Żulerka

Moda | 3 lutego 2014 | 11 komentarzy

W sumie to aż dziwne, że właściciele Żulerki sami nie założyli sobie na głowę czapek z nazwą ich marki i nie zapozowali do reklamy, skoro to taki świetny pomysł.

 

Bezdomni w sesji zdjęciowej Żulerki

 

O kampanii reklamowej z udziałem łódzkich bezdomnych, którym nałożono czapki z hasłami „Żulerka” i „Be Real” napisał Onet.pl. Na zdjęciach – galeria zmęczonych twarzy. W tekście – samozachwyt właścicieli marki i wyznania fotografa, że „osoby, które wybrali, były zadowolone, że ktoś się nimi zainteresował, nawet jeśli była to sesja zdjęciowa”.

Ja z poklaskiem bym się nie wyrywał. Hasło „Żulerka” na czapkach na głowach bezdomnych to jak kretyński żart rozpieszczonych nastolatków, „Be Real” to już przekroczona granica cynizmu. Przykre to i stygmatyzujące.

Oczywiście, włączanie wykluczonych w rozmaite kampanie miewa swoje uzasadnienie. Ale jakie uzasadnienie ma w tym przypadku? Bezdomni, co w komentarzach podkreślają zarówno panowie z Żulerki, jak i ich zwolennicy, otrzymali za zdjęcia zapłatę.

„Może to wsparcie pomoże im wyjść z bezdomności” – piszą internauci. Tylko jakie wsparcie? Pół litra i czapka? Akurat o wychodzeniu z bezdomności wiem sporo, bo w „Życiu Warszawy” zajmowałem się tą tematyką (to tak, by uprzedzić kolejnych fanów pomysłu Żulerki, twierdzących, że krytycy tej reklamy nie mają prawa zabierać głosu, bo nic ich bezdomni nie obchodzą).

Jeszcze jedno. Pomysłodawcy tej okrutnej zabawy w reklamę pochwalili się portalowi MMŁódź, że zrobili „coś, czego do tej pory nie było”. Otóż było. Bezdomność nie od dziś kusi uznanych nawet projektantów, których z producentami czapek nijak porównać nie można.

Vivienne Westwood na jesień i zimę 2010/2011 pokazała dosłowną kolekcję (model w brudnej bejsbolówce, pchający wypełnione śmieciami wózki z hipermarketu, dla przykładu), tłumacząc typowymi PR-owskimi komunałami, że to hołd złożony „wędrowcom, wielkim bohaterom”. No, ale Westwood, jako matka punku, przynajmniej wróciła do korzeni swojej twórczości. John Galliano dekadę wcześniej zapewniał, że wzruszył go widok kloszardów nad Sekwaną i zdjęcia chorych psychicznie autorstwa Diane Arbus. Jego kolekcja pret-a-porter na wiosnę i lato 2000 roku dla Diora przedstawiała dziwacznie ubrane towarzystwo, na przykład z rondlem w roli kapelusza. Obie kolekcje zebrały cięgi i  docinki ze strony prasy na temat  żebrania o wrzucanie monet do puszki z logiem Dior.

Ale zdarzały się inspiracje bezdomnymi, służące lepszej sprawie, by wspomnieć o Yohji Yamamoto. Na wzór tokijskich bezdomnych stworzył kostiumy do filmu „Lalki” Takeshi Kitano. Był w tym sens, bo ten poetycki film traktuje m.in. o bezkresnej tułaczce pary zakochanych.

Jeśli jednak właścicieli Żulerki rzeczywiście interesował etnograficzny, czy też antropologiczny aspekt życia ich modeli, mogli wykonać pracę podobną do tej, jakiej podjął się Jacek – Hyakinth – Kłosiński. Bezdomni stali się tematem jego dyplomu. Przeprowadził m.in. wywiad środowiskowy, w którym odpytywał bezdomnych o ich ubiór. Bezdomni opowiadali m.in, że lubią kurtki z wieloma kieszeniami, by mogli schować cenne dla nich drobiazgi, ubrania za duże, by mogli wygodnie w nich spać i ostre kolory, dzięki którym są widoczni i w ich poczuciu nie giną całkowicie na dnie hierarchii społecznej. Niektórzy przyznawali też, że sami kupują w sklepach nowe ubrania.

Ale Jacek Kłosiński nie robił z zainteresowania bezdomnymi publicznej hucpy ku uciesze gawiedzi. Wymowa pracy, jaką wykonali właściciele Żulerki, jest właśnie taka.

Ps. Właściciele Żulerki pochwalili się, że otrzymali nominację do StartUpu Mixera 2014 od Akademickiego Inkubatora Przedsiębiorczości. Gratulacje.

 

11 Komentarze

  1. Kasia Łuć
    4 lutego 2014

    Mnie po prostu bieda boli, szokuje, smuci. Tabu jest po to by je łamać, ale nie po to by naruszać czyjąś godność. jestem antropologiem kultury i projektantem, uważam, że tego typu projekty stygmatyzują i bagatelizują modę.

    Odpowiedz
  2. Basia
    4 lutego 2014

    Mam pytanie, czy autor tego artykułu, zainteresował się tematem uczciwej zapłaty za użyczenie wizerunku, to jest dla mnie bardzo ważny temat. Jak wiadomo osoby bezdomne nie potrafią zadbać o swoje potrzeby w należyty sposób, chciałabym by pan Michał Zaczyński poinformował nas w kolejnym artykule jak się sprawy mają, a jeżeli zostali wykorzystani i zrobili to za darmo, sprawą powinny zająć się odpowiednie urzędy, inaczej pisanie tego typu artykułów mija się z jakimkolwiek sensem, oprócz szukania sensacji na żenującej sensacji w ludżmi pokrzywdzonymi przez los, pozdrawiam Basia.

    Odpowiedz
    • cammelie
      4 lutego 2014

      Autor artykułu, tym właśnie artykułem, zainteresował się tematem wykorzystania wizerunku osób pokrzywdzonych przez los. Osób, które poniekąd w bezmyślny i powiedziałabym, bezlitosny, sposób wykorzystano. Autor artykułu nie jest pracownikiem MOPS, jest dziennikarzem, bynajmniej nie śledczym, ale opiniotwórczą osobą, piętnującą tym tekstem haniebne i głupie praktyki pseudo-projektantów (sic ?!), dzięki czemu coś takiego nie będzie miało już miejsca lub z pewnością zostanie ograniczone. I dlatego pisanie takich artykułów ma sens. Tanią sensacja natomiast należy nazwać działanie łódzkiej firmy. W moim odczuciu pisanie i wskazywanie na to co złe i niewłaściwe jest własnie pracą dziennikarską. U podstaw.

      Odpowiedz
    • michalzaczynski
      4 lutego 2014

      Pani Basiu, jaka kwota byłaby Pani zdaniem odpowiednia, by promowanie się zdjęciami bezdomnych w czapkach z napisem Żulerka było uczciwe?

      Odpowiedz
      • Maciek
        5 lutego 2014

        Sprawa jest prosta – marketerowi od czapek zabrakło dobrego smaku promocyjnego. Miejmy nadzieję, że firma szybko zda sobie z tego sprawę, bo inaczej marka zostanie pogrzebana.

        Biorąc pod uwagę taniość tego „chwytu marketingowego”, istnieje przypuszczenie, że modele nie byli odpowiednio wynagrodzeni – stawki za wykorzystywanie wizerunku są znane doświadczonym ludziom reklamy.

        Odpowiedz
  3. Aneta
    5 lutego 2014

    Czuję niesmak widząc jak deleko niektórzy celem promowania swoich działań mogą się posunąć. Dla mnie bieda tak jak dla Kasi Łuć jest bolesna i bardzo smutna i robienie sobie takiej reklamy kosztem ludzi którzy zmagają się z nią na co dzień to pomysł co najmniej poroniony…
    Tak jak Pan,Panie Michale napisał, coż to za pomoc podrzucić parę gorszy i czapkę.Oprócz tego, że w głowę będzie cieplej niewiele to zmieni,powiedziałabym nawet, że nic nie zmieni.
    Żenujący ten ich pomysł po prostu…

    http://blogmocnodygresyjny

    Odpowiedz
  4. Żulerka - kontrowersyjna kampania łódzkiej marki lawmore
    16 lutego 2014

    […] moralnym czy etycznym, bo ten wymiar sprawy bardzo dobrze podsumował Pan Michał Zaczyński (http://michalzaczynski.com/2014/02/03/zulerka/). Mnie zastanowiły dwa prawne aspekty owej kampanii, mianowicie: czy zostały naruszone dobra […]

    Odpowiedz
  5. lewicka
    17 lutego 2014

    Podoba mi się Pana blog dodam do ulubionych.Pozdrawiam

    Odpowiedz
  6. cammelie
    6 marca 2014

    https://www.facebook.com/pajaksport – Panie Michale, podsyłam link do kampanii Pajak Sport. Podobny temat potraktowany zupełnie inaczej. Może nie jest to jeszcze wzorcowy CSR, bo brakuje mi w tej akcji wyraźnego hasła DOM, ale jest szacunek dla drugiego człowieka.

    Odpowiedz
  7. Betati
    14 czerwca 2014

    Hmmm… Bezdomnym to chyba jest wszystko jedno co mają na sobie… Oby było ciepło. Głupia kampania!!! Ogólnie mało prawdy w tym całym modowym biznesie. Ale są miejsca realne i prawdziwhttp://obrazowo-obrazowo.blogspot.com/2014/02/troche-o-blogowaniu.htmle

    Odpowiedz

Dodaj komentarz