej organizacji mimo, że jestem osobą wierzącą.

    Odpowiedz
  2. Katja Martita
    5 kwietnia 2012

    Amen!

    Odpowiedz
  3. Anna
    8 kwietnia 2012

    Owszem istnieje w Kościele wielu księży, którzy są homoseksualistami lub pedofilami – nie poradzili sobie z wymagającą drogą, którą sobie w życiu wybrali. Ale przecież nie wszyscy duchowni są tacy. Osobiście znam wielu księży, którzy są wspaniali, bardzo wiele robią by parafianom żyło się lepiej, oddają pieniądze na biednych, prowadzą różne zgrupowania charytatywne. Dlaczego o takich ludziach nic się nie mówi? Głośno jest natomiast o kilku duchownych, których chyba przerosło kapłaństwo albo też chcą żeby było głośno wokół ich osoby. I tak właśnie niewielka grupka ludzi rzetelnie pracuje na złą opinie ogółu. Nie można wszystkich mierzyć jedną miarą. To tak samo jakby przeprowadzić zwykłe badania statystyczne w dobrze prosperującej firmie. Okazało by się, że pracują tam zarówno ludzie odpowiedzialni i zaangażowani w to co robią, ale też tacy, którzy przy wyborze pracy sugerowali się jedynie łatwym zyskiem i troską o własne interesy, nie zważając na swoje obowiązki. Polska była zawsze narodem ściśle powiązanym z Kościołem, a obecnie przeżywamy jakiś kryzys wiary. Może zamiast uparcie stać przy swoich racjach, domagając się całkowitego posłuchu od przeciwnej strony, zarówno Kościół jak i wierni powinni pójść na drobne ustępstwo, zawiązać kompromis. Czy nie było by to łatwiejsze od tysięcy wyzwisk, oskarżeń – jakże często bezpodstawnych oraz tej całej nagonki i ogromnego szumu, utworzonego wokół tego tematu?

    Odpowiedz
  4. ...........
    8 kwietnia 2012

    Nie rozumiem co tu sie moze rozwinac dalej.Dalej ma sie rozwijac ta obluda?Ja raczej jestem za zwinieciem tego interesu i rozpoczeciem wszystkiego od nowa.

    Odpowiedz
  5. ...........
    8 kwietnia 2012

    a zeby wszystko moglo prawidlowo funkcjonoac w pelnej harmonii z natura potrzebni sa :kobieta i mezczyzna.

    Odpowiedz
    • michalzaczynski
      9 kwietnia 2012

      co, jak wiemy, prawdą nie jest.

      Odpowiedz
      • ...........
        9 kwietnia 2012

        A co jest prawda?:)

        Odpowiedz
        • michalzaczynski
          9 kwietnia 2012

          w harmonii z naturą występować mogą także dwie kobiety. albo dwaj mężczyźni. ot co.

          Odpowiedz
      • np
        10 kwietnia 2012

        nie jest, nie jest

        Odpowiedz
      • ...........
        10 kwietnia 2012

        Moga w dzisiejszych czasach byc ze soba,oszem,ale niestety nie jest to w harmonii z natura:)

        Odpowiedz
      • ...........
        10 kwietnia 2012

        A czy dzisiejsza moda i trendy ida w harmonii z natura?Wiemy kto nia rzadzi przeciez:)

        Odpowiedz
      • ...........
        10 kwietnia 2012

        A moze troszke,albo wiecej niz troszke demoralizuje zdrowe spoleczenstwo?

        Odpowiedz
        • michalzaczynski
          10 kwietnia 2012

          Po haśle „zdrowe społeczeństwo” kończymy tę miłą dyskusję. Dziękuję.

          Odpowiedz
  6. ETK
    12 kwietnia 2012

    Czytając , piszczłam z radości ! Wiedziałam ,że Pan to bratnia dusza ! Pozdrowienia z Mlynowa!

    Odpowiedz
  7. mm
    10 grudnia 2012

    Znam historię, w której pewien ksiądz – człowiek do rany przyłóż – zakochał się w pewnej kobiecie. Romans szybko wyszedł na jaw, ona zaszła w ciążę. On wystąpił z habitu i się pobrali. Żenujące natomiast były komentarze lokalnych „świętojebliwych”, np.: „No ale po co on się z nią żenił, mógł przecież płacić alimenty i nadal być księdzem. Jaka szkoda”. Więc co tu dużo mówić – zakłamanie na każdym kroku.

    „Zdrowe społeczeństwo”, „zgodne z naturą”, „normalne”… takie wartości KTOŚ stworzył i obowiązują, jutro może być zupełnie inaczej. Najlepiej jednak by było, żeby każdy pilnował swojej dupy i nie interesował się cudzą. Ehh świat byłby piękniejszy 

    Odpowiedz

Dodaj komentarz