Tylko u mnie: premiera najnowszej kolekcji kapsułowej Reserved „Urban Craft”.

Piękna jest ta sesja. Melancholijna, niespieszna. Dziedziniec okazałej kamienicy czy pałacu gdzieś na południu, wybujała roślinność, choćby ta doniczkowa czy ogródkowa. Kunszt dawnych mebli, detali, kamiennych posadzek. Naturalność w kontrze do przestylizowania, prawdziwość, harmonia i spokój. Coś czego bardzo nam dziś potrzeba.

Dlatego na kampanię kapsułowej kolekcji Reserved, która ma swoją premierę na moim blogu, patrzy się z taką przyjemnością.

A sama kolekcja? Ta również mocno jest na czasie. 

Po pierwsze, „Urban Craft”, jak twierdzą jej twórcy, to hołd dla rękodzieła i rzemiosła. Sporo tu nawiązuje do szydełkowych robótek oraz ogólnie do zaradności, w tym do tworzenia czy ozdabiania ubrań własnym sumptem. Czyli do czegoś, co porwało ostatnio  najmłodsze pokolenia. Ale i te starsze. W niepewnych czasach przypomniały sobie te dawne: może i skromniejsze, lecz – przynajmniej tak odczuwamy to obecnie – bardziej przewidywalne.

Po drugie, jest dżins, w sam raz na fali jego zdumiewającego renesansu (pisałem o tym TU).  Są też niezmiennie uwielbiane lata 70. I jest też coś ściśle limitowanego: choćby top z lamówką – wykonany ręcznie na szydełku w małej liczbie sztuk. Do tego komplety, w tym wygodne garnitury. Są szlagierem obecnego sezonu, ale i przyszłych. „Wall Street Journal”, najważniejszy dziennik ekonomiczny Ameryki ogłosił wręcz, że stają się one „nowymi dresami”. I z szaf szybko nie znikną. Ja bym ekonomistom wierzył.

Po trzecie zaś – i przede wszystkim – na czasie są przyjazne środowisku tkaniny, użyte ze sporym rozmachem. Jest organiczna bawełna; dla przypomnienia, przy jej produkcji nie wykorzystuje się nasion modyfikowanych genetycznie, zbiór plonów odbywa się zgodnie z naturalnym cyklem życia, bez sztucznego przyspieszania i stymulacji wzrostu. Używa się też nawozów wyłącznie pochodzenia naturalnego. Do tego biodegradowalne włókna celulozowe, ecovero czy uważany za wyjątkowo przyjazny naturze lyocell. Więcej o tkaninach, ich wpływie na środowisko i o tym, które wybierać przeczytasz w moim poradniku TU.

Kolekcja dostępna online.

Fotografka: Sonia Szóstak/ Stylistka: Karla Gruszecka/ Modelka: Elizabeth V z New Icon Model Management. Partnerem wpisu jest LPP.

Moje codzienne komentarze czytaj na Facebooku <KLIK>, a ładne rzeczy, ładne miejsca i ładne stories oglądaj na Instagramie <KLIK>. I NOWOŚĆ: podcasty do słuchania m.in. na Apple i Google Podcasts, na YouTube <KLIK> i Spotify <KLIK>; aktualnie nr 2 na liście SPOTIFY TRENDING CHARTS w Polsce!

4 Komentarze

  1. Anna Starzewska-Sikorska
    30 marca 2021

    Piękna! Kiedy dostępna?

    Odpowiedz
  2. jurgenda
    31 marca 2021

    Personally I don’t see much sense in combining organic cotton on top with polyester or partially-polyester lining, it’s such a pity and unwelcome compromise in body comfort. Apart from that, the collection is really nice.

    Odpowiedz
  3. Grażka
    31 marca 2021

    Panie Michale, ale dlaczego modelki są tak rozwarte, o spojrzeniu wyprutym z emocji, w zwisających z poręczy pozach, opadłe na krzesłach. Że co? Że gdyby miały ciepłe i miłe spojrzenie czy też waleczne w zależności od konwencji sesji, to odciągnęłyby uwagę od odzieży?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz