Piękny dwudziestoletni. Premiera kolekcji BYTOMIA poświęconej Markowi Hłasce.

Dziś premiera!, Moda | 24 marca 2014 | 5 komentarzy

„Twarz rozgrymaszonego bachora, figura kowboja, ręce madonny – co za postać!” – pisała o nim Agnieszka Osiecka. „Chodził między nami w swoim białym kożuszysku, jak zbuntowany anioł – nawet nie spłonął razem z naszymi nadziejami”. „Jak on cudownie umiał być! Na tle różnych plastikowych ludzi – on był jak parę osób, jak stado, jak gromada wściekłych szczeniaków. I ta buzia na olbrzymim chłopie, na której malowały się szczeniackie protesty”.

Marek Hłasko Bytom

Nieprawdopodobną charyzmę, ale też i charakterystyczny styl Marka Hłaski, postanowili przywołać właśnie projektanci Bytomia. Hłasko to kolejny po Zbigniewie Cybulskim patron kolekcji The Culture Icons. Wspomnianego przez Osiecką kożucha nie będzie (to kolekcja na obecną wiosnę i lato), możemy spodziewać się jednak marynarek, płaszczy, T-shirtów, czy poszetek. Do sprzedaży trafią w kwietniu. Mam ogromną frajdę, że zdjęcia anonsujące kolekcję poświęconą mojemu licealnemu jeszcze idolowi, mają dziś swoją premierę właśnie na moim blogu.

Marek Hłasko, autor m.in. „Ósmego dnia tygodnia”, „Brudnych czynów” i „Pięknych dwudziestoletnich”, obchodziłby w tym roku 80. urodziny. Jego twórczość była objawieniem. Nikt wcześniej nie pisał tak bezpośrednio, prosto, z perspektywy młodego, wrażliwego chłopaka, widzącego nędzę powojennej Polski i Polaków w każdym jej aspekcie. To, czego dla obłędnej popularności Hłaski nie zrobiła jego literatura, zrobił on sam: chodząca sprzeczność: tajemniczy, jednocześnie ufny, łagodny i awanturny, kapryśny i waleczny. I, oczywiście, towarzyski, słynący z całonocnych rautów i rajdów po Warszawie. „W wieku dwudziestu paru lat był już legendą. Nie było nigdy pisarza, który byłby tak uwielbiany. Trochę jak Elvis Presley, trochę jak James Dean z lekką domieszką Janosika. To bodajże Marek Nowakowski – w momencie debiutu niezbyt trafnie obwołany najzdolniejszym uczniem Hłaski – wspominał, że u szczytu popularności autora „Pętli” w warszawskich knajpach grasowały jego sobowtóry naciągające w ten sposób na wódkę” – pisał niedawno o Hłasce Piotr Bratkowski.

Marek Hłasko

W swojej pierwszej książce, nieco naiwnej, napisanej w wieku 16 lat „Sonacie Marymonckiej”, tak przedstawiał Hłasko obserwacje jej bohatera: „W znajomej kamienicy naprzeciwko zaczęły rozbłyskiwać okna. Na trzecim piętrze jak zwykle piszczał patefon: „Jeszcze raz, jeszcze raz, ptaaaaszku móóóój”. Za każdym oknem żyli ludzie, kotłowali się w tym życiu szarym, beznadziejnym, z jedną cholerną prawdą. Nie chciał kołować się razem z nimi”.

Sam Hłasko też nie chciał. W 1958 roku wyjechał na stypendium do Paryża. Gdy Polska Ludowa nie chciała przedłużyć mu paszportu, poprosił o azyl w Berlinie Zachodnim. Rozmyślił się i wyjechał do Izraela, skąd chciał wrócić do kraju, ale ówczesny I sekretarz partii Władysław Gomułka zamknął przed nim granicę. Pisał na obczyźnie, ale utrzymywał się z pracy fizycznej. Do jego tragicznej śmierci w 1969 roku bezskutecznie walczył przy pomocy przyjaciół o możliwość powrotu.

 

HŁASKO3

HŁASKO2

HŁASKO1

Zdjęcia specjalnie dla michalzaczynski.com z pracowni projektanta marki Bytom.

 

Niekiedy wilkiem się nazywał.
Lecz wilkiem nie był.
Raczej chciał być.
Gdy cały naród raźnie śpiewał
on wolał zawyć…
Żył tu więc chłopiec jak wędrująca gwiazda.
Calutkiej on Europie
pokazał minę błazna

Agnieszka Osiecka,  Szpetni czterdziestoletni:  Hłasko

 

mural Marka Hłaski

Warszawski mural autorstwa Jakuba Adamiaka

5 Komentarze

  1. Karola
    24 marca 2014

    Na plus, ze nie skorzystano z własnych ikon, a nie z „importu”. Dla mnie (kobiety), to nie jst ikona, ale w meskiej kolekcji – faceci maja swoje światy, cosby chcieli. Pozosaje nadzieja, że nie wyciągną z ów ikony jednego, że pił, to ja też będę, bo to męskie. Fajny pomysł na poszetke. W ogóle chwała, że siegnęli (Bytom – firma majaca zrobić) do postaci z literatury (i dali się przekonać), a nie do Majdana, na przykład.
    Amen
    Karola

    Odpowiedz
  2. Gośka
    25 marca 2014

    A kobiece akcenty też się pojawią? Bardzo bym chciała jakiś T-shitr z moim boskim Markiem :)

    Odpowiedz
  3. Sylwia Sara
    26 marca 2014

    Jezeli omnie chodzi to zdiecia ciekwe nazwisko mi nieznane chociaz jestem rodowita bytomianka.
    No ciekawie opisane tylko krotko.
    Wiersz ciekawi mnie gdyz napisany amatorsko kto go napisal?.Co mnie zaciekawilo to to jak jest to wszysko ciekawie polaczone garnitury z
    koszulkami Jego wizerunkiem mozna powiedziec bytomska nostalgia tzn odebralam to jakby spotkaly sie dwa swiaty jeden dawny drugi tu i teraz, fajne brawa dla pomyslodawcy.Tu rozumie
    jak napisano gdyz tesknota do swojego kraju jest trudna do opisania kazdy przezywa inaczej.Pozdrawiam serdecznie.
    Sylwia kosno Jonek

    Odpowiedz
    • Mersace
      26 marca 2014

      „Amatorka” Osiecka…

      Odpowiedz

Dodaj komentarz