Czy wypada nosić szorty w mieście?

Moda | 23 lipca 2021 | 4 komentarze

Dziwne pytanie. Nie tyle wypada, ile po prostu trzeba.

Nie byłoby tematu, gdyby nie panika po wypowiedzi ekspertki dress code’u Ireny Kamińskiej-Radomskiej dla TVN; cytuję za Plejadą: „Nie wypada, żeby dorosły mężczyzna czy nawet młodzieniec chodził po ulicy w mieście w krótkich spodenkach. Jest to faux-pas”.

Ta panika, jeśli zerknąć na fora i blogi, nie słabnie. Pewnie dlatego, że ekspertka nie powiedziała nieprawdy. Kod ubioru rzeczywiście nakazuje noszenie długich spodni. Tyle że dziś nie musimy – a wręcz nie powinniśmy – nim się przejmować.

Owszem, na ślub, ważne uroczystości i czy w sytuacjach mocno oficjalnych szorty mogą zostać odebrane jako brak należnego szacunku. Tak jak każdy inny nieformalny strój. Owszem, bywa też, że w szortach wygląda się nieco infantylnie; taki to już urok lata. Ale poza tym?

Szorty to wybór logiczny. Długie spodnie na upały, by dało się w nich wytrzymać, powinny być uszyte z przewiewnego lnu. Ale takie są relatywnie drogie. Przede wszystkim zaś gniotą się niemiłosiernie i wypychają; po zaledwie kwadransie są wspomnieniem elegancji, przez co inwestycja z nich średnia. Nadają się na wiejskie dróżki i łąki, do kompletu ze słomianym kapeluszem, ale nie do miasta. Tu nikt w nich dobrze nie wygląda, nie licząc starych Włochów grających w karty przed lokalnym barem i – zapewne – Damiano Davidem z Maneskin, też Włochem. Bo on w każdym ubraniu wygląda dobrze, podobnie jak i bez żadnego.

Damiano David. Bez spodni mu do twarzy

Choć nie jestem pewien czy tłumy mdlałyby za nim, gdyby założył mój garnitur z zieloną metką z jednej ze skandynawskich sieciówek.

Uszyty z konopii z dodatkiem organicznej bawełny i tencelu, mnie się tak zawzięcie, że na zagnieceniach można połamać żelazko, wyświeca jak stary waciak i zbiera każdy pył, nitkę, paproch. Kojarzycie szczotkę od odkurzacza, z której cyklicznie trzeba wyskubywać strzępy kurzu, ciągnące się niczym wata cukrowa? Tak właśnie wygląda marynarka tego garnituru na codzień. Bo spodnie w popłochu oddałem. Dlatego w byle obciętych przed kolano dresach wygląda się schludniej niż w rzeczonym komplecie.

Nie żebym odkrył Amerykę. „Ładnie skrojony dres z weluru może być znacznie szykowniejszy od byle banalnej sukienczyny”, powiedziała mi Gosia Baczyńska w tekście dla „Elle” sprzed kilku miesięcy, w którym prognozowałem przyszłość elegancji. Tak samo w zgrabnych szortach, na przykład, z kantem można mieć więcej klasy niż w bojówkach, joggersach czy dżinsach. Elegancja znaczy dziś coś zupełnie innego.

#EcoAware Essentials od Reserved na obecny sezon

Światowi projektanci są podobnego zdania. Sprawdźmy kolekcje na obecne i przyszłe lato. U setek z nich, od Paula Smitha po Ami: szorty z marynarką, koszulą, płaszczem… Zatem definitywnie nie na plażę i nie na morską promenadę, nie licząc może tych najbardziej snobistycznych.

Owszem, nie każdy w krótkich spodniach wygląda korzystnie. W niektórych modelach po prostu się nie da. Weźmy rybaczki, uwielbiane przez wstydzących się kolan rodaków (ktoś im kiedyś powiedział, że godność mężczyzny kończy się na eksponowaniu połowy łydki; czemu? – Bóg raczy wiedzieć). Takie sporo poniżej kolana, nierzadko z kieszeniami z boku. Owe porcięta skracają optycznie sylwetkę, pozbawiają nóg, powagi i w sumie męskości. Nie żebym pouczał. Raczej poddaję pod rozwagę.

Pan redaktor: co o nim sądzicie?

Jednak mamy równouprawnienie. Nic w tym śmiesznego. Dlaczego kobiety, nawet na najwyższych stanowiskach, mogą pełnić służbowe obowiązki w spódnicy do kolan (choć ciekawe, czemu nie w spodenkach), a my mamy męczyć się w długich spodniach? Kilka lat temu na znak protestu w spódniczkach do pracy stawili się szwedzcy kolejarze. Nie wytrzymywali w nagrzanych kabinach. To samo zrobili kierowcy autobusów we francuskim Nantes. Wywalczyli swoje. W Nowym Jorku opracowywano – i ostatecznie chyba uchwalono – prawo, że w miejskich spółkach rygory dress code’u muszą być identyczne dla obu płci; od żadnej nie można wymagać więcej. Skarżyły się kobiety, od których oczekiwano czasem noszenia szpilek, ale skorzystali także mężczyźni.

Szorty COS na obecny sezon

Przede wszystkim zaś kod ubioru jest archaiczny. Podobnie jak wiele zasad etykiety. Mówiących, na przykład, o stosownym stroju na polowanie i uznającym je za piękny sport i wyrafinowaną rozrywkę dla elit. Dziś wiemy, że to zwykłe okrucieństwo wobec zwierząt, bez względu, ile koronowanych głów nadal w takim procederze bierze udział. Podobnie jak sugestie, że najwłaściwszym odzieniem na wieczór w operze będzie futrzana etola. W XXI wieku futro nie jest właściwie w żadnej sytuacji.

Dress code musi się zmienić, bo nie przystaje do obecnych czasów. A wtedy, kiedy przystawał, i tak dotyczył de facto garstki populacji. Wiek temu czy półtora, przy znacznie wyraźniejszych  społecznych podziałach, stosowały go uprzywilejowane stany wyższe. Od tych niższych go nie wymagano, bo i gdzie? Robotnik, chłop, ale i zwykły mieszczanin nie bywali i nie bawili. Nawet gdyby chcieli, nikt by ich nie wpuścił.

Mogą być sportowe, mogą eleganckie. Decyduje stylizacja.

„Tradycyjnie w rodzinie królewskiej chłopak do pewnego wieku, tj. chyba dziewięciu lat, nawet musi nosić krótkie spodenki. Nie może nosić długich. Dopiero wtedy, kiedy staje się młodzieńcem, może sobie na to pozwolić. Kiedyś chłopcy po prostu marzyli o tym, żeby nosić długie spodnie, jak ojciec czy starszy brat”, powiedziała ekspertka TVN. Tyle że my nie jesteśmy rodziną królewską. A „kiedyś” nie znaczy dziś. W ostatnim stuleciu społeczeństwa mocno się zdemokratyzowały, pora na dress code.

Bo nawet gdyby doń się stosować: na każdą okazję, porę roku, porę dnia wymaga on innego ubrania, innych butów, innych dodatków. Każdych dodatków. Onegdaj właściciel legendarnego sklepu papierniczego wyjaśnił mi, że elegancki mężczyzna ma wiele piór na różne okazje i sytuacje. To samo słyszałem o okularach od właściciela sieci salonów optycznych czy o czasomierzach od menedżerów marek zegarków. O biżuterii nie wspominając.

No więc nie. Nie musimy mieć tego wszystkiego, pomijając, że mało kogo na to stać, ani nawet nie możemy. To przecież sprzeczne ze świadomą (tj. ograniczoną) konsumpcją. Nieprzyjazne planecie, zupełnie nieekologiczne. Te czasy naprawdę już minęły.

…a wkrótce będzie tak.

Zdjęcia: IG oznaczonych marek, Lucas Lenzi, Ramiro Mendes i Clem Onojeghuo/ Unsplash, screen youtube, Reserved, COS, archiwum prywatne, Harel.

Moje codzienne komentarze czytaj na Facebooku <KLIK>, a ładne rzeczy, ładne miejsca i ładne stories oglądaj na Instagramie <KLIK>. I NOWOŚĆ: podcasty do słuchania m.in. na Apple i Google Podcasts, na YouTube <KLIK> i Spotify <KLIK>.

4 Komentarze

  1. Magdalena
    23 lipca 2021

    Dorwałam w lumpeksie męskie spodenki Toma Tailora, takie a la eleganckie, noszę je do białej koszuli (jedwabnej albo ze spinkami po dziadku) i do loafersów/mokasynów/srebrnych sandałków. Mąż jak tylko je zobaczył, zamknął się z nimi w łazience i z nadzieją przymierzył – na szczęście nie jego rozmiar 😀 Aczkolwiek mężczyzna w tego typu spodenkach wygląda świetnie i niech nosi na zdrowie 🙂

    Odpowiedz
  2. michalzaczynski
    23 lipca 2021

    Gratuluję mężowi stylowej żony. I współczuję, że nie dał rady założyć spodenek. Serdeczności!

    Odpowiedz
  3. Efka
    28 lipca 2021

    Zgadzam się w 100 procentach. Czasy i miejsce modyfikują i zmieniają dress code. Krótkie spodenki są tego przykładem. Tak samo co wypada dojrzałej kobiecie. Pamiętam te debaty na temat długości spódnicy p. Jolanty Kwaśniewskiej. Czy to tuż przed kolanem to jeszcze dobrze czy już nie wypada.
    Jeśli już, to jestem za tym aby wiedzieć czego zdecydowanie nie powinniśmy ubierać np. na wesele czy pogrzeb. Różnie z tym bywa, niestety.

    Odpowiedz
    • michalzaczynski
      29 lipca 2021

      Powiedziałbym, że na ślub i wesele skromniej niż państwo młodzi, by ich nie przyćmić. Inna sprawa, panowie lubią ostatnio wykazać się oryginalnością. Głównie butami; widziałem już granatowe derby, czerwone i turkusowe trampki oraz białe kowbojki. Do smokingu, choć generalnie na ślub idzie się w stroju dziennym, czyli garniturze 🙂

      Odpowiedz

Dodaj komentarz