Czy jesteś the bill?
Kup, bo tanie -> tanie, więc wyrzuć -> wyrzuciłeś, więc kup. A rachunek za to błędne koło płacą wszyscy – od środowiska naturalnego po bengalskie szwaczki. Tylko nie my. Grzechy przemysłu odzieżowego poznańska School of Form uczyniła niemal tematem przewodnim swojej gali dyplomowej. Ze świetnym rezultatem.
„Sweter do wyrzucenia dopiero po pierwszym praniu – 49.99 zł”, głosi jeden z wielu plakatów promocyjnych marki o adekwatnej nazwie The Bill. Sama nazwa byłaby dość naiwna i przesadnie buńczuczna, gdyby nie dwuznaczność: bill to przecież po angielsku rachunek. Wymyśliły ją, podobnie jak cały koncept, studentki poznańskiej School of Form Katarzyna Kwiatkowska i Natasza Rogozińska.
The Bill Concept Store (KLIK) to rodzaj happeningu, pokazującego zamknięte (czytaj: błędne) koło przemysłu odzieżowego. Kup, bo tanie -> tanie, więc wyrzuć -> wyrzuciłeś, więc kup. Tak w skrócie. A wspomniany rachunek za to płacą wszyscy – od środowiska naturalnego po bengalskie szwaczki. Tylko nie my (no, oczywiście, do czasu).
Umówimy się, sam pomysł nie jest szczególnie odkrywczy; organizacje, fundacje, niektórzy projektanci i dziennikarze mówią i piszą o tym od paru ładnych lat. To, co świeżego i błyskotliwego w The Billu to rozmach i skala wypowiedzi, obejmująca całą praktycznie listę grzechów sieciówek (i nie tylko ich), od fatalnych warunków pracy w fabrykach przez seksizm, kult chudości, nędzną jakość czy nadprodukcję i urzeczywistnienie tego w formie niemal autentycznego sklepu, stworzonego w hali SoF. Jego „klientom” na otwarciu rozdawano nawet giftpacki zawierające m.in. „kurz beauty do powiek” w pudełeczku, z adnotacją, że został zebrany podczas recycle day w fabryce w Bangladeszu oraz krzyżówkę, sprawdzającą, „czy jesteś #thebill?”. Można też było – wzorem atrakcji typowych dla warszawskich press day’ów marek modowych – zrobić sobie zdjęcie. Choć nie w Instabudce, lecz przy ustawionej planszy z widokiem jednej ze szwalni. Projektowi The Bill towarzyszył pokaz kolekcji.
Ale to nie jedyne, co ciekawego było do zobaczenia podczas gali dyplomowej tej uczelni, której miałem być zaszczyt gościem wraz z m.in. Gosią Baczyńską i Krzysztofem Stróżyną (obiektywnie rzecz biorąc, trudno o znamienitsze towarzystwo) i którą obejrzałem z wykładowcami tej szkoły, w tym z Piotrem Szaradowskim, Piotrem Zacharą i szefem wydziału projektowania Wojtkiem Dziedzicem. Wybrałem kilka najciekawszych, najlepszych prac. Za ich autorów trzymam kciuki.
Projekty Michała Wiśniewskiego:
Projekty Anny Kujawskiej:
Projekty Julii Selimovej i Nastasii Sakalovej:
Zdjęcia: Marek Makowski (wybieg), Piotr Szaradowski (Gosi Baczyńskiej, autora bloga i Krzysztofa Stróżyny).
Zdjęcia The Bill Concept Store: Katarzyna Kwiatkowska, Jakub Wittchen, Kasia Sałek, Martyna Nawrocka, Sarah Wiśniewska.








































1 Komentarz
Tomasz K.
4 września 2017Modele nie wyglądają zachęcająco, a ich miny nie podobają mi się, ale rozumiem, że takie było założenie 🙂