Moda męska to kwestia intuicji

Moda, Wywiady | 18 stycznia 2014 | 45 komentarzy

O dresiarzach, brzydkich butach, złych kobietach i honorariach za pierwszą książkę opowiada Michał Kędziora, czyli Mr. Vintage.

Mr Vintage

Ile wiedzy z Twojej książki „Rzeczowo o modzie męskiej” miałeś w głowie, zanim zacząłeś ją pisać? Tylko szczerze!

Sądzę, że około 90% teorii. Musiałem to tylko uporządkować i wzbogacić poradami, które nie są typową teorią, lecz praktycznymi  informacjami wyniesionymi z własnych doświadczeń.  Moja książka jest poradnikiem z podstawową wiedzą dotyczącą mody męskiej, więc nie wymagała ode mnie zagłębiania się w jakieś specjalistyczne źródła, a z racji tego, że od czterech lat regularnie prowadzę bloga o tej samej tematyce, zadanie miałem ułatwione.

A czego nie wiedziałeś?

Tego, co wcześniej nie było dla mnie na szczególnie interesujące. Mam tu na myśli głównie  zegarki i odzież formalną, taką jak frak, smoking, żakiet.

Żakiet męski? Żakiet kojarzy się z modą damską.

Ależ on nie ma nic wspólnego z damskim! To formalny strój dzienny składający się z czarnej lub ciemnoszarej marynarki zwanej jaskółką, czyli dłuższej z tyłu, sięgającej do zgięcia kolan. Zestaw uzupełniają spodnie z szaro-czarnej wełny w pionowe prążki i kamizelka. Najczęściej szara.

Opłacało się taką książkę wydać?

W sensie dosłownym?  Cóż, prowizje autorskie w Polsce są bardzo niskie, ale wiedziałem o tym podpisując umowę i aspekt finansowy nie był dla mnie najważniejszy, choć wyniki sprzedaży są bardzo optymistyczne. Przed Świętami skończył się pierwszy nakład – pięć tysięcy egzemplarzy – i pierwszy dodruk (kolejne pięć tysięcy). Drugi dodruk kilka dni temu dotarł do księgarń.

Gratulacje, bo to dużo, jak na rynek książki. Ale jeśli patrzeć na wygląd tak zwanej ulicy, to kropla w morzu doprawdy ogromnych potrzeb. Co drażni Cię w wyglądzie mężczyzn?

Za duże rozmiary ubrań, za długie spodnie, za długie rękawy marynarek. Wymieniłbym także niechlujność, brudne i brzydkie buty, przywiązanie do szaro-burych ubrań. To są podstawy i pozornie mało istotne rzeczy, ale to właśnie one w największym stopniu wpływają na wizerunek.

Mówi się, że Polacy źle się ubierają, bo po prostu nie mają pieniędzy na markowe ubrania…

Bzdura. Bariery finansowe nie są barierami dobrego stylu. Można się dobrze ubrać korzystając z wyprzedaży w sieciówkach, outletach, czy w sklepach z odzieżą używaną. Wystarczą dobre chęci i podstawowa wiedza.

Ale czy ta podstawowa wiedza nie przerasta? Sądząc, po takich książkach, jak Twoja, dużo jest jej do przyswojenia. Ponad 260 stron.

Wiem, że wielu mężczyzn to przerasta, ale nie taki diabeł straszny… Moda męska jest prosta i intuicyjna, jeśli mowa o klasyce zarówno tej eleganckiej, jak i casualowej. Ograniczając się do wspomnianych klasyków naprawdę trudno popełnić błędy. Najlepszą receptą będzie tutaj porada, by mieć w szafie jak najmniej ubrań, ale takich, które można dowolnie łączyć bez zastanawiania się, czy do siebie pasują. To ubrania proste i ponadczasowe takie jak: biały T-shirt, granatowe dżinsy, kardigan, sportowa marynarka, płaszcz, czy klasyczne półbuty. Lepiej, gdy mężczyźni mają w szafie po  trzy jednokolorowe T-shirty dobrej jakości, które będą pasować do wszystkiego, niż dziesięć pstrokatych, kupowanych pod wpływem impulsu, które nie wiadomo z czym połączyć. Im mniej, tym lepiej.

Może kobiety tych mężczyzn będą wiedziały? Rzekomo to głównie żony, czy matki ubierają facetów.

Tyle, że część kobiet nie posiada podstawowej wiedzy i nieświadomie doradzają po prostu źle. W wielu przypadkach jest jednak też tak, że nawet jeśli posiadają wiedzę i wyczucie stylu, to dla świętego spokoju odpuszczają sobie edukowanie partnerów, widząc ich opór. Pracowałem kilka lat w sklepach odzieżowych i wiem jak wygląda proces zakupów, gdy przychodzi para. Dla mężczyzn to męczarnia. Inna sprawa, że panowie po czterdziestce, czy pięćdziesiątce często są otwarci na modę, ale ich kobiety studzą ten zapał, twierdząc, że kolorowe chinosy, czy pomarańczowy kardigan dla 40-latka, to już kryzys wieku średniego.

Zawzięte są? Walczą do upadłego?

Bywa. Pamiętam klienta, którego namówiłem na zakup kurtki skórzanej. To była klasyczna brązowa pilotka z wysokim kołnierzem, dużymi kieszeniami  i ściągaczem przy pasie. Bardzo męska; klasyka gatunku. Sam zresztą był nią zachwycony, bo odmłodziła go o dobre pięć lat. No i ten klient wraca po kilku dniach i mówi, że chce zwrócić kurtkę, bo żona mu powiedziała, że to fason dla nastolatka. Ale okazało się, że oderwał już metki, a poza tym kurtka była noszona, więc nie mogliśmy przyjąć zwrotu. Spokojnie mu to wytłumaczyłem i wyraźnie się ucieszył, bo stwierdził że będzie miał argument dla żony i kurtka zostanie u niego.  Za dwa tygodnie przychodzi żona z reklamacją kurtki. Była tak zdeterminowana, że sama dokonała rozprucia szwów chcąc wymusić zwrot pieniędzy…

A Ty sam łatwo rozstajesz się z ubraniami?

Garderobę wymieniam rzadko. Staram się wybierać rzeczy ponadczasowe, które nie podlegają sezonowym trendom i pozbywam się ich dopiero wtedy, gdy ulegną zużyciu. Mam kilka takich klasyków, które nie chcą się zniszczyć i są ze mną od 8-10 lat. Najczęściej wymieniam koszule i spodnie. Z radykalnych kroków: rok temu pozbyłem się w zasadzie wszystkich T-shirtów – z posiadanych dwudziestu zostały dwa czy trzy.

A ile ubrań w sumie by Ci wystarczyło?

Około 20-30 plus dodatki wystarczą do tego, by przez cały tydzień wyglądać inaczej. Takie absolutne minimum to trzy pary spodni, pięć koszul, sweter, marynarka, kurtka, płaszcz, dwie pary butów.

A dresy? Przecież to teraz trend nr 1 w Polsce!

Nie rozumiem fenomenu spodni z dzianiny dresowej, zaadaptowanych do mody codziennej. Nie przypuszczałem, że ten element stanie się czymś, co wyjdzie poza konwencję stroju domowego lub sportowego. Nawet dresiarze odwrócili się od dresów, ale okazało się, że znaleźli się inni chętni, którzy za szare dresy od projektanta są skłonni płacić prawie tysiaka.

O, bo właśnie chciałem Cię spytać, czy męska moda potrafi jeszcze Ciebie – można powiedzieć starego wygę – czymś zaskoczyć?

Na przykład, cały czas nie mogę też zrozumieć dlaczego buty polskich marek są brzydkie. Pisałem o tym wielokrotnie na blogu, to temat rzeka. Nasz rodzimy rynek obuwniczy jest zalany tandetnym wzornictwem, a znalezienie klasycznych i prostych butów w ofercie popularnych marek graniczy z cudem. Projektanci za wszelką cenę chcą co sezon zaskakiwać klientów czymś nowym, stymulując ich tym samym do regularnej wymiany garderoby. Efekt jest taki, że męskie modele przeładowane są zbędnymi szwami, nitami, suwakami, łatkami, klamerkami itp. Nie ma to nic wspólnego z dobrym designem.

A co, jako piewca klasyki, sądzisz o postępującej w modzie unifikacji płci?

Irytują mnie trendy i detale, które coraz bardziej zacierają granice między modą damską, a męską. Wymienię tutaj chociażby marynarki męskie, które stają się coraz krótsze i coraz bardziej przypominają damskie żakiety. Albo „męskie” T-shirty z dekoltem do pępka.

Nie założyłbyś takiego T-shirtu?

Na szare dresy jeszcze dałbym się namówić do biegania, ale T-shirtu z ogromnym dekoltem nie założyłbym nawet do spania. Nigdy nie założę też szortów o długości ¾, krawatów o szerokości sznurówki, kamizelek wędkarskich (tak lubianych przez starszych panów) i japonek w innym miejscu, niż na plażę.

No wiesz co? Nie jesteś „modowy”!

Biała koszula z bawełny oxford z kołnierzykiem na guziczki, granatowa marynarka sportowa i granatowe dżinsy – to wystarczy mi za „modowość”.

45 Komentarze

  1. pakalu
    21 stycznia 2014

    Bardzo ciekawy wywiad. Gratulacje dla Pana Vintage za 10 tys sprzedanych egzemplarzy ! No i dla Pana Zaczynskiego za nową, piękną witrynę :-)

    Odpowiedz
  2. Sławomir Szewczyk
    21 stycznia 2014

    Bardzo fajny i ciekawy wywiad. Kędzior to gość który zna się na rzeczy :) Pozdrawiam i pewnie jeszcze nie raz zajrzę na bloga :)

    Odpowiedz
  3. Magdalena
    21 stycznia 2014

    Mój mąż zgodziłby się w 100% z wypowiedzią Pana Michała. Gdy zapytałam kiedyś czy ma zamiar kupić japonki na wyjazd, zapytał ” kochanie co ja Ci zrobiłem?”
    Faktem jest że w 90% Panowie nie ubierają się sami i mój mąż także zalicza się do tej grupy.
    Wydaje mi się, że to co nas ratuje to fakt iż jego praca nie pozwala mu na budowanie garderoby pod wpływem kaprysu. Dużo podróżuje a w jego bagażu nie ma miejsca na przypadkowe t- shirty czy sweterki.
    Bardzo bym chciała żeby ktoś, kiedyś poruszył temat Weselnej i odświętnej mody męskiej. Krótki rękawek w koszuli, kamizelki z błyszczącej satyny i królujące od lat granatowe i czerwone koszule to trend wesel Made In Poland aaa no i krawat pod kolor sukienki partnerki. Szaleństwo :)
    Ps. Piękny portal powstaje!

    Odpowiedz
    • michalzaczynski
      21 stycznia 2014

      Bardzo chętnie przyjrzę się sprawie; choć dawno nikt mnie na wesele nie zapraszał. I Bogu dzięki, swoją drogą.

      Odpowiedz
      • Magdalena Hofman
        21 stycznia 2014

        Sprawa jest pilna i warta uwagi- Temat nieskalany, dlatego weselna moda w kraju żyje własnym życiem. Mocno bazarowym :)

        Odpowiedz
  4. Adam
    21 stycznia 2014

    Fajny wywiad, ale w momencie kiedy gość mówi, że ewentualnie dałby się namówić na założenie szarych dresów do biegania… zwątpiłem. To w czym on biega nienamawiany? W jeansach?
    Facet zna się na rzeczy, ale reprezentuje bardzo nudny i zachowawczy styl.

    Odpowiedz
    • michalzaczynski
      21 stycznia 2014

      Ale nie jest przecież powiedziane, że mój rozmówca w ogóle biega. Umówmy się: bieganie jest nudne.

      Odpowiedz
      • AgnieszkaPolak
        21 stycznia 2014

        Umówmy się- bieganie świetnie kształtuje sylwetkę i ćwiczy wytrzymałość. To mężczyźni z piwnym brzuszkiem są „nudni”, nawet jeśli są nienagannie ubrani:)

        Odpowiedz
        • michalzaczynski
          21 stycznia 2014

          Ale tu nikt nie jest z brzuszkiem :-)

          Odpowiedz
        • pakalu
          21 stycznia 2014

          Zgadzam się, ze bieganie ksztaltuje sylwetke, ale… Gdy sie biega regularnie przez wiele lat to cialo – mimo ze sylwetka piekna- w kilku miejscach baaardzo widocznie opada. U kobiet biust najbardziej, rzecz jasna, ale u facetow klata tez wyglada fatalnie. I pare innych rzeczy tez.

          Odpowiedz
        • Boruta
          6 lutego 2014

          Bieganie faktycznie jest nudne. A sylwetkę najlepiej kształtują zapasy.

          Odpowiedz
  5. Jakub
    21 stycznia 2014

    Świetny wywiad Panie Michale. :-)

    Odpowiedz
  6. Znafca
    21 stycznia 2014

    Zadziwia mnie fenomen pana Michała. Dlaczego? Ponieważ wystarczy spojrzeć na okładkę jego strony aby stwierdzić iż pan, który na niej występuje o modzie wie tyle co nic.

    Dlaczego? Po pierwsze najbardziej błaha, ale jednak ważna sprawa jego spodnie na okładce oprócz tego, że za ciasne (sic!) to do tego jeszcze WYGNIECIONE?! Rozumiem, że ciężko było je wyprasować przed zdjęciami, albo jeżeli pogięły się w trakcie to przeprasować w trakcie zdjęć lub też dopilnować grafika żeby usunął zagniecenia bo wygląda to koszmarnie!

    Po drugie przeglądnąłem bloga pana Vintage i niestety ale faktycznie nie wymienia garderoby zbyt często, dalej posiada za małe spodnie, jeden z komentarzy jaki przeczytałem pod pewną stylizacją był następujący „i znowu Ci jajka widać” i nie, nie jest to mój komentarz. Ta sama marynarka, buty, spodnie koszule(?) przywodzą na myśl, że ktoś taki kto prowadzi bloga modowego przywiązywałby wagę do tego co prezentuje na blogu – i generalnie jego usprawiedliwienia, że chce pokazać, że jedna rzecz może pasować do kilku stylizacji do mnie nie dociera. Czemu? Bo jeśli chciałby pokazać kilka stylizacji w jednej marynarce mógł to zrobić w jednym poście a nie w kilkunastu…

    Co do zbyt małych spodni, to rozumiem każdy jest człowiekiem i jakieś tam wahania wagi ma sporo osób, ale wchodząc w dość narcystycznie nastawioną branżę, musi zdawać sobie sprawę z tego że takie rzeczy w końcu ktoś mu wypomni (te zbyt ciasne spodnie a nie wagę).

    Szkoda też samego wywiadu, bo bardzo stronniczy i zabrakło pytań, które pokazałby jak wyjaśnia swoje błędy popełnione na blogu pan Michał, a jest ich całkiem sporo.

    Co do spodni dresowych – serio? Rozumiem jakby mówiła to osoba, która nie miała wpadek modowych PREZENTOWANYCH na blogu, lecz wystarczy spojrzeć na to jaki styl prezentowałeś na początku (podwijane dżinsowe spodnie (wtf!) i różne dziwne inne zestawienia.
    Problem polega na tym, że część starszych postów zostałą przykryta przez nową – wiedza wiedzą, każdy może się jej nauczyć, niestety problem prezentowania stylizacji pozostał, teraz po prostu wkładasz droższe i lepsze rzeczy – lub ktoś Ci pomaga w tych stylizacjach, dziewczyna/chłopak?

    SZKODA, że moda miejska jest utożsamiana z panem Michałem, bo niestety na polskiej ulicy dzięki niemu dalej będą chodzić źle ubrani mężczyźni.

    Odpowiedz
    • michalzaczynski
      21 stycznia 2014

      Szanowny Panie,
      rozmowa z Mr. Vintage nie miała na celu rozliczanie go z bloga, ani przetestowania wiedzy – ta, jak uważam, jest imponująca – ale poznanie jego opinii na temat fenomenów obecnej mody i wyglądu mężczyzn w naszym kraju.
      Uszanowanie,
      Michał Zaczyński

      Odpowiedz
      • Michał Kędziora
        21 stycznia 2014

        @Znafaca
        Jeśli moją wiedzę oceniasz po okładce książki, a dokładnej po zagnieceniach tkaniny na spodniach, to nawet nie mam ochoty czytać twoich dalszych wypocin.

        Odpowiedz
        • Piotr
          22 stycznia 2014

          @michał

          Co do okładki to pokroiłbym się za taką marynarkę ;)

          Odpowiedz
        • znafca
          25 stycznia 2014

          Przeczytaj ze zrozumieniem mój komentarz.
          Nigdzie nie oceniam Twojej wiedzy na podstawie wygniecionych spodni. Napisałem nawet, że wiedza wiedzą zawsze ją można zdobyć, nie jest to problem.
          Problemem jest Twój brak gustu, co można zobaczyć w jednej z notek, która powstała we współpracy z firmą Ballantine’s (ta, w której pokazujesz jak ewoluował twój styl)- podwijane nogawki spodni jeansowych itp. Bardzo żywo zareagowałeś na mój komentarz – jednakże albo jesteś zwyczajnie niedokształcony (co raczej potwierdzałoby opinie o właścicielach blogów modowych) lub po prostu nie potrafisz czytać ze zrozumieniem (a wiadomo, że czasem ciężko).

          Zrób sobie herbatę i przemyśl przez chwilę to co napisałem, może wtedy zrozumiesz co chciałem przekazać – i powtórze to jeszcze raz nigdy nikogo wiedzy i inteligencji nie oceniam przez ubiór, mimo że jak Cię widzą tak Cię piszą.

          I nie miej takiego bólu dupy, że ktoś wytyka Ci błędy w Twojej pracy, tylko podejdź do tego z dystansem – gdybyś odpowiedział mniej więcej w taki sposób „Faktycznie niedoprasowane spodnie lekko psują okładkę, no ale cóż mówi się trudno i żyje się dalej ;)” miałbym większy szacunek do Ciebie, niestety po tym w jaki sposób odpowiadasz na komentarze, które są Ci nieprzychylne oceniam Cię niestety negatywnie (szokujące prawda?!)

          Odpowiedz
      • znafca
        25 stycznia 2014

        Tylko jego opinia na temat fenomenu obecnej mody i wyglądu mężczyzn jest znana. Pisze często o tym na blogu, jak również mówi o tym w innych wywiadach.

        W stronniczości chodziło mi przede wszystkim o to, że ktoś tak opiniotwórczy jak Pan (czytałem pana bloga) może być tak stronniczy. Nie chodziło mi o to aby wytykać mu błędy, chodziło mi o merytoryczną rozmowę i poważne pytanie dotyczące tego co robi źle (bo robi!). Natomiast dostaliśmy garść pytań, które sprowadzają się do elementu i opinii wzajemnie dopieszczającej się blogosfery, która robiąc wywiady między sobą głaszcze się po głowie zamiast zadawać odważne pytania.

        Odpowiedz
        • michalzaczynski
          25 stycznia 2014

          Nic zatem nie poradzę, że brak stronniczości to dla Pana agresja i rozliczanie rozmówcy. Ja nie będę – nomen omen – darł szat z powodu mniej lub bardziej dokładnie uprasowanych spodni bohatera mojej rozmowy, którego po prostu szanuję.

          Odpowiedz
          • znafca
            25 stycznia 2014

            Ale przecież nie chodzi o żadną agersję. Sprowadzacie moje wypowiedzi do poziomu agresywnego nastolatka. Serio?
            Chodzi mi tutaj nie o to aby agresywnie podchodzić do rozmówcy bo to nigdy nie jest mile widziane, ponieważ ważny jest szacunek do czyjeś pracy, mimo wszystko ważne są też odważne pytania, nie tylko takie, które powodują, że ilość cukru na tekst przekracza dopuszczalną normę.

            Napiszę to jeszcze raz, rzetelne przeprowadzenie wywiadu nie ogranicza się tylko i wyłącznie do słodzenia swojemu rozmówcy, bo to też często platforma dla niego aby odpowiedzieć na kilka niewygodnych pytań i wyjaśnić kilka spraw.

          • Nieznawca
            25 stycznia 2014

            Ale Twoje komentarze, Znafco, są faktycznie lekko (nie bardzo, ale jednak) agresywne w tonie. Podobnie jak jedna z odpowiedzi, ale ton wprowadziłeś poniekąd sam ;) pisząc capslockiem itp. Po co ten nerw tutaj? ;) sorry za „splagiatowanie” nicka, przypadkowo tak wyszło zupelnie, a potem pomyliło mi się patrząc na Twój moje „w” z Twoim „ff” ;)

    • znafca
      26 stycznia 2014

      Generalnie Caps Lock miał na celu uwidocznić problemy jakie napotkałem zarówno czytając maila jak i blog omawianego pana w wywiadzie.

      Nie był to ton agresywny, bo zrozumiałbym to gdybym napisał całą wypowiedź Caps Lockiem, ale jak widać tego nie zrobiłem. Po drugie wytłumaczyłem swoje racje, niestety czasami niektórzy nie potrafią dyskutować i często zwyczajnie kasują komentarze (tu przytyk do pana Michała, który nagminnie kasuje komentarze wytykające mu błędy na swoim blogu, twierdząc później w mediach, że ma 99% pozytywnych komentarzy na blogu – wow skoro kasuje te negatywne szokujące jest to, że ma taką statystykę…).

      A komentarz dotyczący nicku był po prostu żartobliwy :)

      Odpowiedz
      • znafca
        26 stycznia 2014

        wkradł się błąd źle:”czytając maila jak i blog omawianego pana w wywiadzie”

        a miało tak dobrze: „czytając wywiad jak i blog omawianego pana w wywiadzie”

        Odpowiedz
      • nieznafca
        26 stycznia 2014

        Rozumiem :)

        Mój komentarz-odpowiedź też bez żadnej zbędnej powagi ;)

        Pozdrawiam!

        Odpowiedz
        • nieznawca
          26 stycznia 2014

          I sorry jeszcze raz za podkradnięcie „f” z nicka – tym razem komputer sam sobie ustawił, nie sprawdziłem ;) Zbieżność nicków zupełnie przypadkowa i urocza :D

          Odpowiedz
      • Michał Kędziora
        26 stycznia 2014

        @znafca

        Twoje słowa: „Zadziwia mnie fenomen pana Michała. Dlaczego? Ponieważ wystarczy spojrzeć na okładkę jego strony aby stwierdzić iż pan, który na niej występuje o modzie wie tyle co nic.”

        I to również twoje słowa: „Nigdzie nie oceniam Twojej wiedzy na podstawie wygniecionych spodni.”

        Dalsza dyskusja nie ma dla mnie sensu. Nie zniżam się do poziomu komentarzy onetowych.

        Odpowiedz
      • Sulawesi
        27 stycznia 2014

        Drogi Znafco, moze przed wysmarowaniem komentarza warto jednak zapoznac sie z zasadami netykiety – wlaczony caps oznacza krzyk i nie ma tu znaczenia, czy piszczesz ciaglym tekstem, czy wyrozniasz pojedyncze slowa – odbior jest jednoznaczny. Pomijajac kwestie capsa, mimo Twojego odzegnywania sie od agresji, odbieram Twoj ton jako jednoznacznie napastliwy. I bynajmniej nie chodzi o to, ze krytykujesz, tylko niesmaczna forma, w jakiej to robisz.

        Odpowiedz
  7. noefita
    21 stycznia 2014

    Ja sobie cenie bloga.. łatwiej krytykować,niż samemu jego prowadzić..

    Odpowiedz
  8. Nieznawca
    21 stycznia 2014

    Bardzo mało odkrywczy wywiad, takie same wypowiedzi o modzie Polaków padały już od innych, większych znawców – mam wrażenie, że czytam to samo n-ty raz. Każdy z nas to wie. Dekolty męskie i krótkie marynarki są ok, to nie jest zacieranie granic między płciami tylko podkreślanie męskiej sylwetki, której podkreślanie (m.in. takim ubiorem) uchodzi w pewnych kręgach za brak gustu….

    Odpowiedz
    • Michał Kędziora
      21 stycznia 2014

      A w jaki sposób t-shirt z 40 cm dekoltem podkreśla męską sylwetkę? Dekolt podkreśla damski biust. Nie rozumiem co miałby podkreślać u mężczyzn.

      To samo z krótkimi marynarkami odsłaniającymi biodra – u kobiet jest to zrozumiałe, bo bioderka mogą być atrakcyjne, ale męskie biodra?

      Odpowiedz
      • Nieznawca
        21 stycznia 2014

        Mam pytanie: czy w takiej męskiej koszulce z wycięciem (dekoltem) widać damski biust? Chyba nie… widać tors i o to chodzi, dobry tors zaś jeszcze nikomu krzywdy nie zrobił ;)
        Tak samo jak panie panowie (nie wszyscy oczywiscie) lubią eksponować tę część ciała i nic w tym złego, wręcz przeciwnie. Do pępka może przesada, ale nie zauważyłem mody na dekolt do pępka ;) zgaduję, że to był sarkazm. Chodzi mi o zwykłe wycięcie takie jak normalny dekolt kobiecy.

        Męskie biodra są bardzo atrakcyjne – dla kobiet – wiele badań wskazuje na to, że kobiety podświadomie lub świadomie na nie kierują wzrok, im zgrabniejsze tym lepsze. Czemu mielibysmy coś ukrywać?

        Odpowiedz
        • Michał Kędziora
          21 stycznia 2014

          To może sprecyzuję i pokażę o co mi chodzi.

          Takie t-shirty:
          http://p2.kimono.pl/p2.kimono.pl/ecebe3552633896f3dec888bb3c3fdaa.jpg

          Takie marynarki:
          http://mrvintage.pl/wp-content/uploads/2013/07/mrvintage-pl-Przekombinowane2.jpg

          Odpowiedz
          • Nieznawca
            21 stycznia 2014

            To nie jest dekolt „do pępka”!

            Normalne wycięcie. Co razi? Kwestia osobistego wyboru, ale niekoniecznie gafy.

            Co zaś do krótkich żakietów z pokazanych ilustracji, może nie wygląda to najefektowniej na tak chudych modelach jak Azjata po prawej, ale ogólnie ciekawy krój, zawsze lepiej coś trochę odkryć niż totalnie zakryć. Przynajmniej widać, jakie ludzie mają sylwetki, a nie jak próbują je zasłonić. Nie mówię, że to jedyny słuszny wybór – może nawet lepiej prezentować się marynarka dłuższa i mniej opięta – ale nie razi mnie to. Oczywiscie mowimy o osobistych wrażeniach wciąż :)

  9. MB
    21 stycznia 2014

    Idac dalej Twoim tokiem rozumowania nalezaloby lansowac facetow w legginsach, bo na pewno niejedna laska chcialaby poogladac twarda meska dupke na ulicy. Szpilki dla faceta? Nic tak pieknie nie modeluje lydki jak porzadny obcas. A jeszcze dla tych szczeciarzy chcacych sie poszczycic zgrabnymi nogami warto byloby wypuscic serie szortow o dlugosci max do posladka.

    Odpowiedz
    • Nieznawca
      21 stycznia 2014

      No i tak się dzieje w świecie mody. Są megginsy i są męskie szpilki. Proponuję ogarnąć troszkę, co piszczy w światowej (a nawet już i polskiej) modzie, a potem wypowiadać się na temat ;) Nie ma nic gorszego niż kompleksy, a do tego chce się doprowadzić ludzi, domagając się, żeby zakrywali coś, co inni mogą odsłaniać bezproblemowo. Nikt nie zmusza Panów do chodzenia na co dzień w szpilkach i wykusanych ciuszkach, ale nie oburzajcie się na tych, którym odwagi modowej nie brak.

      Odpowiedz
    • Nieznawca
      21 stycznia 2014

      Aha, i skoro panie nie mogą mieć widoku na twarde męskie dupki (straszne zło), to może ubierzmy też modę kobiecą pod samą szyję i do kostek? Nie musimy gapić się paniom gdzie nie trzeba, one też niech nie zdają sobie sprawy ze swoich walorów i nie obrażają świata swoimi krągłościami. Ale okazuje się chyba, że jednak my chcemy pozwolić sobie popatrzeć na panie, ale żeby panie tak samo oglądały – czy w ogóle żeby mężczyźni ośmielali się wystawiać takie części ciała jak biodra czy dekolt na widok publiczny – to już fe.

      Odpowiedz
      • Magdalena Hofman
        22 stycznia 2014

        „Obrażają świat swoimi krągłościami „ ? Taką Pan tolerancje szerzy a trzyma się Pan stereotypów. Nieładnie jest być uprzedzonym człowiekiem.

        Odpowiedz
        • nieznafca
          22 stycznia 2014

          Magdaleno, czy wiesz co to ironia? Myslałem, że każdy wie :o

          Odpowiedz
          • znafca
            25 stycznia 2014

            nie przywłaszczmy sobie nicka ;)

  10. popieram znafce
    7 marca 2014

    rzeczywiście te spodnie są za ciasne i o ile są różne gusta, to pan Kędziora uzurpuje sobie prawo to ogromnej wiedzy na temat mody męskiej i propaguje styl skłaniający się do stylu „preppy”, zgaduję po jego wypowiedziach. Skąd więc te niedopatrzenie z tymi przyciasnymi spodniami i jeszcze wg mnie zbyt luźną i również pogniecioną marynarką? Ps. i co z tym faktem, że marynarka ta już jest nadwyraz zużyta, jeśli nie w rzeczywistości to na pewno medialnie…

    ps nie znajduję również agresji w wypowiedzi znafcy, chyba widzą ją tylko ci, który chcą, natomiast widzę agresję w odpowiedziach pana Kędziory…smutne ale prawdziwe:(

    Odpowiedz
    • michalzaczynski
      7 marca 2014

      To ja może tylko dodam, że zadziwiająco wielu czytelników zwraca uwagę na środkowo-dolne partie ciała bohatera mojej rozmowy. Oj, panowie, panowie…

      Odpowiedz
      • popieram znafce
        7 marca 2014

        przepraszam,ale trudno przeoczyć, skoro tak skonstruowana jest okładka..

        Odpowiedz
      • nieznawca
        7 marca 2014

        Bez urazy, ale czy to miała być inteligentna riposta? Bo nie jest inteligentna. Chyba to jasne, że oceniamy ubranie a nie jego zawartość. Pan Kędziora ma zbyt grube uda, żeby nosić takie opinające spodnie i powinien coś z tym zrobić, nawet gdyby nie miał się uważać za dyktatora stylu ;)

        Odpowiedz

Dodaj komentarz