Co jest nie tak z reklamą Apartu?

Moda | 14 listopada 2020 | 24 komentarze

Mniej więcej wszystko.

To kicz wizualny i umysłowy. Pozbawiony wartości, za to obiecujący nam – jak to kicz – wzruszenia estetyczne i duchowe. Sądząc po reakcjach, nie daliśmy się jednak na nie nabrać. I słusznie.

Po pierwsze, najmniej akurat ważne: długość. Na nią głównie zwrócili uwagę komicy z Klubu Komediowego, autorzy głośnej już parodii reklamy. Cztery minuty mizdrzenia się bohaterek spotu, tj. Małgorzaty Sochy, Anny Lewandowskiej i Julii Wieniawy do ekranu, przelewających się w wymuszonym i jednak ograniczonym repertuarze póz i min. Bardziej aktorzenie niż aktorstwo, co nie jest akurat winą wyżej wymienionych, gdyż:

I tu po drugie: brak scenariusza. Panie wyginają się przy toaletce, pstrykają w choinkowe bombki, przewracają się (tudzież wyjebują, jak zauważono w parodii) na sztucznym śniegu (o nim za chwilę), wspierają się dotykiem, uśmiechem i nielotnym wyrazem twarzy, ale nic z tego nie wynika. Żadnej historii. Tu nie ma narracji ani opowieści. Nic tu nie chwyta za serce, jak – powiedzmy – świąteczne reklamy Allegro czy domów towarowych John Lewis. I nic nie zachwyca, ponieważ:

i tu punkt trzeci: ta reklama jest tania. Tak. Przy całym rozmachu i ogólnym wrażeniu astronomicznego budżetu („polska odpowiedź na świąteczną reklamę Coca-Coli”, gdzieś przeczytałem, jakby Coca-Cola nas o coś pytała), zwróćmy uwagę na tandetę wykonania.

Ten trefny bałwan ze styropianu, ten udawany śnieg. Te „dźwigane” przez bohaterki puste pudełka, przywodzące na myśl kartony, w których pogibła Hanka Mostowiak. Te pojemniczki z taniego sklepu na konsoletce Lewandowskiej. Do tego romantyczne wąchanie róż – zimą? – w ogrodzie z jednej strony, a z drugiej – zalotne spojrzenia w stroju Mikołaja, spod atrapy okularów – które prowadzą nas do:

Punktu czwartego. Umówmy się – a i takie głosy już się pojawiły: rzeczona produkcja wygląda jak wstęp do filmu porno. Ewentualnie, jak fragment z erotyków nadawanych po północy przez Pro7 czy Sat1 gdzieś na początku lat 90. Po zakończonym uniesieniu i pożegnaniu kochanka bohaterka, koniecznie przy kominku i spowita białym swetrem, uśmiechając się do swoich myśli niezmiennie wygłaszała tę samą kwestię: „kiedyś napiszę o tym książkę”.

Gwoli sprawiedliwości, Apart zrobił wszystko, by bohaterki jego reklamy wyglądały na takie, które nigdy książki by nie napisały. Bo i nigdy żadnej nie przeczytały.

Gdyż, i tu punkt piąty, niczym kukły niczego nie są świadome. Z chwilą, gdy Apart wrzuca swój film, na ulice miast i miasteczek wychodzą setki tysięcy, jeśli nie miliony Polek. Spotkają się z przemocą ze strony policji, nazistów, polityków. Ale walczą o swoje podstawowe prawa, które właśnie zostały im odebrane. Marsze wstrząsają nie tylko krajem; piszą o nich wszędzie – od New York Timesa przez Guardiana po La Stampę. Cywilizowany świat nie wierzy w to, co widzi.

Tymczasem jedna z największych firm modowych w kraju nie tylko nie widzi, ale i ignoruje największe od 1989 roku protesty w Polsce, w dodatku dotyczące przecież jej wyłącznej grupy docelowej, tj. kobiet. Co więcej, fantazjuje na temat lat 50. i ówczesnej roli kobiet. W tym przypadku sprowadzonej do spolegliwych idiotek, wpatrzonych w świecidełka. A do tego wchodzi jeszcze drugi lockdown.

To punkt szósty. Pozamykane szkoły, sklepy, knajpy; niepewność, dwadzieścia kilka tysięcy zakażeń koronawirusem dziennie. Przerażenie, bo wiosną ta choroba dotknęła przecież ledwie garstki. Plus utrata pracy, cięcia płac, honorariów. Pewne zawody całkowicie zamrożone – koronakryzys obszedł się z nimi wyjątkowo brutalnie. Na przykład z artystami, ale i sportowcami. Zamknięte kina, teatry, domy kultury, ośrodki sportowe. Zdaje się, że to ze sztuką i sportem związane są wszystkie trzy bohaterki reklamy, prawda?

PS. Na stronie wirtualnemedia,pl czytam wypowiedź właściciela jednej z agencji reklamowych. „Apart to marka biżuteryjna operująca kodami luksusu i tego, co godne pozazdroszczenia. Więc w zasadzie czego innego należałoby się spodziewać? Pokazywania z okazji zbliżających się świąt kobiet w maskach, niosących ulicami tekturowe transparenty i śpiewających „W………ć”?  – grzmi pan właściciel. Nie, drogi panie. Naprawdę warto pomyśleć, rozszerzyć wyobraźnię.

Nikt nie oczekuje masek ani wulgaryzmów. Bo nawet w takich czasach i w takich okolicznościach można zrobić reklamę wyrafinowaną, wizualnie zachwycającą, w dodatku z tymi samymi – sympatycznymi przecież – bohaterkami, a jednocześnie nie obrażającą poczucia gustu i nie żenującą swoją głupotą. Z tej, mimo że powstawała latem, a więc przed Strajkiem Kobiet i powrotem pandemii, może należałoby zrezygnować?

Może wypadałoby mieć więcej wyczucia i przekazać jakąś treść?

Fot: youtube Apart.

Moje codzienne komentarze czytaj na Facebooku <KLIK>, a ładne rzeczy, ładne miejsca i ładne stories oglądaj na Instagramie <KLIK>.

24 Komentarze

  1. Magda
    14 listopada 2020

    Dzięki, w punkt

    Odpowiedz
    • TAFLA
      12 grudnia 2020

      lewa dostala 1,8 miliona, socha 1 mln, kole w oczy w czasach gdy wszyscy oszczedzaja

      Odpowiedz
  2. Natalia
    14 listopada 2020

    To by była bardzo sympatyczna reklama, gdyby zostawić tylko motyw jak siedzą w casualowych ciuchach i oglądają zdjęcia, wieszają bombki. Ale w obecnej sytuacji, kiedy wiemy już, że Święta i Sylwester nie będą mogły być tak hucznie obchodzone to jest po prostu niesmaczne, i irytujące, bo wiemy że to nie jest osiągalne ( zwłaszcza z widmem wiekszego lockdownu). No i ile tych zmian sukienek tam było? Dwie? Trzy? Cztery? To już 16 kreacji na 1 reklamę. Mało to ekologiczne.

    Odpowiedz
    • Adam
      14 listopada 2020

      Sympatyczna reklama nikogo nie obchodzi. Albo jest dobra, albo ch*yowa jak ta.

      Odpowiedz
  3. Marta
    14 listopada 2020

    Mi ogromnie podoba się ta reklama,poprostu świąteczna

    Odpowiedz
    • Adam
      14 listopada 2020

      Co za pech! Przykro mi. Niektórym disco polo też się podoba.

      Odpowiedz
    • Kristoffer Ulatowski
      15 listopada 2020

      Dobrze, ze tylko „ Ci” !!!

      Odpowiedz
  4. Alutka
    14 listopada 2020

    Dla mnie najgorszy to byl ten misiek. Niesmaczny, rubaszny, „chodz usiadz mi na kolanko” 🤮

    Odpowiedz
    • Kaśka
      14 listopada 2020

      A czego spodziewać się po prymitywnym Tyszce?

      Odpowiedz
  5. OLKA
    14 listopada 2020

    I dlatego wolę W.Kruka albo Yes. Biżuteria Martyny Wojciechowskiej niesie ze sobą jakieś przesłanie, które pasuje do ówczesnych kobiet. Yes jest transparentny i tak powinna wyglądać marka jubilerska.

    Odpowiedz
  6. Olek
    14 listopada 2020

    „Spotykają się z przemocą ze strony (…) nazistów”? Ta recenzja, tak samo jak i reklama, też tkwi w jakiejś mydlanej bańce, tylko że z inną scenerią i wypuszczoną przez inne media 🙂

    Odpowiedz
    • Barbara
      15 listopada 2020

      Tak się składa że akurat byłam jedną z osób, które musiały uciekać z Nowego Światu przed naziolami więc autor nie przesadza tu ani trochę.

      Odpowiedz
  7. Łukasz Przyjemski
    14 listopada 2020

    Tu nie chodzi o treść, a o rozgłos. I bynajmniej nie ten związany z samą reklamą 🙂 W tym przypadku reklama może być jedynie zapalnikiem potrzebnym do realizacji szerszej akcji wizerunkowej.

    Odpowiedz
    • Adam
      14 listopada 2020

      A jaki to wizerunek? Wtórności, infantylności, braku osobowości, wrażliwości i empatii. Kwintesencja Tyszki, który to wymyślił i „wyreżyserował”.

      Odpowiedz
    • Yarp
      17 listopada 2020

      Jeśli chodzi tylko o rozgłos to dziewcZyny nie powinny być ubrane (zresztą i tak są bez staników) i powinni to podpisać
      „Apart – ubieramy i ogrzewamy kobiety sama biżuteria”
      To by szokowalo, Socha , Lewandowska no i Wieniawa nago w samych kolczykach i wisiorkach między……

      Odpowiedz
  8. Egon
    14 listopada 2020

    Idiotka nie może być spolegliwa. To oksymoron. Co najwyżej może być uległa.

    Odpowiedz
    • michalzaczynski
      14 listopada 2020

      może. to nie oksymoron.

      Odpowiedz
    • Kaśka
      14 listopada 2020

      Egon chyba nie zna znaczenia słowa „spolegliwy”. I chyba nawet do końca nie wie, na czym polega oksymoron. Ups!

      Odpowiedz
  9. Wkurzona
    14 listopada 2020

    Serio?! Analiza reklamy, której pozazdrościć by mogły giganty amerykańskiego przemysłu filmowego, gdzie raptem 20 zdań jakiś krytyk zostawi…! Ludzie co z Wami? Szukacie sensu, treści i historii w reklamie???? To obejrzyjcie sobie reklamę kremu na hemoroidy tudzież majtasów na nietrzymanie moczu, ostatecznie obejrzyjcie płonący konar! Ręce opadają…

    Odpowiedz
    • Aneta
      14 listopada 2020

      A chcesz się utożsamiać z marką, która robi z Ciebie słodka idiotke? Ja nie. Dla mnie Apart dużo stracił w oczach i to przed wypuszczeniem tej parodii. Poza tym, płacą miliony aktoreczkom, a nie inwestują w produkt. Większość biżuterii to 8karatowe bibeloty, nie ma sie czym zachwycać.

      Odpowiedz
    • Kaśka
      14 listopada 2020

      Ty tak na serio? Amerykańskie giganty zatrudniają scenarzystów i prawdziwych reżyserów, którzy potrafią zrobić film, nawet w ograniczonym krótkim metrażu. Tam nie ma żadnej historii, ta reklama jest pusta, nie ma żadnych bohaterów, postaci przedstawione są zupełnie pozbawione osobowości. Estetyka sprzed dekady. I to infantylne spojrzenie. Ale czego oczekiwać od Tyszki, ponad 40-letniego kolesia, który jeździ wszędzie z maskotką i sadza na krześle w restauracji.

      Odpowiedz
    • michalzaczynski
      15 listopada 2020

      Nie mogłyby.

      Odpowiedz
  10. Kaśka
    14 listopada 2020

    Czytam w mediach „Reżyserem i pomysłodawcą koncepcji produkcji jest fotograf Marcin Tyszka, który osobiście wystąpił w wyreżyserowanej przez siebie reklamie.”
    Dlaczego zatem się dziwimy? Scenariusz od Tyszki? Od tego prymitywnego nuworysza? On nie ma pojęcia o budowaniu dramaturgii, przeprowadzeniu akcji przez punkty zwrotne i kulminację. Nie mówiąc o twiście w zakończeniu.

    On potrafi tylko pokrzykiwać w ekstazie podczas zdjęć: „zajebiście!” Albo „naturalistycznie, naturalistycznie!” (sic!) A potem „bardziej pozytywistycznie”. (sic!)

    Nie żądajmy, aby ktoś, kto niczego sam nie odkrywa tylko kopiuje i powiela trendy zaproponował coś nowego. On dalej żyje w świecie wyimaginowanego luksusu sprzed kryzysu w 2008, a wartość człowieka mierzy tym, czy ma ubranie z najnowszej krzykliwej kolekcji światowej sławy projektanta/domu mody. Żądajmy, aby ktoś pokazał światu, że ten król od lat jest nagi. A może nawet, że nigdy nie był ubrany, lecz zawsze przebrany. Chyba nadszedł ten czas. Adieu Tyszka.

    Odpowiedz
  11. Martyna
    16 listopada 2020

    Reklama zrobiła swoje – mówi się o niej… Nie ważne jak byle mówić…

    Odpowiedz

Dodaj komentarz