Kijów: park samochodów zamienionych na kwietniki

Dzienniki podróży | 16 sierpnia 2013 | 6 komentarzy

Byliście, drodzy Państwo, kiedyś w parku samochodów zamienionych na kwietniki w Kijowie? Wiem, że nie, więc zazdrośćcie. Było wspaniale.

DSC_2411

Do parku wchodzę przez Muzeum Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Na naddnieprzańskiej skarpie rozrzucono mroczne, bunkropodobne bryły skrywające muzealne eksponaty. Konkretnie – 300 000 eksponatów. Posągi muskularnych sołdatów i ich matek – gniewnych radzieckich kobiet – podtrzymują tony betonowych sklepień.  Pieśni patriotyczne wybrzmiewają z ustawionych głośników – na świeżym powietrzu, na dziesięciu hektarach. A wszystko to po bezkres wyłożone płytami chodnikowymi. Gdyby nie pomalowany wesoło w groszki czołg, pomyślałbym, że jestem w Phenianie. Tak – mniej więcej – wyobrażałem sobie stolicę Korei Północnej.

Nad Muzeum czuwa Matka Ojczyzna – wielkości blisko połowy warszawskiego Pałacu Kultury rzeźba płci żeńskiej, z imponującym mieczem (trzy razy trzeba go było skracać, bo rzeczona Matka nie dawała rady go udźwignąć) i oślepiającym biustem. Albo na odwrót, zależy, kto na jakie atrybuty jest wrażliwy.

Muzeum warto obejrzeć na trzeźwo, co przy cenach mocnych trunków na Ukrainie jest wyzwaniem. W przeciwnym jednak razie, można je wziąć za scenografię campowego filmu, jakiejś socrealistycznej Barbarelli. Tymczasem stworzono je (i takoż się je zwiedza) zupełnie na serio.

Wojska defilują, kolonie i obozy pionierów odbierają lekcję patriotyzmu, ojcowie tresują na synach postawę obywatelską, dziadkowie pobrzękują orderami, stroskane matki głaszczą po głowie przestraszoną małoletnią dziatwę… Tu wojna skończyła się wczoraj. Albo i nie skończyła.

Kijów

DSC_1875  DSC_2398

Właściwie można tu zwariować, więc razem z towarzyszącym mi Januszem W., dajemy nura do pobliskiego parku. Wstęp około 20 złotych. Dużo. Ale warto. Bo oto czasowa atrakcja specjalna Kijowa – Awtopark. Na jedno hurra zwalono doń zdobycze radzieckiej myśli motoryzacyjnej oraz jej akcesoria i części wymienne w postaci kanistrów, baków, rur wydechowych. Na drugie hurra zwołano lokalnych artystów ludowych i ogrodników zieleni miejskiej. Wspólnymi siłami spontanicznie okleili rolką trawy efektownych rozmiarów wołgę, ukwiecili zdezelowane żyguli, umaili moskwicza, nakarmili pelargoniami zaporożca.

Kijów

DSC_2406

Są też wystawy specjalne. Przejęta artystka Jelizawieta pobiera dwie hrywny opłaty za zdjęcia swojej – jak widnieje na wbitym obok słupie – kompozycji autorskiej. Na kompozycję składają się dwie kukły – baby w zapaskach i dziada w gieźle, fragment kurnej chaty, kawałek płotu ze słomy, dwa plastikowe słoneczniki i ławka, na której się siada, by zapozować. Inscenizacja byłaby dość odległa tematycznie od motoryzacyjnego motywu przewodniego parku, gdyby nie opony w roli kwietników. Będące, swoją drogą, szlagierem estetycznym całego kraju, od Kijowa po Krym, przez wszystkie mijane wciągu 17-godzinnej podróży do Sewastopola stacje kolejowe. Byłyby nawet zabawne, gdyby nie fakt, że to wzięły się po prostu ze zwykłej, podłej biedy…

A oprócz tego dobry anioł dróg i szos (uwieczniony przeze mnie z tyłu; ponoć robienie zdjęć świętym en face przynosi pecha), krokodylek z koła, pan przebrany za rabatkę, beczka w krawacie i włosami z surfinii i - last but not least - srebrny pan tłumiczek! Zresztą, proszę zobaczyć.

Kijów DSC_2414

DSC_2410

DSC_2400

 

6 Komentarze

  1. modologia
    17 sierpnia 2013

    Ten kierunek podróży jest zdecydowanie dla mnie – czołg w groszki: boski!

    Odpowiedz
    • michalzaczynski
      17 sierpnia 2013

      Prawa do zdjęcia czołgu w groszki mam ja, jako dumny autor. Jest znakomitej rozdzielczości, więc zapraszam do pobrania (dla Pani – gratis!) na własny komputer, by do woli cieszyć oko. Ukłony.

      Odpowiedz
      • modologia
        19 sierpnia 2013

        Och, jak dają – to brać, ślicznie dziękuję za pozwolenie na pobranie ;) Pozostaje zdobyć autograf Autora ;)

        Odpowiedz
  2. Pani La Mome
    17 sierpnia 2013

    Rozczulający robot z filiżanką kwiatów, zapraszający na różowy fotel:)

    Odpowiedz
  3. Aleksandra
    17 sierpnia 2013

    nie wiem, czy ten różowy leżak (fotel?) jest najgorszy czy najlepszy…

    Odpowiedz
  4. majka
    3 grudnia 2014

    Boskie! Usciski -majka

    Odpowiedz

Dodaj komentarz