„Diabeł ubiera się u Prady 2” x Reserved. Premiera kolekcji. I filmu.

Trudno o lepszy przykład fenomenu (pop)kulturowego XXI wieku niż „Diabeł ubiera się u Prady”. W dwadzieścia lat po premierze tej komedii właśnie doczekaliśmy się jej kontynuacji. I wygląda, że na nic ludzkość bardziej nie czekała, bo już same trailery biją wszelkie rekordy oglądalności.

Powodów tego sukcesu jest kilka. Po pierwsze, „Diabeł…” to rzecz nieźle napisana i jeszcze lepiej zekranizowana. Jest wdzięczna, pysznie zagrana przez Meryl Streep, Annę Hathaway, Stanleya Tucciego i Emily Blunt (cała czwórka pojawi się w sequelu!), wizualnie zachwycająca, bo na kostiumografów, stylistów i wreszcie na samą modę nikt tu nie skąpił budżetu. 

Po drugie, mało jest rezolutnych, ale i lotnych satyr na tę branżę. „Pret-a-Porter” Roberta Altmana (z rozkoszną rolą Katarzyny Figury i boską Sophią Loren w kapeluszu wielkości meteorytu), francuskie „Kim jesteś, Polly Maggoo?” z lat 60… I w sumie niewiele więcej. Bo o biografiach i hagiografiach tu nie mówimy.

Po trzecie, nawet jeśli film z 2006 roku pokazuje świat, który dziś albo wygląda inaczej (dominacja magazynów drukowanych? Chciałbym, bo sam do nich piszę, ale to już przeszłość), albo nie ma wręcz prawa tak wyglądać (przecież Miranda, tytułowy diabeł, była mobberką i zwyczajnie znęcała się nad pracownikami), to chcemy wierzyć w aktualność jego głównego przekazu. 

Czy raczej morału. Że strój to tylko fasada. Że ważne jest pozostać wierną (wiernym) sobie. Że luksus to nie droga torebka, lecz czas dla bliskich i dla siebie oraz ogólnie – niezależność i życie na własnych warunkach. I że nie szata zdobi człowieka.

Choć w przypadku tego ostatniego – umówmy się: to nieprawda. Zdobi. Przynajmniej ta ładna. 

I sporo takich właśnie znajdziemy w kolekcji Reserved powstałej z inspiracji tym filmem. I samym Nowym Jorkiem. Wystarczy spojrzeć na towarzyszącą jej sesję zdjęciową. Dobrze uchwycono tu charakter metropolii, jego pęd, energię, szorstkość. 

A nawet – mam wrażenie – jego klimat. W sensie dosłownym, bo każdy kto bawił w Nowym Jorku w ciepłych miesiącach wie, jak wówczas parny jest, upalny i duszny. Stąd oddychające tkaniny, głównie bawełna, tencel i wiskoza, użyte także w podszewkach.

W tej unikalnej, bo zrealizowanej z globalnym gigantem, tj. z Disneyem, kolekcji, nie ma bezpośredniego brandingu czy logotypów. Nie ma też odtwarzania filmowych stylizacji. Jej autorzy wybrali luźne, autorskie nawiązania do dzieła i do miasta, w którym rozgrywa się gros jego akcji.

Mimo to, jak mówi mi Malwina Czynczyk z biura produktowego Reserved, każda sylwetka w kolekcji odnosi się do konkretnej postaci oraz sceny z filmu. Jak wyglądała praca nad kolekcją?

„Był to proces zupełnie inny od standardowego – opieraliśmy się na materiałach z planu filmowego, łącząc je z inspiracjami płynącymi z najnowszych pokazów światowych domów mody. Naszym celem było uchwycenie już ikonicznego ducha i estetyki filmu, interpretując je w sposób spójny z DNA marki Reserved”, opowiada Malwina. 

Ta kolekcja to smart casual, z grubsza rzecz ujmując. Odpowiedni do biura, czy ogólnie – do pracy – ale i po niej. Jest lekko, nawet wakacyjnie, jednak z oryginalnymi, modowymi niuansami. By wspomnieć o koszuli z krawatem, który można także wiązać w kokardę lub nosić jako pasek w talii, łączonej z plisowaną spódnicą. Albo o kamizelce na ramiączkach. Względnie o świetnie skrojonym, taliowanym garniturze z szerokimi spodniami. 

„Wśród kluczowych motywów kolekcji znajdują się total looki, kontrasty oraz drobny prążek pinstripe. Dopasowane sylwetki zestawiono z bardziej objętościowymi formami, marszczeniami i mocno zarysowanymi ramionami. Szczególną rolę odgrywa linia talii, podkreślana poprzez gorsetowe konstrukcje, przeszycia i dopasowane kroje”, czytam w informacji prasowej.

Kolory? Chłodne i jasne, uzupełnione wyrazistym turkusem i czerwienią. Ta ostatnia pojawia się na spódnicy inspirowanej stylizacją Meryl Streep z Met Gali, odtworzonej w wersji na co dzień, z satynowym topem. Oraz na apaszce dopełniającej kolekcję.

Wiele elementów wykończono subtelnymi charmsami w charakterystycznym kształcie znanych z filmu widełek. Ukryto je przy zamkach, kieszeniach czy wiązaniach. Przypominają – jak mówią projektanci Reserved – że diabeł tkwi w szczegółach.

„Diabeł ubiera się u Prady 2”  w kinach od 1 maja. Kolekcja już w sprzedaży, w tym online www.reserved.com

Partnerem wpisu jest Reserved.

Dodaj komentarz