Ikar, syn detalu

Ikar, syn detalu

Znałem pewnego menedżera, któremu charakteru, jak myślał, dodawały grube szaliki. Wiązane nawet do T-shirtu. Przewodził jednemu z wyjazdów dziennikarskich, w których brałem udział. Jako jedyny z wycieczki poleciał klasą biznes. Oddzielnie, limuzyną, docierał też na lotnisko, kiedy wszyscy pozostali wlekliśmy się busem. Domyślacie się, co pomyśleliśmy o tym jego charakterze. Szalik nie miał z nim nic wspólnego.

Plany na przeszłość

Plany na przeszłość

A ty gdzie widzisz siebie za dziesięć lat?!

Na bogato

Na bogato

James Bond świetnie prezentował się w Astonie Martinie, mknąc po serpentynach malowniczej Czarnogóry. Ale już na pokruszonej kostce bauma wyglądałby jak Patryk Vega oparty wśród osiedlowych kałuż o swoje lamborghini: nie wiadomo, czy to na serio, czy mem.

Public żebrations

Public żebrations

Uprawiacie żebry, drodzy państwo PR-owcy i marketingowcy. Z sobie tylko znanych powodów uważacie, że czas ekspertów nie ma wartości, a prestiż instytucji, w których pracujecie, jest tak obezwładniający, że zgodzimy się za darmo pracować na wasze wyniki, pensje, awanse.

Już po. Co nam zostało z planów na lepszy świat.

Już po. Co nam zostało z planów na lepszy świat.

Miało być jak u Chełmońskiego. Babie lato, bociany; szczęśliwe pokładanie się na łące, niespieszne przyglądanie światu. Powrót do korzeni i harmonii.